#1969 – każdy orze jak może

Kiedyś chciałem zostać kołczem motywacyjnym. Nawet mogłem i planowałem zapisać się na studia podyplomowe. Niestety grupa się nie utworzyła i zrobiłem inne, równie przydatne, bo budżet szkoleniowy trzeba było wykorzystać.

Dlaczego akurat to – kołczing? Bo fajnie budzić w ludziach chęć i głód poznania i działania. Fajnie zadawać im pytania, na które odpowiedź muszą znaleźć sami, utożsamić się z nią i podjąć działania w celu realizacji nowo podjętych wyzwań.

Taka praca daje mnóstwo korzyści, zarówno majątkowych (o ile przychody są wyższe od kosztów) jak i tych niewidzialnych – sukces ma wszak wielu ojców (i matki podobno też), a na wygranej innch można zajść daleko. Wysoko też i czerpać z tych sukcesów przyjemność i radość, że jednak popychanie lub ciągnięcie do działania może być całkiem przyjemnym zadaniem.

Tak patrząc z perspektywy czasu, to w sumie jestem takim kołczem, tylko w węższym zakresie i odnoszącym się do życia poprzez stymulację mentalną i psycho-fizyczną.

Odkąd sięgam pamięcią szukam odpowiedzi na pytania związane z ciągiem przyczynowo skutkowym życia, jego celu jednostkowego oraz motywacji do działania. W 1990 trafiłem do sekcji (sekty XD) Kyokushinkai – Organizacji Ekstremalnej Prawdy…. Cóż sama nazwa daje wiele do myślenia i na wstępie obiecuje wiele. Ale od razu jasno jest komunikowane, że ten proces nigdy się nie skończy i prawdziwej, jednoznacznej odpowiedzi nie poznamy na tym świecie.

Jedno z przesłań tego rodzaju podejścia to, trochę podobne i zbieżne z polską tradycją dźwigania krzyża i parcia naprzód (polska tradycja bo Jezus jest Królem Polski, jak niejednokrotnie można było usłyszeć i przeczytać):

„Osu no Seishin”

W skrócie – OSU! Najważniejsze słowo w całym świecie Kyokushin – The most important word in whole Kyokushin world.

Osu – to z kolei skrót od Oshi Shinobu, gdzie Oshi to pchać, naciskać, a Shinobu – znosić, cierpieć, wytrzymać: „wytrwać będąc pchanym”, „przetrwać pod presją”

no – partykuła dzierżawcza „z” lub „posiadający”

Seishin – „duch”, „mentalność”, „umysł”.

Zatem Osu no Seishin to Duch Wytrwałości Pod Presją.

I pozamiatane. Lata treningu, zabawy, pracy, nie ukrywajmy, bólu i strachu, ale też radości z realizacji małych celów i przede wszystkim dążenia do niemożliwego.

Tak. Niemożliwego. Dla jedych niemożliwe to to coś odległego i wielkiego. Dla innych każdy dzień to wyzwanie i wystarczy odnaleźć odpowiedni cel by ruszyć w jego stronę z nadzieją i energią.

Szczególnie jak ktoś Ci mówi – nie dasz rady. Nie wolno Ci spełniać swoich marzeń.

I wtedy przychodzi pora na zastanowienie się nad aspektem ceny i kosztów jakie należy ponieść. I czy ten cel jest tego wart???

I jak jesteś kołczem, no to ty podpuszczasz tych ludzi do bycia kim chcą i tu rodzi się pytanie co z nich wyrośnie? Czy pójdą po trupach do celu? Czy staną się wielkimi ludźmi, czy jedynie poszukiwaczami luki w prawie albo drogi na skróty i zrobienia złych rzeczy?

Dlatego obok tego przesłania jest jeszcze szereg wytycznych, co powinno się, a czego nie i na czym się skupić, bo pokusa rośnie wraz z czasem, wiedzą i możliwościami oraz wrażeniem nieśmiertolności i bezkarności (wystarczy przejechać się autostradą i zobaczyć walkę na lewym pasie).

I można tak krok po kroku. Rozważać i myśleć. Planować i działać. Działać i czerpać radość z rezultatów lub ze wskaźników (biznesowych, giełdowych, czy jakichkolwiek innych). A tak naprawdę wszystko się zmienia i nic się nie zmienia – ludzie są tacy sami od wieków – zmieniają się jedynie narzędzia i zawoalowany proces wyzysku człowieka przez człowieka.

Ale ważne, że nam jest lepiej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *