Myślimy często o różnych rzeczach, pojęciach abstrakcyjnych i innych rzeczach, które mogłyby się wydarzyć lub przeistoczyć w coś materialnego lub niezwykłego.
Jest to o tyle fajne, że możemy w tym naszym świecie tworzyć pojęcia, o których nie będą śnili ni filozofowie, ni mędrcy, ni maluczcy, dopóki ich nie uzbroimy we wskazówki jak mogą wejść do naszej głowy. Chyba, że wymyślą to samo o czym my marzymy, bez naszej pomocy, ale wtedy to już nie będą nasze pomysły, tylko kogoś zupełnie innego. Zatem nie jest istotne co sobie knujesz, a ważne co z tym zrobisz. Mów, pisz, działaj. Inspiruj siebie i innych. Porywaj ich swoimi pomysłami, które być może są jeszcze nieoszlifowanymi diamentami. Albo działaj sam w ukryciu, by ci nikt pomysłu nie wykradł i nie sprzątnął sprzed nosa. Zrobisz jak zechcesz, grunt żebyś wykonał to tak jak chcesz i według swoich zasad, ograniczonych przez zewnętrzne reguły.
Historia pokazuje, że duży może więcej, a nieistotne szczegóły będą pominięte, gdyż tylko te ważne są istotne dla sprawy. A jak coś dusisz w sobie, to zostanie to, póki co, twoją słodką tajemnicą. Chyba, że zostawisz jakieś ślady działań.
Wizja sławy jest kusząca. Wizja porażki przerażająca. Może warto powiedzieć i zrobić coś dobrego dla innych? Rusz się i nie marudź. Zawsze jest coś do zrobienia.
