#1988 – meritum

Czym jesteśmy, może nawet kim jesteśmy?

Niby zdaje nam się, że myślimy i sprawiedliwie rządzimy naszym światem. Tylko kto nam dał władzę nad tym, czym staramy się panować?

Cofamy się o lata, wieki i okazuje się, że to co mamy to jest jakiś większy czy mniejszy przekręt dziejów, zbieg okoliczności, fart i zrządzenie losu.

Bo albo się urodziłeś w odpowiednim miejscu i czasie, albo nie. Albo masz zasoby aby wykorzystać dane szanse i położenie, albo nie masz. I tyle.

I owszem starania się i upór czasem coś mogą dać, ale musisz mieć takie możliwości i splot wydarzeń, by zadziało się to, co zakończy się, chwilowym, sukcesem.

Skoro nawet jeden jedyny stwórca Świata i ludzi nie jest sobie w stanie poradzić z ludźmi, to co może człowiek?

Człowiek może przyjąć do wiadomości, że jest trybikiem (albo co najwyżej trybem) i coś se tam gmyra w życiu. Albo zamiata. Albo zmiata miliony ludzi z powierzchni świata. Albo najeżdza inne narody, albo trzepie hajs na innych ludziach rozwiązując ich problemy, które sami sobie stworzyli (jako społeczeństwo).

A my wciąż szukamy kogoś kto nam powie jak żyć, no i po co żyć, żeby można było umrzeć i po śmierci cieszyć się tym, że powstrzymywaliśmy się od radości i robiliśmy na innych, którym się należy, bo „cośtam”, bo mądry, bo z rodziny królewskiej, bo dziadek był szlachciem, bo wie jak sprzedać siebie innym (w najlepszym tego słowa znaczeniu).

Każdy z nas siebie sprzedaje, a teraz to widać, gdy otwieramy mEdia sPołecznościowe. Darmowe webminary, (za pieniądze dostaniesz wiedzę prawdziwą i skrytą), zdjęcia, rolki i faworki. Książki, reportaże, poradniki, przewodniki, podcasty i forecasty. Bąki, pałerpointy i ebóki.

Przez wieki nic się nie zmieniło poza środkami przekazu plemiennego.

Oni nas, ale lepiej my ich. Ciach, ciach, ciach – na plas-ter-ki.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *