Myślę, więc jestem? Czy myślę, bo jestem? Nikt tego nie wie tak naprawdę. Czy jak przestaję myśleć, to już mnie nie ma? Czy medytacja wprowadza w nieistnienie? A czy w nieistnieniu jest czas? Jeśli nie ma to przy przemieszczeniu w czasie nieistnienia doznamy teleportacji lub choćby migracji duszy w fazie niematerialnej koagulacji niewidzialnych cząsteczek nieznanego bytu?
Jesteśmy mądrzy, zaawansowani technologicznie, mentalnie, moralnie i duchowo, a jednak niewiele wiemy o tym co nam bliskie. Nie wiemy nawet jak funkcjonuje nasze ciało i umysł, ani nie znamy prawdziwego celu przetwarzania przez nas energii.
Nie wiemy niczego, jeśli porównamy to do ogromu i złożoności świata, w którym przyszło nam żyć.
A ty wiesz po co jesteś? Po co wszyscy jesteśmy? Po co my to robimy i dokąd zdążamy? W końcu możesz robić co chcesz i co ci tylko przyjdzie do głowy.
Więc na co czekasz? Idź to zrób. Teraz.
Zaraz, zaraz. Najpierw obowiązki, potem zabawa. I podatki najpierw, i takie tam inne pierdoły. Reszta przyjdzie z czasem.
Albo nie przyjdzie.
