#1884 – Wszędzie dobrze

Pamiętam z dzieciństwa powroty do domu.

Wszędzie w dobrze, ale w domu najlepiej.

Tak mówili rodzice, tak uczyli mówić nas, dzieci i tak mówiliśmy.

I tak to czuliśmy, cokolwiek by się nie działo. Zawsze tęskniłem do domu, był to mój azyl i miejsce gdzie mogłem rozgrywać i przeżywać przygody w mojej głowie, tych moich bohaterów książkowych, tych wymyślonych i moje własne, które nigdy nie miały miejsca i nie ujrzały światła dziennego.

Dzisiaj też to czuję z każdym powrotem. Spokój, radość, odprężające zmęczenie, uwalniającą się wolno energię i rosnącą nadzieję.

Mam również okazję by rozpalić nowy płomyk, który albo zgaśnie pod zbyt mocnym podmuchem wiatru, albo rozpocznie nowy byt ognia ciężkiej pracy zwięczony kolejnym pasmem niekończących się sukcesów.

I wszystko się sprawdza – w marcu, jak w garncu.

Pełno wszystkiego, co w połączeniu ze sobą da wkrótce niesamowicie podniecający efekt.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *