Mówią, że obraz wart jest tysiąca słów.
Sprawdźmy to.
Oto Obraz pod tytułem „Kropka”:
.
Koniec Obrazu zatytułowanego „Kropka”.
Co autor, w tym przypadku ja, choć mógłby być to każdy, miał na myśli?
No to zaczynamy.
Kropka jak kropka każdy widzi. Na pierwszy rzut oka można ją wiązać z nienawiścią – Kropka Nienawiści. Ale czy aby naprawdę tak nisko cenimy autora zacnego dzieła? Że chce wyrazić tak wielkie uczucie i stan ciała, umysłu i frustrację poprzez jedną kropkę? A może to jest metafora. Sama kropka nie jest tym za kogo jest podawana – może tytuł to tylko zmyła, która ma nas odwieść od prawdziwego znaczenia, które powinna przenieść. Może to nie jest kropka, ale punkt w przebraniu. Punkt, który, pomimo że widoczny, to nie ma żadnego wymiaru – ni długości, ni szerokości, ba! Nie ma nawet wagi. Jest sobie sam, samotny w bezkresie dwuwymiarowej przestrzeni. Kiedy jednak bliżej się mu przyjrzymy pojawią się kolejne wątpliwości – a może to nie punkt? Może to rzut prostej prostopadłej przebiegającej przez oko obserwatora? Dokąd ona zmierza i co ważne – skąd przychodzi? Może to nie jest nawet prosta a jedynie wycinek linii krzywej, która akurat znalazła się w obserwowanym przez nas przekroju? Pomimo dalszych, ciekawych i wciągających obserwacji nie możemy tego jednoznacznie określić. Zostawmy więc na chwilę ten intrygujący kształt i zajmijmy się jego barwą. Jeśli wszystko wyświetla się poprawnie – jest to czarna kropka, być może nawet punkt, na białym tle. Tylko czy to można rozpatrywać tak jednoznacznie? Być może jest to jedynie interpretacja spowodowana poprzez technologię, użytą przez autora? Może jest to chytra inwersja, dzięki której można zmylić wszechobecną cenzurę? Może to jest jasny punkt na ciemnym tle pokazany nam w negatywie? Może to widok na gwiazdę Polarną? Może właśnie ten obiekt wskazuje nam kierunek, do którego powinniśmy zdążać gdy czujemy się zagubieni? A może wystarczy nam jedynie do nawigacji pośród meandrów i trudności życiowych, spotykanych codziennie na naszej drodze? Im bardziej staramy się to rozgryźć, tym więcej pojawia się pytań, niejednoznaczności i możliwych rozgałęzień, prostego, początkowo scenariusza. W jakim wieku jest nasz obiekt? Czy widzimy go w etapie młodzieńczym? Czy w pełnej dojrzałości, a może u schyłku jego trwania? Jak bardzo wskazuje nam przemijanie i cykliczność przyrody poprzez odradzanie życia? Ciekawe co przeszła i dokąd zmierza, gdzie była kiedy po Ziemi wędrowały dinozaury? Czy była świadkiem ich schyłku? A może mówimy w ogóle o innej skali i miejscu, z którego obserwujemy nasz obiekt? Może to obraz właśnie naszej Matki Ziemi, widzianej z odległego miejsca w kosmosie? Może nasza Kropeńka, jest miejscem gdzie żyjemy i gdzie będzie nam dokonać naszego żywota, chyba że udamy się jakąś rakietą, w oddalenie, które umożliwi nam się jednoznacznie oddzielić od grawitacji i innych sił o nieznanym pochodzeniu i działaniu? Czy ty dzielny obserwatorze, odważysz się oddalić na taką odległość, by spojrzeć na naszą planetę oczami wizjonerskiego autora? Czy powrócisz by opowiedzieć na ile realny i kompletny jest ten obraz w porównaniu z najprawdziwszą prawdą? Czy po kropce chodzą jeszcze ludzie? Czy jest jedynie wysypiskiem i pustynią, pozostałą po niszczącej działalności Homo podobno Sapiensa, który po wynalezieniu mowy potrafi jedynie niszczyć wszystko co żyje, nawet, a może przede wszystkim osobników własnego gatunku, mających inne poglądy? A może ta kropka ma ich zjednoczyć? Wszystkich Ludzi – kropka jedności, widziana przez każdego w ten sam sposób. Pozbawiona kłamstw, okryć, zasłon i innych elementów mogących wzbudzać złe emocje. Jedna, jedyna kropka. Czarne na białym. Bez zbędnych niedomówień, bardziej kropkowana już być nie może, bo każde pociągnięcie pędzla spowodowałoby jedynie powstanie drugiego dna, kolejnej ewangelii. (Tu zatrzymajmy się na chwilę by wyjaśnić co oznacza to słowo: Wyraz „ewangelia” w języku greckim oznacza dobrą nowinę. Kojarzony głównie z Pismem Świętym i historiami opowiadającymi o życiu Jezusa Chrystusa). Kropki naszej nie da się również bardziej uprościć. Nie możemy jej bardziej spłaszczyć lub spłycić, by pozostawić więcej miejsca na różne interpretacje czy dzielenie jej na części. Wszak trudno włos podzielić na czworo, a co dopiero naszą Kropkę. Choć wiadomo, za chwilę pojawią się uzurpatorzy i odmieńcy próbujący wykorzystać ja do swoich własnych celów. Narysują własną kropkę i będą mówić, ze tylko ich jest prawdziwa i natchniona, a tamta była jedynie zapowiedzią nadejścia ich Kropki. Kropki zapowiadanej przez poprzednią Kropkę, na kształt i podobieństwo. Wystarczy przecież spojrzeć w niebo: miriady kropek jaśniejących na bezchmurnym ciemnym, nieboskłonie. Ale jak wiadomo – jedna jaskółka wiosny nie czyni, więc nie wybiegajmy tak daleko. Jesteśmy tu już chwilę pora zatem zająć się konsystencją kropki. Częstotliwością z jaką zmienia swój kształt. Czy wystarczy minuta by to dostrzec? A może zabraknie nam życia by dowiedzieć się czy pulsuje, czy jedynie ten obraz trwa nieruchomo. Zastanawiałeś się już co robi kropka, gdy na nią nie patrzysz? Czy kpi z ciebie i znika, kiedy odwrócisz od niej wzrok? Czy jest tam i jest świadectwem historii, która dawno już minęła? A może to obraz przyszłości, który jest tutaj po to byśmy przejrzeli na oczy i zrozumieli, że robiąc to co czynimy, zapędzimy się w kozi róg? A może obraz ten nie jest jedynie nieruchomym obrazem a filmem w skali czasowej odtwarzanym w zapętleniu, z prędkością, uniemożliwiającą zaobserwowanie zmian zachodzących w Kropce? Czy Kropka nie jest Symbolem przysłowiowej Kropki nad I? Dopełnia naszą rzeczywistość nadając jej sens? Może to jest właśnie szykany przez nas SenS ŻyciA doczesnego? Coś do czego dążymy, a mamy to pod ręką w każdym momencie? Wszak Kropka oznacza koniec oznajmiania. Informuje nas, że nadeszła pora analizy i odpoczynku. Fazy kontemplacji i refleksji nad tym co było. Nad tym co jest i również nad tym co będzie. Co będzie za chwilę? Co będzie jutro? Gdzie widzisz się za pięć lat? Czy Twoje dzieci wyrosną na ludzi? A jaki dajesz im przykład swoim życiem, bo chyba nie uważasz, ze ględząc i zrzędząc osiągniesz coś innego niż sam pokazujesz poprzez swoje działania? Ta kropka to uproszczenie sześciokątnego znaku STOP, który nakazuje bezwzględne zatrzymanie i rozejrzenie się wokół, zanim podejmiemy dalsze działanie i ruszanie naprzód. Ta kropka to miejsce na złapanie oddechu i danie kolejnej szansy naszym komórkom na zużycie kolejnej porcji tlenu w celu uzyskania energii do podjęcia dalszych działań. Ta kropka to zachęta do porozmawiania ze sobą i innymi o tym co ważne i zadania kilku ważnych pytań. Tylko zanim przejdziemy do dalszej części, najpierw zbadajmy to co tu zastaliśmy. Czy teraz zaczynasz rozumieć co autor miał na myśli? Bo mi się wydaje, że tak. Z tego co wiem jego kolejny obraz to będzie:
…
Trzykropek.
