#1939 – Tik

Tik – ….

… jak pisał Pratchet to podobny odgłos poruszenia wskazówki, jak klaśnięcie jedną ręką. Wystarczy się rozejrzeć by znaleźć sto jeden problemików, którymi należy się zająć tu i teraz. A to miska jest pusta, a to mucha wleciała do ucha, a to zupa była za słona, a to tabelka nie wypełniona. Zawsze jest coś.

Tik.

Wspaniałe jest to, że czas płynie a my przebieramy nóżkami i wiosłujemy pod prąd, by spowolnić nieuchronny jego wyciek i przemijanie pór roku. Tracimy przy tym tyle energii, że w bilansie okazuje się, że dokładamy do tego interesu spłacając dług technologiczny, który sami zaciągnęliśmy na poczet rat, których nie spłaciliśmy wcześniej.

Tik.

Gdyby babcia miała wąsy to by ją spalili na stosie albo ukamienowali na zebraniu koła gospodarzy przy okowicie, coby brzytwy się nie chwytała niczym tonący, a tak wosk z gromnicy uratował jej duszę przed ogniem piekielnym i pozwolił na bolesną depilację przez Ciotkę B.

A chodzili do niej i chłopy. Mówli: Do Broni, panowie, do Broni!.

I tak została Bronka najlepszą przyjaciółką chłopa.

Tik

Nie ma to żadnego związku z zasitniałą sytuacją geopolityczną, ale powyzszy wywód wskazuje dobitnie, że nie należy ani wierzyć w to co się czyta, ani się na to powoływać, a najlepiej to mieć własne przemyślenia poparte solidną edukacją i czerpaniem z wiarygodnych źródeł. (Prawo autorytetu Cialdini)

#1938 – kłody

Zawsze będą kłody rzucone pod nogi. A to motocykl się zepsuje, a to auto się nie uruchomi, a to ci się nie zechce posprzątać przed wizytą kogośtam, a to się okaże, żektoś nie zrozumiał czegoś co się do niego mówiło.

A to drony wlecą do wioski niedaleko twego miasta, a to ktoś powie, że to wina Premiera, Prezydenta (tego czy innego kraju – wybrać dowolnie), a to, że to wyłączenie 3G i włączenie 5G.

Blisko już jest, to co nas czeka – kolejna chwila. Dla jednych będzie szczęśliwa dla innych będzie to czas pakowania w pośpiechu rzeczy i wyjazdu w siną dal. Dla jeszcze innych to będzie chwila ekscytacji a dla innych chwila ostatniego tchnienia.

Możesz być przygotowany na milyjon scenariuszy, ale czy zdołasz zaadresować ten, który się pojawi? Ryzyko, prawdopodobieństwo, szansa, kontemplacja i przekucie sytuacji na własną korzyść. Tak to działa.

Dlaczego jest wojna, skoro to takie złe? Bo jest biznes, władza i pycha. Cykl się zamyka.

Kropka.

#1937 – wiedza

Trzeba być otwartym na nowe myśli, zdania, poglądy i aspekty życia.

Jest tu trudne, bo otwierając się na nowe może okazać się, że to co wiedzieliśmy do tej pory nie jest już aktualne i trzeba zmienić podejście, siebie, swoją rację.

Powstaje ryzyko buntu przed nowym, schowania się we własnej norce i gnicia w swojej szufladce zaściankowości.

Oczywiście nie wszystko co nowe jest jest słuszne i należy zachować staranność i obiektywność w przyjmowaniu najświeższych doniesień, ale trzeba być nieustannie samoświadomym. Tym bardziej, że z wiekiem coraz częściej będą przypinać ci łatkę geriatryczną i przypisywać chęć kurczowego trzymania się koryta. A tu trzeba zrobić miejsce dla warchlaczków.

Forever young – to trudno zrobić, nie zostając marionetką ulepioną ze starych śmieci i zużytych szamt, których nawet legalnie nie można wyrzucić do kubła na odpady zmieszane. Prawda jest nieuchwytna, pdobnie jak życie i jej poznanie nie jest projektem a procesem, który ciągle wymaga autoaktualizacji i szukania nowych możliwości. Stare, wypracowane nawyiki bardzo trudno usunąć i zastąpić je nowymi, bez skupienia, chęci i zrozumienia sytuacji, w której się znajdujemy.

#1936 – myśli

Myślimy przez cały czas. O rzeczach przeróżnych, wszelakich, ważnych i nieistotnych. Wracamy do przeszłości, gdybamy, marzymy i analizujemy. Częstokroć po tysiąc razy tą samą sytuację, by sprawdzić co by było gdyby…

Można być z siebie dumnym, można żałować, można rozpatrywać różnorakie alternatywy czegoś, co się nie zmieni lub to co się nie wydarzy.

Czekamy na coś co będzie, nie zauważając tego co jest tu i teraz. Nie ma znaczenia bowiem to ile już przeszedłeś i ile ci zostało.

Liczy się tylko tu i teraz. Każda sekunda, minuta. Chwila nieuchwytna, niezależna od długości jej trwania, bo przecież czas jest względny, a w zasadzie to go nie ma 😉 .

Najfajniej jest teraz. Nawet jak nie jest fajnie. Bo jeśli nie porównasz tego do czegoś, to możesz założyć, że jest najlepiej jak może być.

Oczywiście może to prowadzić do zachowań autodestrukcyjnych, bo nawet jak jest źle to nic z tym nie zrobisz, ale chodzi o to, żeby realnie i racjonalnie podejść do sprawy. Nożem można wszak pokroić chleb jak i zadźgać kogoś na śmierć, a ogniem można podgrzać zimne pomieszczenie albo spalić czarownice na stosie.

W tym szaleństwie jest metoda, w tej metodzie jest szaleństwo.

Myślenie podobno nie boli, ale jak pokazuje praktyka oraz zgłębianie literarury – myślenie może spowodować trwały uszczerbek na zdrowiu i doprowadzić do śmierci wielu tysięcy niewinnych ludzi.

Zatem myślenia należy używać z rozwagą, pieczołowitością i atencją – wszak, jeśli coś nie zostało wymyślone, to nie istnieje.

Bądźmy radośni, zdrowi i pełni nadziei, że damy radę sprostać każdej chwili, która nadchodzi zza rogu.

#1935 – bzd.ura

Szybkość prędkości upływu czasu wzrasta wraz z modelowym przepływem zsynchronizowanych dodatnio cząstek o ładunku ujemnym w polu magnetycznym wytwarzanym poprzez wirujące kwantony mezaliansowe.

Powyższe zdanie wydaje się być wystarczającą przyczyną do pogłębionej analizy przypadku symulacji rzeczywistości w ujęciu metafizyczno religijnym. Czymże bowiem jest wiedza, czym wiara, a czym wrażenie istnienia spośród wielorarkich perspektyw wyłaniających się po zaprezentowaniu takiego aksjomatu? Czyż nie jest to idealna chwila i moment, zarazem, by wywrócić do góry nogami oczekiwania i możliwości ich spełnienia?

Czym jest Sprajt a czym Pragnienie? Idąc tym tokiem rozumowania słusznie możemy przyjąć, że to jednak jajko było pierwsze, a kura była jedynie następnikiem nie mającym wpływu na to co zostało zaimplementowane przez „St. Furcę”. Nie ma realnych przesłanek by można sądzić nawet, że mogłoby być inaczej skoro wszelakie znaki na Niebie i Ziemi pokazują nam dobitnie, że lewo może być na prawo, jeśli tylko zechcemy się obrócić o 180 stopni.

Nie ma zatem miejsca i czasu na płacz, zgrzyt zęba i szczękanie pazurami o dębową deskę. Cieszmy się i radujmy! Wszystko będzie Jako Tako.

#1934 – popatrz popatrz dookoła

Galop, biegnę, padam, wstaję bez końca….

Tak, to prawda znana od pokoleń, wykorzystywana w piosenkach, reklamach, w życiu.

Tylko, kiedyś się nie wstanie. Tak po prostu… Nie będzie już sił, motywacji, potrzeby, pamięci i wiedzy, po co to wszystko…

Czas płynie i nie przeszkadza mu nawet to, że nie wiemy czym do końca jest. Dlaczego biegnie w jedną stronę i nie możemy jeszcze przewijać go w żadną stronę. Być może da się to zrobić i wtedy uda się go zatrzymać, tu i teraz.

I co wtedy się stanie? Gdzie będziesz i co z tym zrobisz? Zostaniesz uwięziony w sobie, z tym co masz na wieczność. Jak więzień, jak oświecony padawan, który powinien posiąść wszelkie mądrości i wiedzę o siłach wszechświata i tajemniczej mocy.

Musisz znać wiele historii i równoległych przebiegów zdarzeń, by wypełnić pustkę, która może pojawić się właśnie w takim momencie. Nie będzie czasu na szukanie rozwiązań. Będzie tylko miejsce na realizację i wizualizację marzeń. Na stworzenie kolejnego świata we własnym umyśle. Symulacji, która da życie nowym istotom. Takim jak je wymyślisz i jak je wykreujesz w tym istniejąco nieistniejącym wymiarze. Dzięki mocy twej wyobraźni stworzysz coś co pomimo, że nie istnieje, będzie realną projekcją nieistniejącej woli.

Tak, żyjemy w symulacji co najbardziej potwierdza wiara w różne religie nakłaniające nas do przyjęcia informacji, że ktoś to wszystko próbował zaplanować, stworzyć i kontroluje przebieg zdarzeń swoją wszechmogocną siłą, której nie sposób zobaczyć, udowodnić czy wytłumaczyć. Trzeba po prostu uwierzyć i nie przejmować się brakiem możliwości wytłumaczenia niedoskonałości świata, a przede wszystkim ludzi.

Uderz w stół a nożyce się odezwą. Rzuć kamień pierwszy, a odezwą się obrońcy nieznanego i niezbadanego. Miast tego otwórz serce i patrzaj w serce. Wszystkich nie da się przekonać, jak otworzyć umysł i zaakceptować świat taki, jakim jest – nie ukrywajmy, to bardzo trudna sprawa.

Otwórz oczy i patrz. Obseruj i chłoń to co jest tu i teraz.

#1933 – chwila zadumy

Dziś przyszedł czas na chwilę zadumy.

Dlaczego dzisiaj?

Bo tak.

Jest kolorowo, hardkorowo i morowo, jakby to ktoś nieznany większemu gronu mógł powiedzieć.

Pora zmienić podejście. Przestać skupiać się na opiniach, odczuciach czy jakichś tam rzeczach. Czas na fakty.

To co zmierzyć się da – pokazuje jak dopasować praktykę do teorii. Mierząc siły na zamiary trafniej określimy to gdzie będziemy za chwilę.

Ale gdzie i w jakich czasach będziemy za 5 lat? Tego nie wie nikt.

#1932 – Szara rzeczywistość

Szara rzeczywistość jest zajebista.

Robisz co robisz, ciułasz grosz do grosza, realizujesz zadania wiązania końca z końcem, tak by nie zesrać się przy tym.

Jest co do garnka włożyć, jest co pozmywać i jest jak zatankować pojazdy, którymi wozisz twoją dupę tam gdzie możesz. Żyć nie umierać i cieszyć się możliwością spełniania małych zachcianek.

Najtrudniesza jest akceptacja normalności i przywyknięcie do tego, że to co standardowe i przewidywalne, jest największą przygodą życia. Przygodą i nagrodą. To co kreujesz sobą jest twym największym sukcesem i dowodem na to kim tak naprawdę jesteś. Nikt nie będzie wiedział z czym się mierzysz w życiu, jakie demony szepczą ci do ucha i do czego cię próbują namówić. Czasem trzeba z nimi negocjować, czasem trzeba ich po prostu nie zauważać, ale to nie jest takie proste jak nawlekanie nitki na igłę po zakropleniu sobie atropiny do oczu.

Demon demonowi nierówny. Czasem jesen z nich ma wolne, dlatego przysyłają pracownika na zastępstwo, czasem praktykanta, ale często kontrolera i wizytatora nadzorującego pracę tego gałgana.

I weź się wtedy w garść i nie daj się temu słodkiemu jak miód lipowy głosowi….

„Nie rób tego, czy owego. Zrób tak i tak. Będzie fajnie i przyjemnie. Zobaczysz i poczujesz na własnej skórze”

I rzeczywiście, jest fajnie. Krótko. Zaraz jednak chcesz więcej i więcej. Potrzebujesz kolejnego bodźca, więcej i więcej. Ale zamiast coraz lepiej zaczyna być gorzej i nie do końca jak ci naobiecywali. I wiesz o tym, bo to za każdym razem jest coraz słabiej i gorzej, a ty walisz głową w mur, jakby to miało w jakiś sposób odczarować rzeczywistość.

No i pora zakończyć to podróżowanie po błędnym kole. Trzeba tak czy inaczej powiedzieć sobie dość. Bo nikt za ciebie tego nie zrobi. A żal możesz mieć tylko do siebie….

Żyj zatem pełnią życia i odkrywaj swą idealną Szarą Rzeczywistość (Grey Reality)

#1931 – ściana

Czasem, raczej częściej niż rzadziej napotykamy ścianę.

Ci którzy przebiegli maratonów kilka, ze dwa – wiedzą co to jest.

Lecisz, wiesz po co, jest motywacja, jest siła i moc, aż tu nagle ktoś odcina prąd, magistralę informacji i dopływ środków odżywczych.

I jesteś TU, sam, niby nie sam, bo ludzi dookoła w pytonga, ale sam, bo odcięty od świata, nie masz siły, a co ważniejsze – nie wiesz po co miałbyś robić, to co robisz, nie mając na to ani siły, ani chęci, ani uzasadnienia, ani, na pierwszy rzut oka możliwości.

I teraz wchodzi ONA ubrana cała na biało i ON ubrany cały na „ujebany kebabem uniform w formie kombinezonu” i patrzą na Ciebie z politowaniem, nadzieją i rozrzewnieniem. To sa twoje „anieły Struży” ( Struża – miejscowość w woj. lubelskim, niedaleko Świdnika). Jeden lepszy od drugiego (jedna / druga – można zmienić w zależności od upodobań osoby aniełującej). I wyciągają czipsy krewetkowe i patrzą jak tyś umęczon, swoim zajebaniem w sobie, szukasz odpowiedzi na pytanie dręczące ludzkość od wieków: „Gdzie są pieniądze za las?”

W końcu ocierają twarze szamtkami antystatycznymi otrzymanymi przy przeglądzie swych niebieskich rydwanów, wyciągają kije samobije i grają w papier, kamień, nożyce, by zdecydować, które z nich ma z Tobą coś zrobić.

„rach ciah ciach baba w piach” – wyobraźmy sobie, że dzisiaj wygrywa ONA. Nazywała się kiedyś – Biała Siła, ale od jakiegoś czasu, nie kojarzono dobrze jej imienia, dlatego zwą ją teraz po prostu: „RGB:255:255:255 o Wektorze Dodatnim i Dowaleniu Energetycznym” w skrócie eRkaW_DeDeE.

Podchodzi do Ciebie dostojnie niczym Armia Czerwona do Warszawy w ’44 i czeka aż ogarniesz, żeś żyw jeszcze. Po stwierdzeniu pozytywnym faktu tego wyciąga w kierunku twojej twarzy dłoń, byś mógł policzyć palce, które widzisz przed sobą. To są palce przeznaczenia, które mogą wskazać Ci kierunek, w kórym możesz podążać, ale nie musisz. Bo to Twoja wola…. No nie do końca Twoja, ale przy woli zostańmy. Następnie delikatnie wydziela Ci blachę w potylicę, podobnie jak czynili to koledzy, gdyś pojawił się w szkole po wizycie u fryzjera. Ruch jest szybki i energiczny, aż widzisz gwiazdy odbiten a powiekach będące projekcją siły drzemiącej w twym jestestwie. I już wiesz, że Twój wszechświat jest w Tobie. Od wnętrza promieniuje Twa energia życiowa, i nie potrzebujesz zewnętrznych źródeł by osiągnąć cel życia – umrzyć w spokoju i spełnieniu.

Budzisz, się – zaciskasz pośladki (ciekawe czy to najczęściej występująca fraza w tym blogu) i mówisz w myślach: „a …brzydkie_określenie_penisa_na_3_głoski… Ostatni raz. I zaczynasz robić swoje. Pam Pam Pam. Idzie jak po grudzie, ale ruszasz i się kręci. Czasem łzy płyną Ci po policzkach, czasem boli tak, że nie wiesz jak i dlaczego. Boli choć nie powinno, bo nie ma co Cię boleć. Jesteś w końcu kimś kto jest potwornym uosobieniem zła i dobra w jednym. Jesteś Światłem Zarannym i możesz przez tę chwilę, która może trwać dowolnie długo, świecić i dowieźć to co trzeba na czas.

I cyk, zrobione. Emocje opadają, adrenalina spada. Jestes znowu w szarej rzeczywistości, spompowany, przygnieciony i szczęśliwy.

Że to na razie koniec tego etapu.

#1930 – kuj plastelinę, póki się nie lepi

We wszystkim trzeba zachować umiar. To prawda stara jak leniwe przemyślenia Rady Starszych w tematach wielu. W każdym temacie, bo Rada Starszych wie wszystko najlepiej, niezależnie czy się na danej sprawie zna czy nie zna. Fakt jest jednak faktem, że jak i niejednemu psu na imię Burek, tak i na pochyłe drzewo każda koza wejdzie. Chyba, że nie ma nóg.

Bo zawszze jest jakieś „ALE”. Ale Luja, Ale Handro, Ale z Ciebie Zjeb. No i znane maratończykom z krajów francuskojęzycznych „Ale Ale”, które na 35 km nie tylko nie dodaje siły, ale powoduje nieokiełznanego wku$%$wa, szczególnie, jeśli do tego biegu przystąpiłeś nieprzygotowany. Bo wydawało Ci się, że trzeba zachować umiar w treningu i nie zrobiłeś tego co było trzeba, a jedynie to na co miałeś ochotę….

No i sytuacja staje się patowa. Czy to już pora przyhamować? Czy można pociągnąć jeszcze kawałek, żeby nie przegiąć i nie spalić się na panewce? Gdzie dzisiaj jest Twoja Granica? Gdzie jest Twoja Prawda? Szukasz i nie znajdujesz odpowiedzi na tak banalne pytanie, więc jak można zacząć naprawiać świat, skoro masz nieuporządkowane swoje otoczenie? Ba, masz nieiuporządkowane to, co siedzi w Tobie. Kuj zatem ostrożnie, obserwując swoje reakcje. Ucz się siebie patrząc na innych, szukaj efektu motyla w otaczającej przestrzeni, który zaczyna się od mrugnięcia Twoich oczu lub strzyżenia uszami w reakcji na szum wiatru w liściach opadających jesienią z drzew w pobliskium lesie.

Chwila jest wiecznością, wieczność jest chwilą, a to co czujesz jest prawdziwą reakcją na to co Cię otacza lub na to co wydaje Ci się, że Cię otacza.

Twoje emocje są prawdziwe, niezależnie od tego czy pojawiają się jako odpowiedź na prawdziwą sytuację czy jedynie jej wyobrażenie. Jest to straszne i wspaniałe jednocześnie, gdyż możesz wykorzystać to w panowaniu nad sobą, ale może być to użyte do wpływania na innych ludzi – w tym na Ciebie.

Patrz zatem czujnie i obserwuj co kujesz, kiedy i z jaką mocą, bo plastelina może okazać się żelazem, a twój młotek tłuczkiem do kotletów.