#1907 – horyzont

Horyzont

Zawsze jest tam gdzie się go spodziewamy. Nie zawsze go widać, bo jest przesłonięty przez różne artefakty. Sam ukrywa przed nami to co nadejdzie, jeśli skierujemy się w jego stronę lub łaskawie zasłoni to czego nie chcemy widzieć jeśli pójdziemy w drugą stronę.

Określa pewne ramy i standardy, niezależnie kim jesteś i w jakim miejscu się znajdujesz, pod warunkiem, że wzrok obserwatorów jest na tym samym poziomie i skierowany w tym samym kierunku z jednakim zwrotem.

I tak właśnie jest z naszą komunikacją. Jeśli nie mamy tych samych współrzędnych oraz wektora, w którym patrzymy, okazać się może, że widzimy różne panoramy. Jedni z nas mogą spodziewać się co się za nim kryje, dzięki swej wiedzy i doświadczeniu, dla innych jest to zupełna tajemnica, którą chcą zgłębić albo przed nią uciec.

Albo udawać, że to co się kryje za nim, zwyczajnie, nie istnieje.

Obrazić się i pokłócić zawsze łatwo. Można znaleźć wiele wymówek i wytumaczeń, dlaczego nie zrobiłeś czegoś, co niby chciałeś.

Na sukces składa się wiele małych klocków, które nie zawsze chcą do siebie pasować. Często jest też tak, że musimy stanąć na nie bosą stopą. Budujmy schody wyrównujące poziomy i umożliwiające ściślejszą współpracę oraz możliwość widzenia szerszej perspektywy. Cały obraz musi być dostępny dla każdego, a jego interpretacja nie powinna być barierą, a możliwością dostrzeżenie szczegółów niedostępnych dla twojej percepcji.

Założenie błędów.

Błędy założeń.

Wywrotki, przewrotki i zmiana prowadząca do wymiany pokoleń i możliwości percepcji.

Weź się w garść i nadążaj za tym, albo giń w czeluściach marudzenia i ciemności żalu.

Świat sobie bez ciebie poradzi, a czy ty umiesz egzystować w tym świecie?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *