Wstaliśmy po 6. Złożyliśmy namiot, zjedliśmy kolejną porcję jedzonka z kubków (tym razem owsianka), kawę i ruszyliśmy niespiesznie o 07:30 w drogę.
Z górki na pazurki,w stronę Zembrzyc. Już o 09:50 wsuwaliśmy pyszne ciasta w tamtejszej cukierni. Uzupełniliśmy w sklepie wodę i płyny regeneracyjne i dalej w góry i las. Kolejne wejście i strome zejście, kawałek asfaltówki i dotarliśmy do Krzeszowic. Jako, ze przed nami jeszcze był kawał drogi, do planowanego noclegu w schronisku na Leskowcu, postanowiliśmy skorzystać z okazji i pochłonąć pizzę, w przydrożnej pizzerii. Jak się później okazało, było to świetne posunięcie, ponieważ do miejsca docelowego dotarliśmy już po 19 i kuchnia była już zamknięta.
Ale zanim tam dotarliśmy czekało nas jeszcze kilka godzin drogi pod górę. Tym razem wędrówkę umilały nam owady, przypominające latające kleszcze. Zidentyfikowaliśmy je na miejscu jako Strzyżaki Jelenie, ale na potrzeby chwili ochrzciliśmy je „ku$&ionami”. Mędrcy internetowi poradzili, że aby uniknąć ich nieszkodliwych, ale bolesnych ukąszeń należy udawać się w miejsca, gdzie nie występują.
W dalszej drodze, zaczęło grzmieć i niebo nagle pociemniało. Szybko założyliśmy na siebie i na plecaki przeciwdeszczową ochronę i wkrótce zaczęło padać. Na szczęście do schroniska zostało już tylko 2 km. Aż dwa kilometry. Z plecakami, pod górę. Mieliśmy tylko nadzieję, ze to nie chata widmo, jak ta na Wierzbowej górze, a miejsce z ciepełkiem i prysznicem. Na szczęście, nasze obawy się nie sprawdziły, a oczekiwania zostały spełnione w 100%.
Jak już wspominałem wcześniej, było już po 19, ale miłe panie w schronisku zaserwowały nam ciepłe i zimne napoje. Rozwiesiliśmy rzeczy do suszenia, umyliśmy się, podłączyliśmy urządzenia do ładowania i po 20 już byliśmy w łóżku. Schronisko na Leskowcu polecamy z czystym sumieniem. Ciepło, miło i tanio!
Podsumowując dzień: dobrze, że zjedliśmy tę pizzę, bo to był nasz główny posiłek tego dnia. Mądrze, że nie zignorowaliśmy grzmotów, bo zmoklibyśmy do suchej nitki.
To był kolejny ekscytujący, dzień 5. Dystans przebyty: 26km.
