Im więcej człowiek się uczy i poznaje świat, tym bardziej znajduje się w przekonaniu, że niestety wie tak niewiele, że aż strach. Z drugiej strony, nigdy jeszcze nie mieliśmy tak szerokiego dostępu do informacji i wiedzy ludzi, tych którzy już odeszli i tych którzy żyją i ciągle tworzą na bieżąco naszą historię. Dziwne jest też to, że wszystko mamy podane na tacy, a i tak większość rzeczy jest nieoczywista, owiana mgłą tajemnicy, a potęguje to wszystko fakkt, ze ja ko ludzkość, na każdym poziomie rywalizujemy ze sobą i starmy się przejąć i znicszczyć tych innych, o niepoprawnych poglądach, jakkolwiek to nie zabrzmi.
I tu trzeba sobie powiedzieć dość. Trzeba się w tym odnaleźć na takim poziomie, by sobie nie spieprzyć życia dołem, że nie da się z tym nic zrobić przeciw temu co ma być takie, a nie inne. Zmiany były są i będą, dyktatury, niewolnictwo – prawdziwe i tylko takie zawoalowane i nazywane pracą i uczciwymi zasadami rynkowymi. Jakoś trzeba wiązać koniec z końcem, spełniać swoje i cudze marzenia, realizować potrzeby – te rzeczywiste i wykreowane przez naszą rzeczywistość. Bierz co chcesz, korzystaj tu i teraz, bo przecież nic ze sobą nie zabierzesz, a najważniejsze jest to co tu i teraz. Właśnie w tej jedynej chwili. To co było, już nie wróci, a zostanie tylko wrażenie, wspmnienie, ulotny powiew przeszłości zmodyfikowany tym jak chcesz to zapamiętać. A jak było? A kto to tak naprawdę wie? Rozwiązywanie problemów świata jest ważne i na pewno można uważać to za wartość nadrzędną i niepodważalną, ale tak szczerze, co to za różnica? Skoro ciągle giną ludzie, dzieci umierają z głodu i zwykłych chorób, a politycy pasą się na podatkach płaconych przez maluczkich, zarzynających się aby utrzymać tych co nie pracują bo nie zawsze mają na to ochotę lub możliwości.
Nie ma czasu.
Trzeba żyć.
