#1956 – chęć

Zawssze trzeba mieć na coś chęć.

Chęć na sponiewieranie się w błocie, chęć na kotleta, chęć na spotkanie ze znajomymi.

Chęć na pracę w młodym dynamicznym zespole, chęć na przedstawianie rzeczywistości w sposób, który obraz nędzy i rozpaczy kreuje na panoramę sielanki, radości i fiesty.

Kreowanie obrazów i złudzeń to nasza rzeczywistość, a szybkość zmian wzmacniana jest przez rozwój technologii i możliwość dynamicznej aranżacji kluczowych elementów przekazu. Mówimy prawdę kłamiąć, kłamiemy pokazując najczystszy przekaz zmodyfikowany epitetami i parafrazami.

Blefujemy i czekamy aż ktoś powie „sprawdzam”. I będzie wtedy szach-mat, choć to zupełnie inny rodzaj rozgrywki.

Mamy chęć na to by domek z kart runął i z ruin wyszedł nagi król, sęk w tym, że zawali się nasz świat. Z dykty, papieru i mamony.

Niech żyje Król i Królowa!!!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *