#1784 – mur

Czy ze mną coś nie tak jest? Czy mam zbyt wygórowane oczekiwania od życia?

Czy za mało robię? Czy za mało się starałem dotąd? Czy kierowałem swoje kroki nie tak jak trzeba? A może gdzieś zbłądziłem?

Jak sobie pościeliłem, tak mam? Czy teraz robię to co trzeba?

Czy czekam na jakiś cud? Czy wierzę nie w to co trzeba?

Siąść i płakać się chce. Walnąć głową w mur. Raz a dobrze. Tylko po co? Przecież nie chodzi o to by coś rozwalić, a by budować.

W dupie chciałbym to mieć. Tylko znowu nie wiem co. I jak.

Nie mogę zatrzymać potoku zbędnych myśli, które nic nie powinny znaczyć, a uniemożliwiają mi efektywną pracę i kooperację. Krzyczeć się chce. Wywalić w kosmos to gówno, które wlewa się oknami duszy mojej.

W sumie z drugiej strony, co mam robić innego niż ży ć i jak baran znosić to co przygotował dla mnie wszechświat? Zrobię co mogę, fakt mogę tyle ile mogę i tyle zrobię, a reszta niech sobie będzie, tak jak ma być.

A mur?

Obejdę, albo się wespnę. Albo coś zupełnie innego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *