Ile trzeba w sobie mieć cierpliwości by znosić życie jakim jest?
Codzienne przeszkody i paliki wkładane w szprychy, mają niby nas motywować do ciężkiej, przyjemnej pracy i osiągania kolejnych celów, ale jak się później okazuje – większość z nich to cele optymalizacyjne.
I czy to dobrze czy to źle? Robić coś co jest bez sensu a przynosi kasę? Czy nie robić tego i nie dostawać kasy? Czy może nie robić i mieć z tego jeszcze więcej?
Więcej – tylko czego? Czasu, pieniędzy, problemów czy po prostu żółci, która może przelać szalę goryczy. Ciach, ciach, ciach: NA PLASTERKI – jak już to ostatnio pisałem. Coraz bardziej ten zakrzyk Zbójcerzy podoba się dla mnie!
Wracając do sedna:
Im więcej Ciebie tym mniej – jak to śpiewała Natalia Kukulska…. A może jak to zwykle, odwrócić kota ogonem i zaintonować: Im mniej Ciebie tym więcej – wolnego czasu na przemyślenia, analizę i usprawnienia własnych poczynań, szczególnie w dobie ogólnych zmian i pojawiających się nowych możliwości i trendów.
Już czuję ekscytację myśląć o zbliżającej się podróży….
