Czy bać się śmierci? A czy my w ogóle wiemy czym ona jest?
Jak podaje Wikipedia:
Śmierć (łac. mors, exitus letalis) – stan charakteryzujący się ustaniem oznak życia, spowodowany nieodwracalnym zachwianiem równowagi funkcjonalneji załamaniem wewnętrznej organizacji ustroju.
Czyli definicją śmierci jest brak oznak życia. Czymże jest życie w takim razie?
Według Słownika PWN:
życie
«stan organizmu polegający na nieprzerwanym ciągu procesów umożliwiających reagowanie na bodźce i zwykle poruszanie się oraz odżywianie, wzrastanie i rozmnażanie»
Czyli na dobrą sprawę jest do opis bardzo subiektywny i niejednoznaczny. Bowiem sugeruje, że brak niektórych z codziennych czynności, określa to, że już nie jesteśmy żywi. Wracając do głównego pytania – czy jest się czego bać? Chyba raczej nie, bo nie wiemy co nas czeka i nie mamy na to żadnego potwierdzonego dowodu, że mamy wpływ na nasze dalsze losy. Jak zwykle mądrzy i chytrzy, próbują nas programować od dziecka, by wznieść nad nami kopułę strachu, niepewności i nieuzasadnionej pokory oraz nienawiści do tych co myślą inaczej. Co będzie to będzie i każdy się o tym przekona sam i zostawi to dla siebie. Albo nie będzie tego nawet świadomy. Koniec i kropka. Fakt jest faktem i nic z tym relanie nie zrobimy, możemy sobie tylko życzyć tego i owego i składać ofiary.
Prawda jest jednak taka, że od śmierci bardziej należy się bać, niedołężności, chorób, inwalidztwa, niespełnionych marzeń, zawodu nad działaniami swoimi i innych, a także, a może przede wszystkim bólu, braku sprawczości oraz niezrozumienia sensu życia.
Dlatego apeluję do siebie i do was, abyśmy odrzucili wszystko co złe i niepotrzebne i skupili się na tym co tu i teraz, a także na tym co możemy jeszcze zrobić dla siebie i innych, by to co nam zostało do przeżycia było jak najwspanialsze z możliwych. I nie jest ważne czy to rok, dzień czy godzina, bo czas jest względny, a to co czujemy i myślimy, pozwala nam budować nową jakość naszej rzeczywistości, która rozgrywa się w naszych rozumach i sercach, a być może w wymiarach, których nie jesteśmy w stanie zrozumieć przy obecnym stanie naszej wiedzy i wyobraźni. Bo ilo wymiarowy jest nasz wszechświat? Ilo wymiarowi jesteśmy my? Kto jest wyższym bytem od naszego? Być może jesteśmy jedynie bakteriami wyższego wszechświata rządzącego się prawami symulacji n-tego stopnia.
Bywajcie zdrowi i szczęśliwi i szukajcie odpowiedzi na jeszcze nie zadane pytania.
