#1806 – trum tu ru tum

Jak to w końcu jest z tym poetą. Co chciał nam przekazać i nie umiał, albo mu się nie chciało, żebyśmy musieli się później zmóżdżać nad interpretacją jego słów, półsłówek i niedomówień. No tak, była cenzura i te głupki miały się nie móc do niczego przyczepić, żeby wydać strony zapełnione przekazem dla ciekawych świata, prawdy i tylko prawdy. Motłoch niech żyje dalej w ucisku, ciemnocie i pracuje na nas wszystkich.

Ale przecież zawsze znajdzie się grono interpreterów, którzy to co zostało powiedziane czy napisane, wytłumaczą tak by było dobrze, a co więcej, powiedzą czego nie czytać, bo jest złe, a co chwalić, bo jet dobre. Powiedzą to co niewypowiedziane, wypaczając to co było, by zyskać trochę czasu we władzy i pieniędzy, którymi można kupić uciechy i luksusy. Dla jednych ludzie ci będą autorytetem, dla innych kastą ciemiężców w owczej skórze, dymających co się da i na drzewo nie ucieka. A jak ucieka to na stos z nim czy z nią. I tak się to kręci od tysięcy lat. Ktoś coś wymyśli, ktoś coś zaneguje, ktoś coś rozszerzy, ktoś coś pokręci. I ludzie przez to giną. Ci dobrzy i ci źli. W zasadzie nie wiadomo, którzy są ci dobrzy, bo dobro nie zawsze zwycięża, a dobroć jednych często powoduje uciemiężenie innych. Czy jest sprawiedliwość? Na pewno jest rywalizacja wątków spełniania potrzeb. Każdy ma inne pragnienia, a po ich ugaszeniu pojawiają się kolejne, przeważające szale zwrotnicy w kierunku, w którym nawet nie wiedzieliśmy, że będziemy podążać.

Pamiętajmy, że drzewo, choć należy sądzić po owocach, to należy jeszcze dopełnić warunków do jego wzrostu i poprawnej egzystencji, chroniąc je przed szkodnikami i zapewniając dostęp do życiodajnych składników. Sęk w tym, że często kto inny dba o roślinę, a kto inny zbiera owoce, stąd też często niezadowolenie z istnienia drzewa.

Drzewa, które przynosi życie, tlen, pokarm, drewno i odpowiedź na pytanie – o co chodzi?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *