#1830 – prokrastynacja

Odkładanie na później tego co trzeba zrobić to zmora ludzi takich jak ja. Zatem odraczając efekt końcowy na odpowiednią chwilę często borykam się z myślami, pytaniami, ba, nawet z wyrzutami sumienia – czy na pewno wiem co robię? Czy jestem leniwy? Czy się op#$^*lam? czy trzeba cisnąć bardziej?

Okazuje się jednak, że w wielu przypadkach, dostarczanie dobrego wyniku na chwilę kiedy ma być wykorzystany jest po prostu najtańszym i najbardziej efektywnym rozwiązaniem. W sztukach walki nazywa się to odpowiedni tajming (timing).

Oczywiście nie zawsze i nie wszędzie – ważne jest odpowiednie przygotowanie merytoryczne, trening i wiedza na temat co i jak ma być dostarczone. I na kiedy. I ostatnie pytanie, które zadaję na samym początku, a które często śmieszy współrozmówców (moim zdaniem niesłusznie): JAKI MAMY NA TO BUDŻET?

Są sprawy, które mogą toczyć się swoim torem i często, nigdy ich wynik nie ujrzy światła dziennego. Na drugiej stronie tej równoważni są rzeczy dowiezione przed czasem, które, jak się okazuje przy ich odsłonie, są już nieaktualne, niedziałające lub po siedmiokroć zmieniane (a i tak są dowiezione na konkretną chwilę).

Po środku jest zaś, nasz szczególny przypadek projektu, który ma być dostarczony w punkt: tu i teraz, właśnie w tym momencie – jak strzał w twarz, właśnie wtedy, kiedy garda jest opuszczona.

I wszystko znowu układa się w jedną spójną całość. Planowanie adekwatne do potrzeb to klucz sukcesu. Ani za dużo, ani za mało. Trafianie w punkt i nie marnowanie czasu i zasobów na niepotrzebne ruchy, czy oczekiwanie aż kluski wystygną przed rosołem.

Mistrzostwo wymaga prostoty. Upraszczanie wymaga kontroli. Kontrola wspiera zaufanie, ale wymaga ciągłej praktyki. Teoria wypełnia pustkę, a nauka buduje bezpieczeństwo.

Czujność pomaga przetrwać, zachowując spokój ducha.

Zatem nie warto odkładać tego co jest konieczne do zrobienia dzisiaj, a to co ma być zrobione pojutrze, powinno być zrobione właśnie wtedy.

A zbędne czynności i przedmioty? Należy się ich zwyczajnie pozbyć. Jak śmieci.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *