#1919 – będzie

Będzie lepiej, a później gorzej, a później lepiej, a później gorzej. A na koniec nie będzie niczego i to będzie ten czas, kiedy nie trzeba się będzie już niczym stresować, przejmować ani być za nic odpowiedzialnym.

Chyba, że będzie inaczej, tylko po co tym się teraz przejmować?

Tak patrzę i myślę. Gdzie jestem? Gdzie byłem rok, dwa, pięć, dziesięć temu ….

Gdzie będę za rok? O ile będę?

Siedzę, piszę, słucham muzyki. Pracuję, krzątam się i próbuję wzniecić żar chęci i kreatywności. Wznieść się na wyżyny ludzkiego jestestwa i nie zdziadzieć wobec napływu różnorakich idei wypaczonych przez ekstremistów wszelakich stron.

Mutualizacja, generalizacja, separacja, miksacja i konsultacja. Później aplikacja, rozliczenie win i zmiana zasad gry pod koniec meczu. A nie, to nie koniec. Się okazuje, że to dopiero druga tercja.

Gdzie by nie spojrzeć, jest jakby swojsko, jakby naturalnie i tradycyjnie. Jak w chacie (nie mylić z czatem). Skoro zawsze można znaleźć popleczników własnej tezy, po co w ogóle tego szukać? Może warto zająć się zadaniem przeciwników, sprawdzić ich punkt widzenia? A może trawa jest zieleńsza u nas, patrząc z ich perspektywy? Czego się boją? Co ich tak przeraża kiedy patrząc w lustro widzą jednak Ciebie?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *