#855 – walka?

Czy musisz walczyć ze sobą? To częste porównanie i zachęta – by walczyć i pokonywać samego siebie…. Na pierwszy rzut oka to dobre podejście, bo możesz być zwycięzcą, ale jednocześnie jesteś przegranym, wszak pobiłeś sam siebie. Z czasem dochodzisz do ściany i jesteś tak dobry, że ciężko ci ze sobą wygrać. Co wtedy?

Spójrz na to z innej strony. Może zamiast udowadniać sobie coś pokonując część siebie, trzeba sięgnąć po moje ulubione słowo – synergia. Możesz być dla siebie liderem i dążyć do lepszych efektów bez walki. Wszak gdzie drwa rąbią tam wióry lecą, a ty powinieneś być budowniczym i inżynierem swojego bytu. Nie walcz ze sobą – żegluj i wspinaj się ucząc nowych reakcji swego organizmu. Jest to najlepszy czas jaki mógł ci się trafić! W końcu jesteś tu i teraz. Dziel i rządź! Materializuj marzenia.

#854 – charakter

Cały czas się zastanawiam nad różnymi aspektami naszej egzystencji. Tymi poważnymi, tymi błahymi, po prostu wszystkimi. Dociera domnie teraz znaczenie 7 punktu przysięgi Dojo (którego, nota bene jeszcze nie opisałem na blogu) – że przez całe życie będziemy starać się zrozumieć prawdziwe znaczenie drogi, którą obraliśmy…. Karate – do – to droga, nieustanny proces, kierujący się prawami samodoskonalenia, ciągłej analizy i korekty podjętych działań. Nie ma czasu rozpaczać nad rozlanym mlekiem, tylko wykorzystywać zaistniałą sytuację, budując swój charakter. Charakter jest bowiem tym co nie powinno zawieść cię w godzinie próby, a w tej sztuce walki szlifujemy go każdego dnia na treningu, a sprawdzamy to na cyklicznych egzaminach na stopnie wtjemniczenia. Wczoraj moja córka zdała egamin na 2 kyu (stopnie uczniowskie kyu – 10 do 1, stopnie mistrzowskien dadn od 1 do 10), po 15 latach systematycznych treningów…… Dużo czy mało, zdolna czy nie …. Trudne pytania, zdają się sunąć na usta…. Ale widząc jej zapał, chęć dążenia do celu, fakt, że w wieku 19 lat jest już pełnoprawnym instruktorem Karate Kyokushin i studiuje na wymarzonych studiach aktorskich, gdzie na ponad 1500 osób przyjmują 40, powala sądzić, że dążenie , krok po kroku w wybranym kierunku ma sens. Zajebisty sens. A dążenie i kontynuacja czyni nas silniejszymi.

#853 – teoria

Teoria jest całkiem przydatna. W szczególności dla teoretyków rozważających i analizujących fakty, które przydarzyły się praktykom. Na podstawie tych, często czasochłonnych przemyśleń powstają kolejne wartościowe dokumenty, gdzie zdefiniowane są kolejne problemy, akcje do poprawy i plany zapobiegawcze. Im bardziej złożony problem i lepiej przeanalizowany, tym większe prawdopodobieństwo, że się nie powtórzy w tej samej formie. Bo tak już działa świat, że praktyka i teoria poruszają się rozdzielnymi ścieżkami. Należy zatem rozsądnie balansować głębokością analiz, ponieważ wdając się zbyt szczegółowo w rozważanie błędnej odnogi, możemy doprowadzić do sytuacji, w której przegapimy jakiś inny istotny szczegół, a wyciągnięte wnioski będą kierować naszą uwagę na mało istotne aspekty rozważanej sytuacji.

Tak było, tak jest i tak może dziać się w przyszłości. Czujność powinna zachęcać Cię do szukania jeszcze innych rozwiązań, ponieważ sedno może leżeć zupełnie gdzie indziej. I czasem nawet wielokrotne pytanie dlaczego – nie pomoże, bo szukasz nie tego co potrzeba….

Potrzeba matką wynalazku, a ojciec jak zwykle….. Nieznany.

#852 – monolog wewnętrzny

Moja starsza latorośl studiuje sztuki teatralne i dzisiaj rozmawialiśmy o różnych zajęciach, ćwiczeniach i warsztacie aktorskim. Jednym z pierwszych ćwiczeń jest zapisanie 5 minut wewnętrznego monologu celem późniejszej analizy przepływu własnych myśli i wykorzystania wniosków do tworzenia nowych postaci, które są później odgrywane. Raz Dwa Trzy…. Zaczynamy.

Niedziela. Dzień przeklęty mojego dzieciństwa. Trzeba się było szykować do szkoły na poniedziałek i kłaść spać z tą myślą, że rano znowu trzeba tam ruszyć. Masakra. Cała niedziela była przez to zepsuta, od samiuśkiego rana. Zawsze później, w dorosłym życiu myślałem i marzyłem o takiej pracy, do której można wstawać, a właściwie kłaść się spać ze spokojną głową, nadzieją i radością, a przede wszystkim ze świadomością, że to co robię jest dla mnie satysfakcjonujące i sprawia mi radość. Moje życie przecież dzieje się każdego dnia, w każdej godzinie, a to co widzę, co robię i co czuję buduje mnie kawałek po kawałku jak mozaikę, która zmienia się i rozwija z każdym oddechem. Bardzo ciekawe jest to, że są ludzie, którym nie zależy na tym co mają ani nie zależy im na tym co mogą stracić.

Tu kończy się 5 minut. Ciekawe ile zajmie mi przeczytanie tych wypocin….. Hmmmm…. Niecała minuta. Zadziwiające jak dziwna jest percepcja czasu. Na pewno duża jego część została pochłonięta przez przelewanie myśli na mechaniczną pracę palców oraz kontrolę wzrokową pojawiającego się tekstu. Tym niemniej ćwiczenie ciekawe, choć patrząc z perspektywy wykonałem je nieświadomie już ponad 800 razy. Cóż, takie jest życie, a przede mną kolejne wyzwania życiowe, zawodowe i całkiem przyziemne, prywatne. Będzie co robić, co analizować i o czym pisać! Jest super świetnie, pomimo bagna rozlewającego się po naszej Ojczyźnie.

#851 – Nie myśl za dużo

Musisz myśleć, bo to kluczowa czynność człowieka. Ale nie myśl za dużo i nie roztrząsaj rzeczy, na które nie masz wpływu. Raczej zajmij się tym jak się do nich odpowiednio przygotować i zaplanować to co jest w twoim zasięgu. A jest tego akurat tyle ile powinieneś ogranąć. Prztytłaczanie się zbyt dużą ilością i wagą problemów doprowadzi cię do frustracji, poczucia przygnębienia, a to jeszcze pogłębi wrażenie bezradności, bezruchu i braku sprawczości. Stąd niedaleko do prawdziwych tragedii. Nie wahaj się szukać wsparcia! Wśród najbliższych, o ile możesz, wśród dalszych znajomych, a nawet wśród obcych. Pamiętaj, że nie jesteś sam ba tym świecie i pomimo całego szlamu w mediach, jest dużo dobrych ludzi, którzy znają się na wielu rzeczach i chętnie się tą widzą podzielą, a także są w stanie fizycznie pomóc.

Jesteśmy wszyscy w trudnej sytuacji, ale musimy dawać sobie z tym radę najlepiej jak potrafimy.

#850 – kij ma dwa końce

To, że każdy kij ma dwa końce to oczywiste. Wszyscy to wiemy, akceptujemy taki stan rzeczy i przechodzimy nad tym do porządku dziennego. Ale, że kij nie ma początku, to już pozostaje niezauważone. Dlaczego tak się dzieje? Bo bardzo łatwo odwrócić naszą uwagę i skierować ją na odpowiednie, zamierzone tory. Dajemy się manipulować, sterować, zastraszać i pozwalamy się nagradzać byle obietnicami i nieistniejącymi przykładami.

Tak działa nasz mózg stadny, szukający wśród otoczenia poparcia dla własnych przekonań, idei i przemyśleń. W naszym życiu często nie chodzi o to aby wspierać się wzajemnie, a żeby szukać wsparcia tam gdzie jest to wygodne i pozwoli nam uszczknąć trochę „dobrości” dla siebie.

Są oczywiście tacy, którzy bezinteresownie chcą pomagać innym, robią to w dobrej wierze i oddają część siebie dla ogółu. Należy im się cześć i chwała, ale zazwyczaj, patrząc wstecz okazuje się, ze ich szczytne działania są wykorzystywane przez złych ludzi do kierowania dóbr materialnych w inne, miejsca. Tacy : RRH – Reversed Robin Hoods za tym stoją. Gdzieś lekko z tyłu, z boku, albo centralnie na niby straży nas wszystkich. Długo możnaby o tym pisać, mówić czy nawet wymieniać opinie, ale pytanie bez odpowiedzi pozostaje dalej to samo – dokąd zmierzamy jako ludzkość i kto na tym wszystkim na końcu skorzysta? Jedno jest pewne. To co się dzieje wokół woła o pomstę do …. właśnie – dokąd?

#849 – knucie

Homo sapiens – niby że myślący… Pytanie nasuwa się samo – czy jest to na pewno poprawne założenie? Niektórzy myślą, bo mogą, inni nie myślą, bo im się nie chce, jeszcze inni są zadowoleni z tego co nakazuje im ktoś z góry, czując się odciążeni od odpowiedzialności za własne czyny. Jeszcze inni stosują metodę zakazów i nakazów, jednocześnie zostawiając sobie tylne drzwi i obejścia dla wprowadzonych reguł dla siebie i swoich kolesi. Myślenie nie boli (często), myślenie jest najgroźniejszą bronią w szczególności gdy przeradza się w knucie oraz materializację rezultatów w postać czynów. Ludzie są różni. Ludzie potrzebują potwierdzania swoich racji. Ludzie potrzebują akceptacji niezależnie od tego czy ich przekaz jest mądry czy nie i zawsze znajdą wytłumaczenie swoich poglądów, poparte przykładami oraz próbami pokazania różnych dowodów. Gdy dowodów brak, zawsze można przenieść się o poziom wyżej i pokazać, ze racja została objawiona przez coś, kogoś, istotę wyższą lub jest udokumentowane nieznanym przekładem interpretacji bliżej niezidentyfikowanych osób opisujących zdarzenia, które być może się wydarzyły …. I ten irracjonalizm próbują skutecznie wtłaczać od dziecka kolejnym pokoleniom, wykorzystywanym do hołubienia klas rządzących, jednocześnie utrzymując ludzi w przekonaniu, że to co robią i z czym się muszą borykać to jedynie składka na zaliczkę na wieczne życie gdzieś tam, niewiadomogdzie czy, i po co ….

#848 – iluzja

Coraz trudniej odnaleźć się w tej iluzji. Co jest prawdą, co fałszem, co jest poprawnie politycznie a co poprawnie, tak po ludzku, od serca.

Wiele osób wypowiedziało już swoje subiektywne opinie, wiele kłamstw padło świadomych, wiele opinii rozchodzi się nieświadomie, powielanych i przenoszonych między ludźmi podobnie jak śmiertelny wirus, którego objawy należy wykryć testem. Nie pozostaje nam nic innego jak spróbować odnaleźć w sobie człowieczeństwo i wewnętrzny cel życia, bo zdanie się na polityków i psucie sobie tym wszystkim nastroju jest bezcelowe. Czy chcemy, czy nie matriks się obnażył. Opadła kurtyna i odkryła nagie, znane od wieków, niezmienne fakty.

Król był i jest nagi. Nie chodzi w egzystencji o to by robić coś bo tak trzeba, lecz sprawiać by wszechświat był lepszym miejscem. Przetrwają najsilniejsze gatunki, osobniki i rodziny. I wcale nie chodzi tu o siłę fizyczną a spryt, dostosowanie się do zmienijaących się warunków i elastyczność działania.

Ci, którzy dadzą się sprowokować zostaną spacyfikowani. Ci którzy zostaną stłamszeni już są pokonani. Jednostki zostaną wyizolowane i zniszczone. W kupie siła. Tylko kupa ma szansę na przetrwanie i rozwój.

Rób swoje, pomału, małymi kroczkami, jak zawsze! Planuj, ale uważaj – nie zakladaj za szybko, że coś idzie tak jak się wydaje, bo być może to złudzenie, które skieruje cię na nieodpowiednią teraz drogę. Nie wszystko jest takie jak się wydaje, a ludzie mogą myśleć coś innego niż wskazują na to fakty. Zachowaj czujność adekwatnie do realnego zagrożenia! Nawet takiego, którego się nie spodziewasz. Bądź z boku, będąc w centrum a będziesz trudniejszym celem! Z tylnego fotela też czasem lepiej obserwować sytuację.

Bądź bezpiczny! I szukaj zagrożenia tam gdzie ono jest, a nie tam gdzie Ci mówią….

#847 – W końcu! Pora na Gelsomino

W końcu nadeszły czasy, w których wielu czuje się jak ryba w wodzie. Mówisz prawdę – jesteś zły . Kłamiesz jak z nut – będą z Ciebie ludzie. A może dokładnie na odwrót? Bycie elastycznym, zaradnym i pracowitym w dzisiejszych czasach to za mało! Ba jeśli nawet uwierzyłeś rządzącym, słuchałeś ich z nadzieją i zrozumieniem, to niestety i tak zostałeś wystrychnięty na dudka. Zatem ani wiara, ani wiedza czy uczciwość na dłuższą metę mogą się w dzisiejszych czasach nie sprawdzić.

Śledząc nagłówki wiadomości w Internecie – nagłówki, bo strach do środka zaglądać, można wyrobić sobie każdą z możliwych opinię – albo, że jest dobrze, alb że jest źle, albo, że wirus jest, albo że go nie ma. Ba, w radio nawet słyszałem że ziemia jest płaska, a może jest okrągła…. Cóż trudno wierzyć w cokolwiek, bo każdy się chwali zdobytymi certyfikatami czy dyplomami (na które można ciężko zapracować, albo przeklikać, albo kupić), a testy testujące nie wiadomo co – pokazują różne wyniki na nie wiadomo jak wyselekcjonowanej grupie ludzi.

Jesteś chory? Nie możesz iść do lekarza, bo tylko ludzie bez objawów mogą tam iść. Zaraz zaraz, jak nie masz objawów to też prawdopodobnie chorujesz tylko bezobjawowo. I roznosisz. Ale muślina na twarzy uchroni Ciebie i innych od zła wszelkiego. I modlitwa żarliwa. Choć czasem ta muślina jest niepomagająca, może cię zadusić bo ogranicza dopływ powietrza.

Tak siedząc i myśląc, przypomniałem sobie o książce z dzieciństwa, która kiedyś wydawała się niedorzeczna, śmieszna i straszna zarazem:

Gelsomino w kraju kłamczuchów – autorstwa Giani Rodari. Jak zwykle, podobnie jak z wróżbami czy horoskopami można znaleźć tam wiele odniesień do rzeczywistości. Polecam tę lekturę samemu czy z dziećmi – dowiesz się z niej więcej o krainie , w której psy miauczą zamiast szczekać, a ludzie nazywają chleb atramentem. We wszechobecnym kłamstwie pogrążył krainę samozwańczy król Giacomone – niegdyś pirat, teraz władca okrutny, fałszywy i łasy na komplementy.

Trzymajcie się i nie planujcie zbyt wiele – bo ktoś czyha na to by te plany wam pokrzyżować, a jak ich nie ma – to was nie zdoła pokonać.

#846 – jest nadzieja

Na całe szczęście jest nadzieja. Nie wszyscy są szalonymi fanatykami, choć można czasem odnieść takie wrażenie, śledząc w mediach to co się dzieje w kraju i na świecie… Hipokryzja, zakłamanie i próby manipulacji mają się dobrze, natomiast jest jeszcze możliwość zachowania zdrowego rozsądku, podzielenia się nim z innymi, inteligentnymi i otwartymi ludźmi.

Grunt to nie dać się sprowokować i nie dać sprowadzić na niski poziom dyskusji z ludźmi, którzy jako dogmat przedstawiają wymyślone historie, uzasadniając ich prawdziwość ekspertyzą kolejnych szarlatanów.

No nic – trzeba robić swoje, poszerzać swoje horyzonty dostępnymi materiałami i nie dać się zwieść obietnicom gruszek na wierzbie, czy to na tym łez padole czy tam skąd nikt jeszcze nie wrócił.

Wybór należy do Ciebie i tylko ty możesz wziąć odpowiedzialność za siebie i to kim będziesz w życiu. Kuj żelazo póki gorące, nie zasypiaj gruszek w popiele (tych z wierzby), a zaprawdę powiadam Ci będzie tak jak sobie na to zapracujesz. Swoim spokojem, wytrwałością, cierpliwością i konsekwencją i elastycznością. Carpe diem!