Dlaczego ludzim tak trudno dostrzec szczęście? Jesteśmy stworzeni do szukania sobie problemów i ich potencjalnego rozwiązywania, bądź ubolewania, że występują. A jak już je rozwiążemy, to szukamy kolejnej dziury w całym.
Dlaczego nie ponieść się fazie kontemplacji, akceptacji i bycia tu i teraz? Czy to, co mamy dostępne, to za mało by się cieszyć?
Miska kaszy czy ryżu, listopadowe słońce, szum liści rozgarnianych stopami w czasie spaceru z bliskimi.
Jesli ci mało, możesz pójść pobiegać, poczytać książkę, czy przytulić się do kogoś bliskiego. Lepsze jest często wrogiem dobrego, a to, że dostaniesz więcej, może oznaczać również to, że będziesz musiał więcej oddać do wspólnej kasy, albo obarczą cię większą odpowiedzialnością.
Tak – czytanie czy nawet oglądanie innych historii, sprowadza się również do pokazania jakiegoś problemu i sposobów jakimi bohater jest sobie w stanie z nimi poradzić, albo co bardziej ekscytujące – w jaki sposób sobie z nimi nie radzi, gdyż los rzuca mu kolejne kłody pod nogi. I kolejne i kolejne, a producenci odgrzewają kotleta pisząc sequele, prequele, budując kolejne światy i odchodzą na kolejne kręgi, które sprowadzają nas do tego samego wniosku.
„Że jest w sumie całkiem dobrze”
Pytanie czy to nie za mało? Czy nie powinniśmy chcieć więcej i dążyć do podniesienia poziomu, w którym sie znajdujemy? By żyć zdrowiej, pełnią życia, możliwości i odnajdywania przyjemności, o których nie mieliśmy pojęcia, zamknięci w swojej bańce?
To trudne pytanie – bo okazać się może, jak często, że gonienie króliczka jest fajniejsze niż złapanie go. Bo wtedy trzeba coś z nim zrobić. Zabić , zjeść, zamknąć, hodować, doglądać, albo wypuścić i gonić dalej? Tylko czy ktoś królika pytał, co on by chciał (no może poza Alicją). Czy królik chce żebyśmy w ogóle zwracali na niego uwagę? Czy przyszedł do nas, jak w Matriksie i zaproponował zabawę w ganianego? Czy nam po prostu kazali go gonić, bo tak trzeba i ukoi to oblicza zagniewanych bogów, których śmieliśmy obrazić tym, że nas stworzyli na swoje podobieństwo?
Szukaj swojej drugiej połówki, która da ci ukojenie i poczucie spokoju i zrozumienia. Może jesteś idealny dla kogoś na tym świecie? Może jesteś idealny dla wszystkich? A może jeszcze nie wiesz, że jesteś idealny będąc nieidealnym?
A może wszystko jest jedynie iluzją i wytworem czyjejś wyobraźni? W zasadzie samo to, że niektórzy wierzą, że zostaliśmy stworzni przez jakiegoś boga, stawia nas w sytuacji, ze żyjemy w wymyśłonym wszechświecie…
Cóż, zatem w tym przypadku i tak mamy wszystko zaplanowane i działamy zgodnie z czyimś planem. Wystarczy mieć szczęście. Często od pokoleń.
