Kolejny ptaszek odznaczony. Znaczy czekboks, z informacją, że rozumiem jak kolejna instytucja, chce mnie troszkę wydymać. Ciekawe, że w naszym języku są tylko zdrobnienia od rzeczowników. Przecież powinno być takie szybkie i proste zminimalizowanie rangi takiego np. wydymania, bo przecież nie chcą tysięcy, a jedynie kilkadziesiąt złotych. To tu, to tam, tu sto, tam dwieście i z wydymanka robi się przedymanie czy jak to inaczej określić… I tak się ten nasz świat kręci i toczy, przeuroczo zapewniając byt setkom tysięcy robaczków i ich przełożonych i właścicieli. W sumie to dobrze, że mogę z dumą powiedzieć, że pochodzę w prostej linii od naszych rodzimych niewolników, pracujących z pokolenia na pokolenie na rzecz mózgów tego pięknego kraju, który za króla obrał sobie pana Niebieskiego, a za królową matkę jego.
Absurd goni absurd, ale niestety nie jest to nawet przywara kraju, narodu, a potrzeba naturalna ludzkości, by kroić i łoić nieświadomych i niezaradnych życiowo, bo kombinatorom i żonglerom prawnym wszystko idzie całkiem sprawnie. A jak im nie idzie, to znaczy, że się nie nadają do niczego, bo słabo kombinują w wachlarzu dostępnych kruczków i labiryncie korzystniejszego rozpatrzenia własnego stanu posiadania.
Politycy? Też ciekawe persony. Nawet w Stanach Zjednoczonych przekręt goni przekręt. Nieudany zamach na byłego prezydenta, a obecnego kandydata. Nieudany…. Ciekawe dlaczego? Czyżby miał być męczennik, wysłannikiem narodu? Zamachowiec zginął. Ślad się urwie i pytanie, które pierwsze przychodzi do głowy to: kto na tym skorzysta? Co autor miał na myśli? Czyżby to tylko kolejna, teoria spiskowa?
Tego się nie dowiemy….
