Poświęcenie, pasja, skupienie i uparte dążenie do celu. To są najważniejsze rzeczy, które pozwolą osiągnąć to co chcesz. Reszta jest ważna, ale jest daleko za tą czołówką. Jeśli masz przed oczami, w głowie i w sercu to co chcesz osiągnąć, to gdy te aspekty utrzymasz na wysokim poziomie – jesteś skłonny osiągnąć to co chcesz. Jeśli jednak będziesz uważać, że nie warto i odpuścisz, to z pewnością nie dotrzesz do tego co chciałeś wcześniej – bo po prostu nie chesz już wystarczająco. Niby to proste, tak proste, że aż wierzyć się nie chce, ale tak jest. Jeśli wiesz czego chcesz, rozbij na składniki pierwsze – to jak to osiągnąć, później rozpisz kiedy to można zrobić. Na koniec sprawdź ile to będzie kosztować i skąd wziąć pieniądze.
Pewne rzeczy zrobisz w minutę, inne zajmą ci lata, a jeszcze inne będą mogły być dokończone za 100 czy 500 lat. Ty decydujesz co chcesz osiągnąć i jak bardzo możesz zainwestować w to swoje życie. Nie ma rzeczy niemożliwych – po prostu może żyjemy jeszcze w nieodpowiednim czasie. Dlatego spisuj swoje przemyślenia i udostępniaj potomnym – na pewno twoja wiedza jeszcze może się do czegoś przyda następnym pokoleniom – wielkie idee rozwijają się dłużej niż trwanie pojedynczych pokoleń.
Kategoria: Uncategorized
#829 – frustracja
Wszystko z czasem wydaje się pozornie prostsze. Pozornie. Bo im więcej wiesz tym bardziej się kanalizujesz, znasz szybciej rozwiązania problemów, o których nawet nie wiesz. Dotyczy to oczywiście jedynie większości przypadków, więc wzrasta równocześnie zagrożenie, że akurat tym razem możesz się mylić. Drążysz więc temat i okazuje się, że miałeś znowu rację. I nadchodzi pokusa aby tym razem to drążenie odpuścić – a wtedy akurat okazuje się, że racji nie miałeś, a intuicja spłatała ci figla. Dlatego nie można dać się nabrać rutynie i ciągle musisz mieć otwarty, jasny i ciekawy umysł. A ciągła gotowość może zmęczyć, tak jak ciągłe przebywanie poza strefą komfortu – musisz to umiejętnie dozować, kontrolować i być na granicy możliwości – w większości czasu działając na luzie. Jak mawiają zawodowcy – w czasie treningu – musisz słuchać swojego ciała i umysłu, a w czasie zawodów – ciało i umysł ma słuchać ciebie. A zawsze musisz ufać i słuchać swojego trenera.
Frustracja może narastać również z takiego powodu, że coraz więcej wiesz o świecie i poziom twojej wiedzy stopniowo się nasyca – coraz trudniej znaleźć nowe informacje w znanych ci obszarach – szukasz i przeglądasz literaturę i materiały a tam coraz więcej rzeczy, o których już wiesz lub wydaje ci się, że wiesz. W pewnym momencie możesz mieć wrażenie, że nie wiesz zupełnie nic, a przecież jesteś wieloletnim praktykiem i teoretykiem w wielu dziedzinach.
To znak.
By pomyśleć i skierować swoją uwagę wewnątrz siebie – posłuchać co masz sobie do powiedzenia i spojrzeć na życie z przymrużeniem oka. Pomimo napływu trudnych, złych i przytłaczających informacji oraz szeregu zewnętrznych ograniczeń, nie jesteśmy skazani na nieskończoną frustrację i przygnębienie. Możesz sobie pozwolić na czerpanie szczęścia z życia. Z Przeszłości, z marzeń i teraźniejszości. Jesteś tu i teraz, z tym, co właśnie cię otacza i z tym co czujesz. Jak to wykorzystasz to twój przywilej, a nie kara.
#828 – reguły
Postępowanie zgodnie z regułami jest dosyć trudne. Po pierwsze wynika to z tego, że trzeba te reguły poznać. Stopień trudności tego punktu uzależniony jest od ich komplikacji oraz sformułowania i opisania definicji. Drugim problemem jest to, że reguły zazwyczaj ograniczają możliwości dojścia do celu, krótszą i niejednokrotnie łatwiejszą (z pewnych punktów widzenia) drogą. Zatem wyjście poza reguły często jest kuszące, gdyż pozornie daje nam nad innymi przewagę.
Trzecią sprawą jest to, że inni mogą nie przestrzegać reguł i to jest bardzo złudne i pociąga pokusę czynienia tego samego. Warto sobie wtedy zadać pytanie – czemu te reguły służą, przez kogo zostały ustanowione i jak bardzo się z nimi utożsamiasz.
Pamiętaj, że na koniec zostaniesz ze złamanymi regułami sam jak palec i nikt ci nie pogratuluje ich nadużycia. Nawet jeśli wszyscy tak robią, bo przecież ich nikt nie złapał za rękę..
#827 – jak to sformułować
Bardzo łatwo mieć rację dla siebie. Trudniej przekonać do tej racji innych, gdyż każdy ma swój punkt widzenia i kierunek patrzenia. Często też niektórym trudno cofnąć się o krok by zobaczyć szerszą perspektywę. I nie chodzi tu o brak chęci a raczej o brak przestrzeni, możliwości czy zasobów. Na pochyłe drzewo to i koza wejdzie, natomiast na szklaną górę, jedynie wykwalifikowany rycerz na zielonym koniu. Sęk w tym jak zadbać o to by dano ci kredyt zaufania? Ludzie nie lubią się podpisywać (i bardzo dobrze) pod czymś czego nie rozumieją i nie są współautorami projektu lub ten projekt wykracza poza ramy. Dlatego musisz być w stanie podzielić się swoją energią i możliwościami z innymi. Musisz budować relacje z inymi bowiem połączenie wagi poszczególnych głosów z ich polaryzacją może powodować powstawanie różnych konstelacji psycho-merytoryczno nieformalnych, których wpływ na otoczenie i jego rozwój jest często trudny do oszacowania a zarazem zmienny w czasie. Jak to ktoś kiedyś powiedział „niemożliwe nie istnieje” a jedynie nasza percepcja, wierzenia i przeświadczenia bazujące na doświadczeniach naszych oraz poprzednich pokoleń często nie pozwala nam w to uwierzyć. Oczywiście nie wszystko da się zrobić w danym układzie odniesienia, a by tak się stało, by cel został osiągnięty, układ, liczba stopni swobody oraz prawa w nim rządzące muszą na to pozwolić.
Zatem aby osiągnąć dany cel musisz określić poprawnie wymagania.
#825 – żarty się skończyły
Żarty są dobre. Żarty są wskazane i są tym co pozwala cieszyć się życiem.
Nadchodzi jednak czas, kiedy żarty należy odstawić na bok i przybrać bardziej waleczną postawę. Aby osiągnąć zamierzony efekt nie należy przyjmować pozy obronnej, która sugeruje, że prowokujemy czyjś atak i może doprowadzić do stanu, kiedy rzeczywiście będziemy starali się odpierać ataki, a jedynie musimy zwiększyć częstotliwość naszych obserwacji i dostosować swoje działania do zmieniającej się sytuacji wyprzedzając naciągające działania.
Mamy wtedy do realizacji następujące scenariusze:
- przeciwnik widząc naszą zajebistość rezygnuj z działań zmierzających do naszej destrukcji;
- przeciwnik stara się nas zaatakować, wtedy zauważamy jego ruch, działamy szybciej i uderzamy zanim jego atak do nas dotrze – tu musimy uważać i rozróżnić jedynie markowane ataki mające spowodować naszą reakcję od rzeczywistych działań
- przeciwnik stara się nas oszukać i uśpić naszą czujność, a następnie zaatakować wbrew ustalonym zasadom;
Zatem czujność jest kluczowa, a zaraz po niej potencjał do możliwości odparcia agresji. Jak mówi japońskie przysłowie – Lepiej być wojownikiem w ogrodzie niż ogrodnikiem na wojnie.
#824 – tu miał być wpis o nas
Tu miał być wpis o moich ostatnich przemyśleniach historyczno politycznych i moich obecnych wrażeniach i odczuciach. Miał być, ale go nie będzie, bo nie dojrzałem jeszcze by się tym wszystkim podzielić. Patrząc na to co się dzieje wokół, w naszym kraju, z pewnymi rzeczami lepiej się wstrzymać, bo nie wiadomo co i kiedy zostanie użyte w jakim celu. A przecież powinniśmy żyć wspierając się wzajemnie – miejsca, przestrzeni i możliwości jest dla wszystkich wystarczająco. Jedyne to czego nam brakuje to tolerancja, akceptacja różnorodności i odnalezienie wspólnego celu egzystencji.
#823 – obejrzyj się czasem
Mówią, że człowiek nie powinien żyć przeszłością a teraźniejszością i planować przyszłość. Jest to bardzo modne podejście promowane na każdym kroku i łatwo się dać na nie złapać. Nawet w bajkach mówili nam – Nie oglądaj się za siebie, bo zmienisz się w kamień. (Tak tak, to nasz Bazyliszek).
Jednak z racjonalnego i pragmatycznego punktu widzenia powinieneś się na swojej drodze zatrzymać i spojrzeć wstecz. Po pierwsze, by zobaczyć jak będzie wyglądać ewentualna droga powrotna. Po drugie czy ktoś za tobą podąża – czy powinien? Jaki masz odstęp do peletonu? a może mieliście iść razem?
Wraz z drogą będzie ci przybywać kompetencji i umiejętności, jednak odnoszenie się jedynie do tego co z przodu może przynieść wrażenie, że jest z tobą coraz gorzej, pomimo tego, że jesteś coraz lepszy.
Korzystaj więc mądrze z szansy sprawdzenia swoich obecnych możliwości, śledź postępy i popatrz wstecz. Tam też są widoki i wspomnienia, które kiedyś były teraźniejszością, a błędy które popełniałeś – niech tam zostaną, niepowielane.
#821 – THE END
Wielki Koniec. A może malutki i cichutki. Na pewne rzeczy mamy wpływ, inne mają wpływ na nas. Pamiętam, mój tato często mawia – jeśli chcesz mieć pogrzeb na którym będzie wiele młodych osób, będą tlumy – masz dwa wyjścia. Albo umrzesz młodo i będziesz mieć wielu znajomych w swoim wieku, a twoje odejście będzie biło się z oczekiwaniami ludzi, albo robiłeś w swoim życiu coś dla ludzi, coś tak ważnego i istotnego, że kolejne pokolenia mają to odciśnięte w pamięci.
Obie drogi mogą zostać wyśmiane, obie mają swoje wady i zalety, ale na pewno ta druga nie jest ścieżką na skróty i wymaga wiele pracy, myślenia, działania, analizy i zaparcia w pokonywaniu przeciwieństw. W życiu ważne jest nie tylko jak i kiedy ktoś kończy, ale jak zaczął i jak wykorzystał to co miał na swojej drodze i jak potrafił żonglować okazjami, pokusami, obowiązkami.
Ciesz się życiem i baw się nim na 120% możliwości. Wykorzystuj to co masz – zgodnie z przeznaczeniem, które jednak może zmieniać swoje definicje na przestrzeni czasu i w różnych miejscach może przybierać nowe, niezbadane formy.
Dodatkowym atutem naszego pobytu i życia, na ziemi jest to, że tak naprawdę nikt nie wie dokąd nas prowadzi ta stacja przesiadkowa, w każdym razie pobyt tutaj wykorzstaj dla naszego wspólnego dobra, bo nikt nie wie jak kiedyś odwrócą się role. A koniec? Koniec w sumie nigdy nie jest końcem. To po prostu kolejny przystanek.
#822 – bezsilność
Bezsilność ogarnia kiedy zrobiłeś co mogłeś a i tak nie wyszło jakbyś chciał. Niby masz wpływ, ale nie do końca, pozornie jedynie, a sprawy toczą się swoim torem umacniając cię w przekonaniu, że wszystko jest i tak ukartowane….
Jedyne co mogę powiedzieć, choć to marne pocieszenie to wyobraź sobie następującą historię……
Wszechmogąca istota postanowiła stworzyć coś, ot tak z potrzeby stworzenia. Bazując na swoich doświadczeniach, przemyśleniach oraz bezgranicznej mocy stworzyła wszechświat, kosmos, później ziemię i ostatni element – na swoje podobieństwo – cud po prostu – człowieka. Ta wszechmogąca istota, posiadająca bezgraniczną władzę nad wszystkim straciła jednego ze swoich zaufanych i oddanych współpracowników. Zdradził ją po prostu chcąc uniknąć dyktatury i braku możliwości decydowania o sobie. I ten oto Współpracownik – przekabacił pierwszych ludzi na swoją stronę, wprowadził ziarno niezgody, ciekawości i wrażenia, że oni też mogą coś chcieć i mieć wpływ na to co się wokół dzieje…. W końcu są stworzeni na obraz i podobieństwo Wszechistoty. No i się zaczęło.
Wszechmocna Istota czuje się bezsilna, gdyż okazało się, że nie ma mocy nad tym co stworzyła. Człowiek nie ma mocy nad niczym, bowiem zdaje mu się że jest wszechmocny jak istota, która go stworzyła na swoje podobieństwo, ale jak się okazuje ona nie jest wszechmocna, a więc i klony również. Ludzie chcą się wzajemnie przekonać, że mają rację, poniekąd tej racji nie mając, a próby przedstawienia swoich stanowisk kończą się jak zwykle – groźbami, karami, wojną, chorobami, śmiercią i zarazą.
Cóż pomyśl, co to jest bezsilność….. Skoro mając władzę nad wszystkim nie masz wpływu na ludzi to jak ludzie mogą uważać, że mają na siebie odpowiedni wpływ?
Czyżby gdzieś czegoś zabrakło? Rozumu? Pokory?
A może po prostu tolerancji i miłości? Wszyscy jedziemy na jednym wózku, ale niektórym się wydaje, że to ich wózek. Niestety.
#820 – uprzejmość
Czasem ciężko utrzymać nerwy na wodzy, szczególnie kiedy ktoś coś kombinuje i próbuje Cię oszukać. Trzeba być czujnym w takim przypadku, żeby nie dać się wciągnąć w zasadzkę. Odpuść wtedy i odegraj głupa, zawstydź oponenta, a tym samym daj mu szansę na naprawienie swojego błędu. W wielu przypadkach zadziała to na tyle skutecznie, że zrozumie swój błąd i wykorzysta szansę na naprawienie wyrządzonych szkód i natychmiastową poprawę. Jeśli dalej brnie i wciąga cię w swoje gierki – nie pozostaje cic innego jak zadziałać adekwatnie do sytuacji. Podkreślam – adekwatnie do sytuacji, tak by poczuł, że każda próba mataczenia wciągnie go w bagno, z którego jest tylko jedna droga ucieczki – na dno.
Uprzejmość, kurtuazja, gra głosem i tonem wypowiedzi mają tu kluczowe znaczenie – pozwalają sprawić wrażenie, że jesteś pewny swojej racji, kontrolujesz sytuację i masz plan na każdą ewentualność. Pamiętaj, że zawsze znajdą się jacyś „życzliwi”, którzy ochoczo opowiedzą jakim jesteś chamem i gburem, i z jaką zjadliwością walczyłeś i atakowałeś biednego oponenta. Zatem zachowanie spokoju, powagi wzbogaconej uważnością i skupieniem jest kluczowe do zmaksymalizowania efektów.
Jest to jedna z metod działania biznesowo – psychologiczno – pedagogicznego Stosuj ją tak cz esto jak to tylko konieczne.
