Czas to nasz największy przyjaciel. Leczy rany, pozwala nabrać dystansu, uspokoić się…
Ale jest to również na największy wróg – ucieka z nim nasze życie. Chwila nieuwagi i dostajemy w kość, bo zaniechaliśmy odpowiednich działań lub zrobiliśmy to zbyt późno…
Prawie idzie zwariować od tego jednego gagatka, którego pochodzenia i dokładnego znaczenia nie jesteśmy w stanie pojąć.
No i tutaj rodzi się kolejne pytanie – skoro nie jesteśmy w stanie pojąć tak podstawowych konceptów, jaki jest głębszy sens rozkminiania tego wszystkiego, wchodzenia w szczegóły i nieudolnej próby naginania rzeczywistości do naszych, często nieuzasanionych i sztucznie wykreowanych, potrzeb.
Kwestionuj wszytsko (np. 5xWHY), pytaj, szukaj, goń za mamoną i przekonuj innych, że mają robić to czy tamto, żeby jakiś Yanoosch mógł sobie kupić nową brykę. I ty też chcesz mieć nową brykę! Tylko tak patrząc realnie i obiektywnie – po co nam to wszystko? Złote łańcuchy, japońskie ogrody, falbany i fajerwerki strzelające w górę mające pokazać naszą pozorną władzę nad żywiołami.
Czytamy, oglądamy, robimy, myślimy… Bezmyślność również nie jest nam obca, wzmacniana środkami chemicznymi podkreślającymi naszą świetność, indywidualizm i energetyczną doskonałość.
Nie mamy czasu na bycie tu i teraz. W pełni świadomości ogromu i perfekcji tego co nas otacza i działa, bez naszej ingerencji.
Pytanie czy to zmierza w dobrym kierunku? Jak bardzo musimy iść naprzód, szybciej niż inni, by to zahamować?
Jakie znaczenie ma to co robimy? Dla nas? Dla naszych dzieci? Dla kolejnych pokoleń i dla planety?
Ciekawe czy takie rozkminy ma mrówka działająca jako wysłannik kolonii i realizująca plan naprawczy w oparciu o „kapiaje”, „esela” oraz inne wytyczne kierownictwa wyższego szczebla? Nie ma. Bo jakby miała to już dawno mrówki by wyginęły lub rządziły światem.
A czekajcie, przecież i o tym już były ksiażki SF – https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4970117/o-mrowkach-i-dinozaurach
I weź tu coś wymyśl oryginalnego… Na szczęście, pomimo EJAJA nadal mamy problem z predykcją prognozy pogody… Zatem bądźmy czujni i ruszajmy w dalszą drogę…
