#1785 – spokój

Ciężko jest łatwo żyć i osiągnąć spokój wewnętrzny. Łatwo się o tym mówi, czy pisze w Internetach. Łatwo dać się nabrać bo każdy by chciał coś takiego osiągnąć – błogość i poczucie panowania nad sobą, i choćby najbliższym otoczeniem.

Często w takich przypadkach pada propozycja cieszenia się z tego co się ma, czyli dostosowania wymagań do panujących warunków. Z jednej strony jest to świetne i skuteczne podejście, ale konieczne jest wzięcie pod uwagę potencjału jakim dysponujemy i realne określenie możliwości i zasadności wysiłku jaki możemy podjąć. Czyli chodzi o to jaką cenę musimy i możemy zapłacić za rezultat, który pragniemy osiągnąć.

Czy warto cisnąć na 150% możliwości by udowodnić sobie coś, co nie ma żadnego sensu? A może wystarczy spiąć pośladki i wytrzymać kilka miesięcy, czy nawet kilka lat by zdobyć coś o czym marzyło się przez wiele wiosen? Może to nie jest aż takie trudne jak się czasem wydaje? Po malutku, po kroczku, trzy do przodu, dwa w tył. I cyk, i pyk i wylądował…. Bezpiecznie, tak jak to czasem się zdarza.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *