Fajnie jest mieć plany i marzenia. Te duże i odległe i te małe, przyziemne. I o jedne i o drugie trzeba dbać i je pielęgnować. O te drugie nawet bardziej, bo bez ich realizacji nie ruszymy dalej z kopyta. Co z tego, że chcesz przebiec maraton, jak nie masz wygodnych butów ze sprawnymi sznurówkami? oczywiście, będziesz mógł zrealizować ten Duży Cel, ale o ile będzie ci trudniej?
W życiu nie chodzi o to by się ciągle umartwiać, ale o to by żyć jego pełnią, z radością, nadzieją i mocą. Liczy się każda chwila, która jest nagrodą samą w sobie. To co będzie jutro, za tydzień, za rok, jest ważne, ale sto razy ważniejsze jest to co zrobisz teraz, tutaj. Jak odczuwasz przyjemność bycia ze sobą i realizacji siebie właśnie w tej chwili? Jak fajnie używac zmysłów, umysłu, ciała. Jak dobrze spełniać się tu i teraz, niezaleznie od okoliczności, wyzwań i kłód nad którymi musimy lawirować w każdej chwili. Każby oddech to nagroda sama w sobie, każde uderzenie serca to kolejny mały sukces, którym można i nalezy się cieszyć, niezależnie od tego co ci się wydaje.
A wydają nam się różne rzeczy. Różne potwory mieszkają w naszych szafach, pod naszymi łóżkami i głównie w naszej głowie. Pytanie czy umiesz sam nad nimi zapanować, czy potrzebujesz jakiejś pomocy z zewnątrz? Jeśli sam nie dajesz rady, po prostu spróbuj porozmawiać o tym z kimś. Jeśli ta rozmowa nie wychodzi, spróbuj pogadać z kimś innym i innym. W końcu ktoś ciebie zrozumie, nawet jeśli sam się do końca nie rozumiesz. Ważne jest umieć się odnaleźć na ty świecie, bo tu nie jest tak źle, jak się czasem może wydawać. Ważne by potrafić wydobyć się z potrzasku, nawet jeśli będzie cię to kosztowało ogon, albo udgryzioną łapę. Bądź jak słonecznik i podążaj za życiodajną energią każdego dnia. Przede wszystkim wtedy, kiedy jest ciężko. Często, żeby pójść naprzód trzeba zrobić krok w tył, a nawet zawrócić by znaleźć lepszą ścieżkę.
Wszystko zależy od konkretnego przypadku.
