No cóż zostało 6 tygodni do początku sierpnia i w zasadzie jeden pełny tydzień w sierpniu. Zatem wchodzę w okres BPS – czyli Bezpośredniego Przygotowania Startowego. Nie jest źle, biorąc pod uwagę stan ogólny i opinie ludzi na temat 49 letnich ludzi (że niby starzy, chorzy i w ogóle to już leśne dziadki). Póki co, kata wszystkie sobie przypomniałem. Pomału szlifuję formę fizyczną, aby trafić z nią właśnie na środek sierpnia i nie doznać kontuzji wynikającej z przemęczenia lub nadmiernej eksploatacji mojej maszyny biologicznej.
Teraz już z górki, za 11 dni jadę na nasz obóz do Bukowiny Tatrzańskiej doszlifować aspekty techniczne i jestem w bardzo dobrym nastroju.
Teraz będzie tak jak kiedyś!!!!
