#1834 – 10 minut

Teraz mam 10 minut dla siebie. Siedzę i staram się sklecić kilka zdań, żeby zostało coś na później. Wszystko ciągle w biegu. Praca, szkoła, ogarnianie rzeczywistości, treningi, zakupy, opłaty, planowanie urlopu, planowanie tego co trzeba zrobić w domu, pranie, sprzątanie, remonty, weekendy, wyjazdy na zawody, marzenia o poczytaniu książki, spacerze, przebieżce po lesie i 1000 innych rzeczy jak nauka nowych rzeczy, szlifowanie języków i wzięcie się za siebie w celu poprawy kondycji i takich tam zdrowotnych spraw.

Czy ja mam ADHD, czy to jest po prostu jakieś nieporozumienie. Jedno wielkie nieporozumienie. I czasem ogarnia taka chwila, że siadam i zamiast pomyśleć o niczym i odlecieć wewnątrz siebie, „bierę telefona” i skroluję posty, nie mające w 80% żadnego sensu, mając nadzieję, że te 20% przyniesie jakąś wartość. Czy oby tak naprawdę jest?

Żeby osiągnąć „wyższe” (niekoniecznie logiczne i niezbędne ludzkości) cele konieczne jest poświęcenie wielu innych prostych i ważnych spraw, albo zrobienie z tego biznesu i wykorzystanie tej możliwości do monetyzacji pozwalającej kupić wiele spraw. Ale pamiętaj, że nie wszystko da się kupić – czasu z dziećmi, rozmowy z partnerem i bliskości, jeśli wasze cele i zadania nie są zbieżne. Sukces wymaga czasu, pracy, szczęścia, inteligencji, planowania, reakcji na nieoczekiwane zmiany i wiary, że to wszystko ma sens. Te wszystkie aspekty miksują się w różnych proporcjach zależnych od tego nad czym nie panujemy czyli obecnego świata.

Czas minął. Trzeba wracać do rzeczywistości….

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *