#1924 – ahoj przygodo

Przygoda wciąż trwa. Czasem jest łatwiej, wręcz nie może być lepiej, ale ciągle zza zakrętu pojwiają się nowe wyzwania. Wręcz wyzwiska. Czy można było ich uniknąć? Czy można było coś zrobić lepiej?

Pewnie możnaby, ale przepadło. Trzeba sobie radzić najlepiej jak się da tu i teraz i wyciągnąć wnioski i lekcje na przyszłość.

O ile będzie jakaś przyszłość, bo z tym, nigdy nic nie wiadomo. Pamiętacie wszak historię o indyku….

No nic. Znowu rozgrzebane milion spraw, z których po trochu trzeba wybrnąć i toczyć kulki pod górę niczym połączenia Żonglera, Syzyfa i Żuka Gnojaka. Pomalutku, powolutku.

Ups.

Jedna wypadła, rozwaliła się i już zleciały się muchy.

A muchy jak to muchy. Wiedzą, że gówno jest dobre, szczególnie kiedy jeszcze mokre i ciepłe. Można z niego wyciągnąć masę dobrego!

Zatem nie narzekajmy. Cieszmy się chwilą, dobrymi okazjami i tym, że dajemy radę sprostać naszym problemom, bo o to głównie w życiu chodzi – by nie dać się złamać, załamać, zatrzymać na zawsze i polec.

Było źle, jest dobrze. Będzie jeszcze lepiej, albo gorzej. Nic nie trwa wiecznie, jest bajecznie, czasem wspaniale, czasem niebezpiecznie.

Dziś biegasz, jutro leżysz ze złamaną nogą. Płakać? Ciesz się, że Ci jej nie urwało.

Przestałeś widzieć na jedno oko? Ciesz się, że masz jeszcze drugie.

Ukradli Ci pieniądze? Ciesz się że masz zdrowie!

Itd. Itp. Nie myśl więcej niż wymaga sytuacja, ale nie mniej niż to konieczne.

Rób tak wiele jak potrzeba by zrealizować marzenia, ale się przy tym nie zajedź.

Znajdź czas by celebrować Życie. Bo to najważniejsze co masz.

A przygoda? Trwa cały czas!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *