#1901 – nowe możliwości

Śmiesznie czasem porównywać się do komputerów, ale w zasadzie czym więcej jesteśmy? Różnimy się od tego co wytwarzamy między innymi: składem pierwiastków, językiem programowania, platformą sprzętową oraz, na pewno, tym czego jeszcze do końca nie opanowaliśmy, ale do tego zmierzamy:

Możliwością tworzenia nowych bytów.

Póki co jesteśmy także my, ograniczeni, bo umiemy jedynie wytworzyć od nowa jedynie bezmyślne maszyny w technologii, którą pomału zaczynamy rozumieć, a coś na poziomie naszej egzystencji jest jeszcze dla nas niewiadomą, którą próbujemy zrozumieć od wielu pokoleń.

Próbujemy zrozumieć i próbujemy okiełznać. Szukamy możliwości wykorzystania jak najmniejszych nakładów własnej pracy by osiągnąć coś nieuchwytnego: władzę, pieniądze, przepych i podziw innych, nam podobnych istot, a także istot nadrzędnych, które (być może) nas stworzyły.

I teraz pytanie, które nasuwa się na czubek głowy, języka i ciśnie na palce:

Czy skoro my, potrafimy wytworzyć jedynie automaty, którym jeszcze daleko do nas, to jak daleko od nas są nasi stwórcy?

Jak bardzo nasza inteligencja jest w tyle i ile jeszcze powinniśmy wiedzieć zanim dostrzeżemy i zrozumiemy ich obecność w naszej przestrzeni? Podobnie jak automaty wykonują to co im zostało wtłoczone, tak my realizujemy programy nam przeznaczone, według zasad wszczepionych i ciągle aktualizowanych w naszych ciałach i umysłach.

Drugie pytanie: jak bardzo nasze okrucieństwo odbiega od okrucieństwa naszych kreatorów i jak bardzo dla nich jesteśmy „żywymi” organizmami, a jak bardzo po prostu zużywającym się sprzętem, który należy jedynie aktualizować i wypuszczać kolejne jego wersje?

Czy i jak bardzo wpływała na to ewolucja, czy różne typy stworzeń to po prostu różne urządzenia i modele służące do spełniania okreslonych zadań, których znaczenia wcale nie rozumiemy?

Można by tak w nieskończoność snuć pytania i domysły, szukać inspiracji wśród innych ludzi, wertować stosy książek i manuskrytptów. Czytać streszczenia, podsumowania i transkrypcje spotkań na szczycie, tylko….

Tylko nie bardzo jest na to czas.

Można poświęcić wszystko i szukać prawdy na zewnątrz.

Można poświęcić wszystko i szukać prawdy wewnątrz.

Można poświęcić wszystko.

Można również żyć i cieszyć się życiem.

A czasem nie można niczego, bo tak trafiliśmy i nie bardzo jest możliwośc zmiany biegu programu, dopóki nie stanie się coś, co nam to umożliwi: przerwanie sprzętowe lub „softwareowe”, na które musimy zareagować odpowiednim podprogramem, którego istnienia możemy nie być nawet świadomi. A na pewno nie jesteśmy świadomi co dzieje się „pod spodem” tego wszystkiego i nie wiadomo czy jesteśmy w ogóle być w stanie to zrozumieć.

Zatem nie czekaj, na to co nieznane, a próbuj węszyć dookoła i realizować to co umiesz najlepiej – siebie samego.

Krąż nieustannie, jak Samojezdny Robot Sprzątający! I spełniaj marzenia! On być może chciałby zostać Zmywarką lub Lidlomiksem!

Kto mu zabroni dążyć do tego z całych sił i mocy w baterii? Może Stacja Dokująca?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *