#1930 – mleko się wylało

Kiedyś to było.

Gówno prawda.

I kiedyś i teraz było tak samo fajnie / słabo * (* – niepotrzebne skreślić). Wszystko jednak zależy od pukntu siedzenia, oczekiwań, marzeń i chęci ich spełnienia.

To co dla jednego jest szczytem marzeń dla kogoś innego jest gówno warte. Hype, pragnienie bycia w centrum a na uboczu, posiadanie władzy i spokoju, bycia bogatym, wolnym, leniwym i zapracowanym. Są tak samo możliwe jak radość ze świeżego poranka o zachodzie słońca w Afryce równikowej.

Jesteś tu gdzie jesteś i możesz się do tego odnieść tak jak możesz, tym co masz. Mantra mantr. Guru by się nie zmedytował bardziej nad tym niż to konieczne. Ty i ty (Sic) jesteście we dwóch odpowiedzialni za Twoje życie. Ten co mu się chce i ten co mu się nie chce (no bo to nie ma sensu). Wiadomo, nie ma sensu się z koniem kopać, ale to nie znaczy, że nie można go ujarzmić, udomowić i wykorzystać do własnych celów. Zatem nie kozakuj i nie koniokuj, gdyż pewnie od wielu lat jużeś udomowion i powinieneś docenić swój kierat i chomonto nałożone przez wymogi ogólnospołeczne, zalecone przez rady starszych. Cierp ciało czy chcesz czy nie chcesz. Nie ma to znaczenia, bo cel ma zostać osiągnięty, ciężką pracą chłopów, których jesteś godnym przedstawicielem.

Dobrze, że nagroda czeka. Gdzieś tam, ale coraz bliżej, każdego dnia o krok bliżej.

I pamiętaj co powiedział Konfucjusz:

Jeśli czegoś bardzo chcesz, poczekaj. Przyjdzie taki dzień, gdy okaże się, że już Ci to niepotrzebne. Wystarczy cierpliwie poczekać.

#1929 – powrót do przeszłości

Ostatnio aktualizuję wiedzę i doświadczenie w zakresie literatury. Nadrabiam lektury, które pominąłem w liceum. Czy to dobrze, cze źle, trudno oceniać, ale jedno jest pewne – nigdy nie jest za późno by zrobić coś co można jeszcze zrobić.

Czasem nagroda jest ulotna. Satysfakcja, uśmiech, przelotne podziękowanie wzrokowe. Zrozumienie czegoś po latach, bądź utwierdzenie się w przekonaniu, że dalej nie ma to sensu, jest wartością nieocenioną i ponadczasową.

Drugi fakt jest taki, że niektórych rzeczy po dziś dzień nie sposób zrozumieć czy dać ponieść się wizji autora. Być może jest to zbyt odległa perspektywa od naszych czasów, a być może mój poziom ignorancji jest zbyt wysoki i uniemożliwia dostrzeżenie nieuchwytnej przesłanki zawoalowanej niuansami przedstawianych emocji czy wydarzeń.

W każdym razie można spojrzeć na kładzione w nas oczekiwania i popatrzeć na rezultaty własnych działań i zaniechań. Można również sobie pogdybać, co by było…. i jak fajnie można ponawymądrzać się nad tymi, którzy wchodzą w swoją dorosłość i mają wizję, marzenia i trudne do spełnienia oczekiwania.

Fajny tekst jaki widziałem dzisiaj: koleś poszedł na marsz kilku tysiąc kilometrowy, a celem jego było odnalezienie Boga. Drugi kolo to skomentował krótko: jeśli Bóg istnieje, nie trzeba go szukać. A ten gość po prostu poszedł, bo chciał sobie sprawić przyjemność spacerowaniem.

Nie musimy niczego udowadniać ni sobie ni innym, a róbmy to co chcemy, sprawia nam przyjemność i nie sprawia krzywdy innym.

I tak nie zadowolimy wszystkich, a jeśli nawet się potkniemy, to miejmy radochę z tego, że kogoś na pewno nasze problemy ucieszą.

#1928 – come back PPV

I znowu koniec „urlopu”.

Wyjazd, chodzenie po górkach, obóz Kyokushin, prawie rutyna.

Taka fajna, że szkoda, że tak rzadko. I znowu jest chwila, by spojrzeć na kolejne 72 mini pory roku. 72 seasons Metallici nie powstały bez powodu. Wszak w Japonii tak właśnie podzielony był rok. Zatem wszystko ma swój początek, przyczynę i skutek, który z kolei powoduje kolejne rozgałęzienie czasoprzestrzeni.

Nabrałem chęci na kolejne wyzwania, choć często trudno znaleźć na nowo cel i kierunek w zmieniającym się dynamicznie świecie realnym i cyfrowym. To, że pewne rzeczy jest zrobić łatwiej, nie znaczy, że będzie to opłacalne 😉

Wiara w łatwiejsze rozwiązania problemów może być złudna i przekształcić się może w pasmo mikro nieporozumień, które po harmonicznym rezonansie wybuchną maxi spierdoliną, w dodatku obosieczną niczym krajzegadwukierunkowa napędzana turbiną wodorową.

Kupy się to wszystko nie trzyma, ale ciągłość jest zachowana, jak nakazuje Pierwsze Prawo Verdaduras:

Kontynuacja Czyni Cię Silniejszym Niezależnie Od Chęci.

Zatem: chęci sobie, a ty masz robić swoje. To co sobie zaplanowałeś.

#1927 – spójrz w siebie czasem

Czasem trzeba spojrzeć na siebie obiektywnie. Bez żadnych uprzedzeń, pozytywnych, czy negatywnych naleciałości. Ani sobie dodać, ani ująć. Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy.

I co tam widać? Każdy dzień. Każdy oddech, spowolnione lub przyspieszone uderzenie serca.

Każdy wybór. Teraz trudno powiedzieć czy był dobry czy zły. Wydaje się, że biorąc pod uwagę, to gdzie jestem teraz, ta każdy z nich był dobry. Bo jakbym wybrał inaczej, to nie wiadomo czy byłoby lepiej i dla kogo. Bo nie jestem pępkiem świata i to co dla mnie jest dobre, nie zawsze jest najlepsze dla kogoś innego.

Czy myśleć tylko o innych i swoje potrzeby i marzenia porzucić i zaniechać ich spełnienia? Też źle. I niesprawiedliwie dla stwórcy, który zesłał nas na tę pustynię, byśmy zrobili coś nowego i dobrego.

Przyszło żyć w dziwnych czasach. Jak byłem mały miałem świadomość, że nie każdy jeszcze miał bieżącą wodę, ogrzewanie, telewizję…

Nie było natychmiastowej komunikacji głosowej (telefon) dostępnej dla wszystkich. Stacjonarnej. Interentu jescze nie było nigdzie. Nie było nawet jego wizji 😉 . Telefonii mobilnej nawet w mżonkach. No może w książkach SF.

Teraz jestem tu i mam te wszystkie dobra dostępne i ciągle coś się zmienia, tak z miesiąca na miesiąc. Coś nowego przybywa, co pomaga poszerzać horyzonty, ale i może napawać strachem, że coś się nagle przeoczy…

W końcu czasy zaczęły doganiać moje marzenia. Codziennie możesz dowiedzieć się czegoś nowego, niekoniecznie tego co można wyczytać w jednej z wielkich ksiąg czy znaleźć w historiach sprzed wieków.

Historia powstaje każdego dnia, co nie umniejsza wiedzy, nauce czy poznaniu poprzednich pokoleń. Każde z nich miało swój wkład i przeogromną wiedzę i doświadczenie.

I doświadczenie jest czymś czego nie da się przekazać w pismach, bajtach czy nawet terabajtach danych. Każdy z nas jest unikalny i trzeba znaleźć swoją ścieżkę i zaakceptować to, że jest się trochę innym.

To jest piękne.

Trzeba połączyć teraźniejszość z nauką przeszłości by stworzyć coś nowego, unikalnego i odnaleźć coś. To coś co nadaje sens i nadzieję na każdy kolejny dzień.

Jest pięknie i wspaniale!

Trzeba by c otwartym na swoje wnętrze i na zewnątrz.

#1926 – rób co możesz

Nie zawsze w życiu wszystko układa się tak jakbyśmy sibie tego życzyli. Ba, wręcz odwrotnie. Zawsze coś się dzieje, coś, co próbuje wytrącić nas z równowagi. Czasem są to rzeczy małe, czasem wielkie, przytłaczające i odbierające chęć do niemalże wszystkiego. Cóż począć? Trzeba robić swoje, myśląc trochę o innych, ale przede wszytskim o sobie, tym bardziej im więcej ludzi jest w twojej odpowiedzialności. Żebyś był dobrze przygotowany do swych obowiązków, musisz być silny i zadowolony z siebie, inaczej nie będziesz w stanie pociągnąć za sobą tłumów.

Przykład idze z góry, czy ci się to podoba czy nie. Bądź zatem sobą, bądź konsekwentny i nie bój się wyzwań. Szczególnie tych małych, one bowiem budują siłę do zdobywania wielkich celów, z któych największym i ostatecznym jest bycie szczęśliwym, tu i teraz.

#1925 – 1 muhharam 1447

Człowiek uczy się przez całe życie. Czy tego chce czy nie chce, intencjonalnie, przez przypadek, przy okazji.

Ja miałem okazję dowiedziec się, przy okazji wyjazdu służbowego, spędzić i świętować Nowy Rok Muzułmański 1447 w Tunisie. Miało to miejsce z 25 na 26 czerwca 2025.

Ważna rzecz, a dowiedziałem się o niej przez przypadek, co nie umniejsza jej wielkości, a świadczy raczej o mojej ignorancji i wielości tematów, które należy poznać, wybrać, przeanalizować i zgłębić.

Zarówno małe, jak i wielkie, szczególne i ogólne. Istotne dla nas, nieważne dla innych jak i te, właśnie, ważne dla innych, a dla nas nieznane.

Jeszcze.

Patrz, obserwuj, wybieraj, analizuj, działaj. Wyciągnij lekcje na przyszłość i ciesz się życiem. Każda chwila przynosi coś nowego, musisz to tylko zauważyć.

#1924 – ahoj przygodo

Przygoda wciąż trwa. Czasem jest łatwiej, wręcz nie może być lepiej, ale ciągle zza zakrętu pojwiają się nowe wyzwania. Wręcz wyzwiska. Czy można było ich uniknąć? Czy można było coś zrobić lepiej?

Pewnie możnaby, ale przepadło. Trzeba sobie radzić najlepiej jak się da tu i teraz i wyciągnąć wnioski i lekcje na przyszłość.

O ile będzie jakaś przyszłość, bo z tym, nigdy nic nie wiadomo. Pamiętacie wszak historię o indyku….

No nic. Znowu rozgrzebane milion spraw, z których po trochu trzeba wybrnąć i toczyć kulki pod górę niczym połączenia Żonglera, Syzyfa i Żuka Gnojaka. Pomalutku, powolutku.

Ups.

Jedna wypadła, rozwaliła się i już zleciały się muchy.

A muchy jak to muchy. Wiedzą, że gówno jest dobre, szczególnie kiedy jeszcze mokre i ciepłe. Można z niego wyciągnąć masę dobrego!

Zatem nie narzekajmy. Cieszmy się chwilą, dobrymi okazjami i tym, że dajemy radę sprostać naszym problemom, bo o to głównie w życiu chodzi – by nie dać się złamać, załamać, zatrzymać na zawsze i polec.

Było źle, jest dobrze. Będzie jeszcze lepiej, albo gorzej. Nic nie trwa wiecznie, jest bajecznie, czasem wspaniale, czasem niebezpiecznie.

Dziś biegasz, jutro leżysz ze złamaną nogą. Płakać? Ciesz się, że Ci jej nie urwało.

Przestałeś widzieć na jedno oko? Ciesz się, że masz jeszcze drugie.

Ukradli Ci pieniądze? Ciesz się że masz zdrowie!

Itd. Itp. Nie myśl więcej niż wymaga sytuacja, ale nie mniej niż to konieczne.

Rób tak wiele jak potrzeba by zrealizować marzenia, ale się przy tym nie zajedź.

Znajdź czas by celebrować Życie. Bo to najważniejsze co masz.

A przygoda? Trwa cały czas!

#1923 – jestem

Ależ to jest dobre. Dla mnie osobiście.

Dżem – kim jestem – jestem sobie

Jestem sobie prawdą, fałszem i zagadką też.

Jestem sobie ojcem, sobie matką, sobie bratem.

Jestem sobie prawdą, fałszem i zagadką też.

Jestem sobie ojcem, sobie matką, sobie bratem.

Szatanem jestem złym, aniołem z aureolą,

Wrogiem i kochankiem, aktorem z ulubioną rolą,

Dopełnieniem świata, oceanem, pustą szklanką.

Jestem i wyrokiem, nawet sędzią, nawet katem.

Jestem, jestem wszystkim, nawet bogiem,

Tylko sobą, sobą być nie mogę, o nie!

Jestem, jestem wszystkim, nawet bogiem,

Tylko sobą, sobą być nie mogę, o nie![

Bo którz to wie, kim ja naprawdę jestem 😉

Może jestem narcyzem, może wprost przeciwnie.

Szukam wyzwań, staram się im sprostać, ale czy to daje radę, czy to jest to, co powinienem osiągnąć?

Muszę pomyśleć,

Kobieto, pomóż mi,

Sekundy, minuty,

Sekundy, minuty,

Godziny i dni….

#1922 – ciągle szukam

Ciągle szukam czegoś.

A to kluczy, a to telefonu, a to wczorajszego dnia.

Czasem szukam też sensu i ważkości swych działań i zaniechań.

No bo nie tylko ważne to co się robi, ale też to czego się nie robi, by spełnić oczekiwania i wymagania stawiane przez świat zewnętrzny, jak i te wewnętrzne. Niby osobiste.

Czasem chciałoby się coś powiedzieć lub co gorsza, zrobić coś głupiego i niedojrzałego, albo wręcz przeciwnie – wzniosłego i bohaterskiego, by stanąć na wysokości zadania i osiągnąć CoŚ. Przez wielkie C i Ś.

Tylko nie zawsze się chce. Nie zawsze jest odwaga. Nie zawsze jest energia dostępna do realizacji tych, często ograniczonych czasowo, działań.

Czasem żal. Czasem, z perspektywy, cieszyć się można, że jednak się tak potoczyło. Czasem po prostu nie wiadomo co by było, gdyby….

Czasem warto płynąć pod prąd, iść pod wiatr, nie uginać się pod naporem wrogich jednostek.

A czasem, nie warto się kopać z koniem, bo bilans wyjdzie na zero, albo, co gorsza, ujemny.

A czasu coraz mniej.

Tik – Tak. Z każdą chwilą ubywa nam czegoś, a my nawet nie zdajemy sobie sprawy, że to jest takie ważne, co jest tu i teraz.

#1921 – ona temu winna …

Życie jest proste. Zaczyna się od spotkania dwóch komórek, paru podziałów, mnożenia, rośnięcia, zanikania, bólu, łez. Czy to już? A może to jeszcze nie to? Kiedy jest początek, kiedy koniec i kto jest odpryskiem rzeczywistości?

Jak powinna wyglądać prawidłowa kolej rzeczy? Kto komu powinien się podporządkować i na jakich zasadach?

Kto ma rację. Kto jej nie ma? I komu należy się szacunek, a komu nie?

Czy ktoś kto myśli inaczej niż ty, czy ja, nie ma racji? A może to on ma rację?

A może rację mamy wszyscy?

A to tak można?

Można uznać, że ktoś coś może, choć to nie jest w 100% z nami zgodne?

Niestety życie jest okrutne. Jedni są posiłkiem, inni konsumentami. Są też tacy, którzy muszą sprzątać odchody.

Jedni strzelają, inni są trafiani pociskami, a przecież wiadomo, że pan Buk kule nosi.

Gdy cofniemy się odpowiednio na osi czasu i spojrzymy z konkretnej perspektywy, poprzez starannie wybrany filtr, to zawsze wskażemy odpowiednich winnych.

A z winnymi, to już sami wiecie, co się robi…