Jest takie powiedzenie – miłe złego początki.
Ale jakoś nie przychodzi mi na myśl odwrotne, które sugerowałoby, że będzie lepiej, po „niezadobrym” początku. Na przykład, kiedy leżysz twarzą w kałuży, a błoto pryska na wszystkie strony, bo się właśnie potknąłeś.
Czy to oznacza, że za chwilę dadzą ci order za zwycięstwo? Czy raczej ktoś nadepnie na twoje plecy i powie tonem listopadowego popołudnia:
– „Leżysz, to leż. Korzystaj z chwili przerwy…”
No i nie wiesz czy korzystać, bo to dopiero preludium tego co czeka cię za chwilę, czy po prostu wstać i powiedzieć:
-„Przepraszam, ja służbowo, na statek” (film Rejs – przyp. tłumacza) I zrobić to co sobie wymyśliłeś na początku, i udoskonaliłeś w trakcie – pójść na całość po to, co należy ci się jak psu zupa.
Drobne potknięcia się zdarzają i zdarzały najlepszym przywódcom i zwykłym ludziom: a to wymordowali nie ten naród co trzeba, a to zdrajca okazał się uczciwym człowiekiem (co prawda dopiero po spaleniu na stosie), a to okazało się, że ten grzyb, od babci Halinki, to był jednak muchomor, a nie kania. Biedny dziadek Józek…
Cóż pozostaje, jak nie ruszyć dalej z nadzieją na lepsze chwile.
Nie ma co czekać dla czekania, bo okaże się, że że ta czynność lub lepiej powiedzieć – bezczynność spowoduje, że to na co czekamy okaże się mniej istotne niż to, co możemy zrobić teraz.
Tu i teraz się liczy. Ta chwila, którą dysponujesz. Możesz ją zmitrężyć na bezmyślne klikanie lub zyskać umiejętność klikając z uwagą i dowiadując się nowych ([istotnych / nieistotnych] [niepotrzebne skreślić]) informacji.
Możesz też zajrzeć w głąb siebie i odseparować wątki biegnące w twojej głowie – popatrz na nie i staraj sie zrozumieć przyczynę i skutek swoich działań. Czego tak naprawdę ci brak? Ukojenia? Odrobiny szaleństwa? Radości z bycia tu i teraz? Euforii? Endorfin /morfin? Wypełnienia poczucia pustki, czy odnalezienia sensu w pustce.
Jak nie wiesz czego chcesz, to znaczy, że nie wiesz czego chcesz. Czy lepiej siedzieć w miejscu? Czy pójść w lewo czy w prawo? Dlaczego akurat w tę stronę? Kto może zdecydować gdzie iść i czy warto?
Zawsze jesteś w jakimś miejscu i czasie.
Zawsze może być lepiej lub gorzej.
Zawsze będzie ktoś, kto chętnie by się z tobą zamienił na miejsca.
Może tej osoby nie znasz – może to wariat, ale może masz lepiej niż myślisz.
Jeśli uważasz, że masz zły dzień, pomyśl co czują ludzie w Gazie, Sudanie, czy po prostu na onkologii, w innym miejscu na naszej kochanej planety, która jest zarządzana i eksplorowana przez najmądrzejszy gatunek – Homo Sapiens.
I co z tego wynika?
Pokój i Miłość? Wojna i Pokój?
A może tak jak zwykle: Wojna, Zaraza, Głód i Śmierć?
Wszystko jeszcze przed nami.
Głowa do góry!!!! Razem zmieniamy rzeczywistość lub to co rzeczywistością się wydaje.
