#613 – Reguły

Zawsze kiedy się, lub kogoś, czegoś uczysz musisz dokładanie poznać reguły i zasady rządzące danym zjawiskiem. Zazwyczaj jest tak, że poprawny spec od danej dziedziny porusza się właśnie w zakresie ograniczeń i barier określonych z góry, wcześniej lub popartych dowodami czy badaniami. Natomiast wirtuozi sztuki – balansują na granicach granic lub często przekraczają je albo … Czytaj dalej „#613 – Reguły”

Zawsze kiedy się, lub kogoś, czegoś uczysz musisz dokładanie poznać reguły i zasady rządzące danym zjawiskiem. Zazwyczaj jest tak, że poprawny spec od danej dziedziny porusza się właśnie w zakresie ograniczeń i barier określonych z góry, wcześniej lub popartych dowodami czy badaniami. Natomiast wirtuozi sztuki – balansują na granicach granic lub często przekraczają je albo najzwyczajniej w świecie łamią….

Żeby zostać takim mistrzem, trzeba dokładnie poznać wszystkie zasady danej sztuki, pracować ciężko i z mozołem, ćwicząc nieustannie. I wtedy kiedy przyjdzie prawdziwe oświecenie można poznać prawdziwe granice i łamać ustalone wcześniej bariery. Tak działa to w życiu i powinieneś o tym wiedzieć już na początku swojej drogi, abyś nie był później niemiło zaskoczony. Po prostu taka jest kolej rzeczy.

#612 – Obłęd?

Ciągle wszędzie piszą (i tu też), żeby planować szczęście, spisywać cele, realizować je i kontrolować i będziemy wtedy szczęśliwi…. Cóż to nie do końca tak. Bardzo ciężko jest zaplanować moment kiedy będziesz szczęśliwy…. To nie jest coś uchwytnego i namacalnego.  Już Einstein pisał: Człowiek szczęśliwy jest zbyt zadowolony z teraźniejszości, by oddawać się zanadto rozmyślaniom … Czytaj dalej „#612 – Obłęd?”

Ciągle wszędzie piszą (i tu też), żeby planować szczęście, spisywać cele, realizować je i kontrolować i będziemy wtedy szczęśliwi….

Cóż to nie do końca tak. Bardzo ciężko jest zaplanować moment kiedy będziesz szczęśliwy…. To nie jest coś uchwytnego i namacalnego. 

Już Einstein pisał:

Człowiek szczęśliwy jest zbyt zadowolony z teraźniejszości, by oddawać się zanadto rozmyślaniom o przyszłości.

Zatem, szczęście to akceptacja stanu obecnego, możliwości które masz, rozpoznanie tego na co masz wpływ i robienie rzeczy, które sprawiają, że żyjesz, w zgodzie ze sobą samym. 

A plany? Plany są ważne, ale nie służą do zaplanowania szczęścia, bo na tym świecie jest zbyt wiele niewiadomych by wszystko zawsze działo się tak jak chcemy.

Zatem, nie czekaj na szczęście, tylko poczuj je teraz, w tej chwili i rób to co trzeba by innym na świecie było trochę milej i weselej. Wszyscy jedziemy na jednym wózku, tylko na różnych miejscach.

#610 – krótkie sprinty

Krótko i na temat. Działaj jak możesz. Podziel projekty na jak najmniejsze zadania, abyś mógł je realizować jak najszybciej. W każdej chwili. Wielozadaniowość jest mitem – nie możesz efektywnie wykonywać wielu zadań w tym samym czasie. Procesory również nie! Musisz przełączać się między zadaniami – jedno po drugim. Zatem im krótsze i mniej wymagające zadania … Czytaj dalej „#610 – krótkie sprinty”

Krótko i na temat. Działaj jak możesz. Podziel projekty na jak najmniejsze zadania, abyś mógł je realizować jak najszybciej. W każdej chwili. Wielozadaniowość jest mitem – nie możesz efektywnie wykonywać wielu zadań w tym samym czasie. Procesory również nie! Musisz przełączać się między zadaniami – jedno po drugim. Zatem im krótsze i mniej wymagające zadania tym lepiej wykorzystasz każdą dostępną chwilę. Dobrze też grupować podobne zadania w grupy – by łatwiej się do nich przygotowywać, a grupy takich zadań przeplatać zadaniami umożliwiającymi przerwę i zmianę w pracy (taki niby odpoczynek).

Pamiętaj, nie da się zrobić na raz wielu rzeczy, ale mozesz wiele rzeczy podobnych robić szybciej w krótkim czasie.

#609 – Klient? Nasz pan?

Pamiętaj kto jest szefem w twojej firmie…. Klient. To on płaci za twoje zobowiązania, to on płaci za twoje wakacje i on odkłada na twoją emeryturę. I pamiętaj o tym, że, w większości przypadków ci ufa, przynajmniej na początku i to klient zrobi ci najlepszą reklamę. Nie musisz być najtańszy, ale musisz być wiarygodny, transparentny … Czytaj dalej „#609 – Klient? Nasz pan?”

Pamiętaj kto jest szefem w twojej firmie…. Klient. To on płaci za twoje zobowiązania, to on płaci za twoje wakacje i on odkłada na twoją emeryturę. I pamiętaj o tym, że, w większości przypadków ci ufa, przynajmniej na początku i to klient zrobi ci najlepszą reklamę. Nie musisz być najtańszy, ale musisz być wiarygodny, transparentny i rzetelny. Ludzie, który szanują swój czas, są skorzy i skłonni zapłacić więcej by rzadziej cię widzieć (chociaż cię lubią i szanują) bo wiedzą że tobie można powierzyć swoje sprawy. Że nie muszą się dopytywać i kontrolować, że poinformujesz ich w odpowiednim momencie i w odpowiedni sposób zareagujesz, ani za często, ani za rzadko. W sam raz. I wiedzą, że nie zrobisz ich w ptaka.

Karma wraca. Dzisiaj ty pomożesz im, oni jutro pomogą tobie. A jeśli nie oni osobiście, to na pewno ludzie, którym przekażą historię o tobie. Pamiętaj o nich i dbaj o prawidłowe i optymalne relacje.

#608 – Entropia

To wszystko wina entropii… Niewiele pamiętam z termodynamiki, ale tę zasadę bardzo dobrze: Entropia wszechświata rośnie do nieskończoności. Kiedy coś się dzieje, entropia rośnie i rośnie stopień nieuporządkowania ukladu. A skoro entropia stale rośnie – nie da się w 100% wrócić do stanu początkowego. Wniosek z tego jest taki, że każde nasze działanie jest nieodwracalne. … Czytaj dalej „#608 – Entropia”

To wszystko wina entropii…

Niewiele pamiętam z termodynamiki, ale tę zasadę bardzo dobrze:

Entropia wszechświata rośnie do nieskończoności.

Kiedy coś się dzieje, entropia rośnie i rośnie stopień nieuporządkowania ukladu. A skoro entropia stale rośnie – nie da się w 100% wrócić do stanu początkowego.

Wniosek z tego jest taki, że każde nasze działanie jest nieodwracalne. Nie da się wrócić w 100% do stanu sprzed jego podjęcia. To tylko tak gwoli przypomnienia, jakby Ci umknął odcinek o efekcie motyla.

Myśl, planuj, bierz pod uwagę zmieniające się okoliczności i koryguj kurs. Czasem działaj spontanicznie, a czasem powstrzymaj się od jakichkolwiek działań. I pamiętaj, że kiedyś to były czasy…. I one już nie wrócą.

#607 – Punkt zwrotny

I już był w ogródku i witał się z gąską…. I znowu łup. W potylicę. No nic. Nie da się wszystkiego zaplanować. Wiatr może nagle zmienić kierunek lub przestać wiać w ogóle. Wtedy nie ma co się załamywać, tylko robić dalej, zgodnie z planem kryzysowym, na każdą niezaplanowaną okazję. Pierwsza zasada – ufaj ludziom, ale … Czytaj dalej „#607 – Punkt zwrotny”

I już był w ogródku i witał się z gąską….

I znowu łup. W potylicę.

No nic. Nie da się wszystkiego zaplanować. Wiatr może nagle zmienić kierunek lub przestać wiać w ogóle. Wtedy nie ma co się załamywać, tylko robić dalej, zgodnie z planem kryzysowym, na każdą niezaplanowaną okazję.

Pierwsza zasada – ufaj ludziom, ale jednocześnie nie ufaj nikomu. Śmieszne ale prawdziwe.

Bo tylko wtedy dasz się zaskoczyć gdy tracisz czujność.

Dlatego najwyższa pora by o tym pamietać. Musisz zachować wyostrzone zmysły. Zawsze, a na pewno wtedy gdy spokój jest największy.

Spokój przed burzą jest złudny, ale tak to się właśnie w naturze odbywa. Musisz być jak rekin, nieustannie zmieniać swoje położenie, perspektywę, oczekiwania i zakreś działań.

#604 – Marsz równości

Był sobie marsz równości w Lublinie. Wyszli na ulicę różni ludzie, hetero, homo, bi. Niepełnosprawni, chorzy, ich rodziny, sympatycy, ludzie z empatią. Co więcej, na ulicę wyszli też inni Lublinianie, żądni krwi, igrzysk, zemsty (za co?), prawdziwi chrześcijanie i patrioci. Rzucający w tłum wyzwiska, obelgi, petardy, kamienie i pomidory. Na usta cisną się różne słowa, … Czytaj dalej „#604 – Marsz równości”

Był sobie marsz równości w Lublinie. Wyszli na ulicę różni ludzie, hetero, homo, bi. Niepełnosprawni, chorzy, ich rodziny, sympatycy, ludzie z empatią. Co więcej, na ulicę wyszli też inni Lublinianie, żądni krwi, igrzysk, zemsty (za co?), prawdziwi chrześcijanie i patrioci. Rzucający w tłum wyzwiska, obelgi, petardy, kamienie i pomidory.

Na usta cisną się różne słowa, miłe, niemiłe. Różne.

Skoro jesteśmy chrześcijanami – powinniśmy sobie pomagać i się wzajemnie miłować, a na pewno tolerować.

Ale nie, w większości jesteśmy katolikami i patriotami – a to już inna historia. Czy tak na pewno powinno być?

Kto jest bez winy rzuca kamieniem pierwszy i ryczy najgłośniej…. A krowa, która ryczy, mało mleka daje…..

#601 – Refleksja

Ciągle słyszymy o priorytetach. Że to nie czas jest najważniejszy. Że priorytety. Że chęci i odpowiednio ukierunkowana energia. Tak jak światło lasera – energetyczna wiązka skierowana w odpowiednie miejsce. I z odpowiedniej odległości… :-0. Planowanie, piramida Maslowa, techniki perswazji, negocjacje, otaczanie się odpowiednimi ludźmi, wizualizacja, cele, plany, doskonalenie….. Marzenia. Pieniądze. Miłość. Rodzina. Efekty. Nagrody. Szacunek. … Czytaj dalej „#601 – Refleksja”

Ciągle słyszymy o priorytetach. Że to nie czas jest najważniejszy. Że priorytety. Że chęci i odpowiednio ukierunkowana energia. Tak jak światło lasera – energetyczna wiązka skierowana w odpowiednie miejsce. I z odpowiedniej odległości… :-0.

Planowanie, piramida Maslowa, techniki perswazji, negocjacje, otaczanie się odpowiednimi ludźmi, wizualizacja, cele, plany, doskonalenie…..

Marzenia. Pieniądze. Miłość. Rodzina. Efekty. Nagrody. Szacunek. Pokora. Mądrość. Sprawiedliwość. Władza….

Spójrz w lustro. Kogo tam widzisz dzisiaj? Czy jest to ktoś z kim chciałbyś spędzić resztę życia? Maszerować krok w krok? Słuchać jego historii? A może opowiadać mu jego własne? Kto to jest? I czy można mu zaufać? Czy po tym jak mu powiesz kilka mądrych albo właśnie głupich rzeczy, nagle cię wyśmieje przy innych i poniży? A może wprost przeciwnie? Pokaże swoją normalność, czasem słabość, oraz sposób w jaki można nad nią zapanować?

Ciekawostką życia, dla mnie jest to, że każdy odbiera świat trochę inaczej. Czasem wydaje się to bardzo fajne, bo jest ciekawie, ale niestety, stąd się rodzą konflikty. Różne konflikty. 

Pamiętaj, że tylko ty się możesz doprowadzić do własnego szczęścia. I szczęście nie oznacza tego, że zawsze będzie lekko i miło. Szczęście oznacza, że akceptujesz to, że masz prawo cieszyć się tym co teraz masz, oraz tym do czego dążysz. Jak to zdobędziesz to i tak będziesz musiało obrać nowy cel, tak zostaliśmy zaprogramowani. Po osiągnięciu celu i zaspokojeniu naszych potrzeb, następuje dosyć szybki proces szukania nowego celu. Dzięki temu ludzkość może oczekiwać dalszego rozwoju. Bez tego nie byłoby postępu. Ale z drugiej strony pędząc do przodu, zapominamy o innych.  I o tym skąd przyszliśmy, dokąd zmierzamy i jaki jest wyższy cel. Dobrze, że ktoś już dał pewną instrukcję….

Chcesz panować nad sobą w każdych okolicznościach?

Chcesz mieć wyostrzone zmysły, będąc jednocześnie zrelaksowanym i spokojnym?

Chcesz być tak grzecznym by nie dać się wytrącić z równowagi w trudnych sytuacjach?

Chcesz pojąć sztukę samokontroli i dozowania sobie różnych przyjemności w ustalonych przez siebie granicach?

Chcesz dotknąć tematu empatii i zrozumienia drugiej strony?

Chcesz pojąć sztukę akceptacji warunków, na które nie masz wpływu?

Chcesz pojąć znaczenie drogi , którą podążasz?

Ja już to znalazłem. I wiem po co jest ten „miś”.  I nie ja jestem pierwszy. I nie ostatni. Chodzi nie o to co masz i do czego dążysz.

Chodzi po prostu o to, co straciłeś, często bezpowrotnie.

Albo zapominasz o tym co masz, a czego chciałeś tak bardzo i ci spowszedniało i należy „jak psu zupa”. 

#600 – jesteś wrogiem?

Czasem chcesz coś zmienić, poprawić, tak żeby było zgodne z oczekiwaniami społecznymi. Chcesz, żeby prawda była prawdziwa, każdy robił swoje, wypełniał swoje obowiązki, a tu nagle dostajesz informację, że jesteś wrogiem wszystkich (w danym środowisku  – przyp. autora) …. I co tu zrobić? Podkulić ogon i uszy położyć po sobie? A może wyszczerzyć kły i … Czytaj dalej „#600 – jesteś wrogiem?”

Czasem chcesz coś zmienić, poprawić, tak żeby było zgodne z oczekiwaniami społecznymi. Chcesz, żeby prawda była prawdziwa, każdy robił swoje, wypełniał swoje obowiązki, a tu nagle dostajesz informację, że jesteś wrogiem wszystkich (w danym środowisku  – przyp. autora) ….

I co tu zrobić? Podkulić ogon i uszy położyć po sobie? A może wyszczerzyć kły i warknąć ostrzegawczo? A może po prostu rzucić się do przodu i rozerwać gardło najsilniejszego oponenta by reszta zobaczyła o co tu chodzi….

A może po prostu wziąć 4 oddechy cofnąć się jeden krok, zrobić lekki unik w lewo lub prawo, markując odwrotny kierunek i ominąć atakujących, kierując się dalej, do przodu, ku kolejnym marzeniom i celom?  W międzyczasie napomknąć, że jeden o drugim coś brzydko mówił, żeby mieli radochę z wzajemnej walki…

Pamiętaj, że tylko walka, której udało się uniknąć jest walką, z której wyjdziesz bez szwanku, chyba że to nie ty osobiście walczysz, tylko twoi ludzie. I tu się zastanów, czy warto poświęcać ich zdrowie i życie? Czy idea jest tego warta?

#598 – Zwycięzcy nie mają wymówek

Tekst niby słaby i oklepany w dobie wszechobecnych trenerów, mówców motywacyjnych i ogólnego pędu do „niby samodoskonalenia się”. Ale zobaczyłem ten tekst na tablicy nad biurkiem mojej 17 letniej córki, która, pomimo przeciwności i braku wielkiej pomocy z zewnątrz, walczy o to by jej życie było w nieodległej przyszłości na oczekiwanym minimalnym przyzwoitym poziomie. Widzę … Czytaj dalej „#598 – Zwycięzcy nie mają wymówek”


Tekst niby słaby i oklepany w dobie wszechobecnych trenerów, mówców motywacyjnych i ogólnego pędu do „niby samodoskonalenia się”.

Ale zobaczyłem ten tekst na tablicy nad biurkiem mojej 17 letniej córki, która, pomimo przeciwności i braku wielkiej pomocy z zewnątrz, walczy o to by jej życie było w nieodległej przyszłości na oczekiwanym minimalnym przyzwoitym poziomie. Widzę ją każdego dnia, jak uczy się spełniać swoje, nie swoich rodziców, marzenia. Jak idzie krok za krokiem w stronę swoich oczekiwań. Wkłada w to dużo pracy, wysiłku, szuka swoich nowych mocnych stron, nie zaniedbując już tych odkrytych. Dla mnie to niebywałe, jak na osobę w tym wieku. W każdym wieku.

Spotkałem się ostatnio z opinią, że cały ten pęd z samorozwojem i szkoleniami to lipa, i milenialsi nie mają co do roboty w naszym społeczeństwie. 

Otóż moja opinia jest taka, że samorozwój polega na tym, że mamy się sami rozwijać. Szukać. Składać do siebie to co już wiemy z tym co jest nowe. Tu nie wystarczy pójść, czy obejrzeć na szkolenie, tylko wdrożyć je w codzienne życie. Aby iść do przodu, bazując na ciężkiej pracy, małych postępach i patrzeniu w przyszłość. 

Jeśli czekasz na bardzo szybki efekt swych działań, możesz się rzeczywiście zawieść i po prostu zniechęcić. 

Trzymam kciuki! Uwierz w siebie! I dbaj o swój własny rozwój. Żadna szkoła czy szkolenie ci go nie da. Tu trzeba nieustającej praktyki, pomimo trudności i przeciwności!!!