Bez pracy nie ma kołaczy.
To wiemy. I podobnie jak inne prawa – zasada ta skierowana jest i ograniczona jedynie do specyficznego i ograniczonego typu ludzi – tych co muszą pracować.
Bo jak wiadomo – bogatym i tak się należy – i choć im zabiorą część bogactw jako podatki, daniny i „dobrowolne opłaty”, to na kołacz im zostanie.
Biedni dostaną od „państwa”. Od nas dostaną – bo nie mają. Słusznie, że dostaną – bo trzeba biednym pomagać.
Dzieci dostaną – bo są dziećmi i muszą jeść. Racja.
Ci co rządzą – dostaną – bo im się należy, jako, że wybraliśmy ich, wspólnie, jako naród, żeby rządzili – a na głodnego to się nie skupią na tym co ważne – dlatego mają diety.
Ci co sprawują straż nad tym, byśmy dobrze skończyli lub zaczęli po śmierci, też mają co do brzuszka wlożyć – świetnie, bo jakoż im się należy, że nas tak prowadzą jak baranki na pastwisko lub rzeź!
Tylko Ci co mają pracować – muszą pracować na kołacze. Bo jak nie będą pracować, to nie będą mieli co zjeść. I tyle.
Także jeśli możesz pracować – to pracuj i ciesz się kołaczem swym powszednim i odświętnym.
