#1936 – myśli

Myślimy przez cały czas. O rzeczach przeróżnych, wszelakich, ważnych i nieistotnych. Wracamy do przeszłości, gdybamy, marzymy i analizujemy. Częstokroć po tysiąc razy tą samą sytuację, by sprawdzić co by było gdyby…

Można być z siebie dumnym, można żałować, można rozpatrywać różnorakie alternatywy czegoś, co się nie zmieni lub to co się nie wydarzy.

Czekamy na coś co będzie, nie zauważając tego co jest tu i teraz. Nie ma znaczenia bowiem to ile już przeszedłeś i ile ci zostało.

Liczy się tylko tu i teraz. Każda sekunda, minuta. Chwila nieuchwytna, niezależna od długości jej trwania, bo przecież czas jest względny, a w zasadzie to go nie ma 😉 .

Najfajniej jest teraz. Nawet jak nie jest fajnie. Bo jeśli nie porównasz tego do czegoś, to możesz założyć, że jest najlepiej jak może być.

Oczywiście może to prowadzić do zachowań autodestrukcyjnych, bo nawet jak jest źle to nic z tym nie zrobisz, ale chodzi o to, żeby realnie i racjonalnie podejść do sprawy. Nożem można wszak pokroić chleb jak i zadźgać kogoś na śmierć, a ogniem można podgrzać zimne pomieszczenie albo spalić czarownice na stosie.

W tym szaleństwie jest metoda, w tej metodzie jest szaleństwo.

Myślenie podobno nie boli, ale jak pokazuje praktyka oraz zgłębianie literarury – myślenie może spowodować trwały uszczerbek na zdrowiu i doprowadzić do śmierci wielu tysięcy niewinnych ludzi.

Zatem myślenia należy używać z rozwagą, pieczołowitością i atencją – wszak, jeśli coś nie zostało wymyślone, to nie istnieje.

Bądźmy radośni, zdrowi i pełni nadziei, że damy radę sprostać każdej chwili, która nadchodzi zza rogu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *