Jaki jest koń, kazdy widzi.
Podobnie jest z bieżącym stanem Sztucznej Inteligencji.
Każdy wychwala i zachwala, bo wie co to może: i zaorać i przebiec wielką Pardubicką i sprzedać na aukcji można lub pojeździć dookoła komina
Ale nikt nie wie dlaczego to działa. Dlaczego zlepek atomów to koń i ten koń, pomimo, że coś myśli, to nas słucha i wykonuje, lepiej czy gorzej, nasze komendy?
Co, gdyby nie było jego Pani (lub Pana), z elementami ograniczającymi stopnie swobody i wytaczającymi jedyną słuszną ścieżkę?
Podobnie ze Sztuczną. Człowiek coś stworzył i to działa, w jakiś sposób. I nikt za bardzo nie wie jak to działa. Znaczy niby wie, ale nie do końca. I działa to w pewnych przypadkach (wielu), podobnie jak koń – lepiej od człowieka.
Teraz pora na nas. Musimy się nauczyć obsługi tego badziewia i musimy wiedzieć jak założyć mu chomąto i kazać robić to co my chcemy. Jedyna równica od konia jest taka, że kabanosów z tego nie będzie. Może przepis na jakąś super broń albo lek na raka? Znając ludzkość to raczej to pierwsze….
