Wszystko jest w zyciu proste jak to tylko mozliwe. Odpalilem sobie Linuksa z pendrive na kompie sluzbowym bo mi sie prywatnego na worklidays zabierac, a tu zonk bo nie mam ustawionego polskiego jezyka. I pytanie – czy mi sie chce tego w ustawieniach teraz szukac zeby cos tu z polskimi znakami napisac, czy mi sie po prostu nie chce na to czasu tracic? Polska klawiature wlaczylem, ale nadal brak ogonkow i kreseczek 😉 No i co poradzic? Nie chce mi sie teraz tego szukac i ten wpis bedzie po prostu jak za dobrych starych czasow, kiedy sie nikt takimi pierdolami nie przejmowal.
Jak to w ogole jest mozliwe, ze mitrezymy czas na jakies takei dziwne rzeczy i dazymy do czegos co jest nieuchwytne, pozostawiajac za soba sterty smieci, odpadow i wrazen – czesto nieprzyemnych. Nie to, ze specjalnie sie chce komus na stope nadpnac, ale czasem tak wychodzi, ze ludzie maja pozniej pretensje o to czy o tamto, co dla nich jest wazne i wydaje im sie, ze w naszym obowiazku jest im to zapewnic. A to nie jest naszym powolaniem, zobowiazaniem i nam sie wcale nie chce w to rak wkladac. I tak sie tulamy po nieograniczonym niczym akwenie zycia, brodzac w plyciznie wlasnej okolicy majac na wyciagniecie reki wszystko co mozliwe. I krecimy sie w miejscu, majac nadzieje, ze nagle slepej kurze ziarno sie trafi i cos odmieni nasze zycie. Beton w butach twardnieje, skostniale stawy coraz trudniej poruszaja skrzydlami naszych marzen, a bagaz doswiadczen dziala jak balast utrudniajac wzbicie sie na bezpieczny pulap. Rutyna, nuda, nawyki, uprzedzenia i przekonania to cos co moze dzialac na nasza korzysc i przeciw nam w jednym czasie.
Jak jest naprawde, jak wyglada nasze zycie i czy jestesmy szczesliwi, to wszystko rozgrywa sie w naszej glowie i tutaj rowniez wszystko sie zakonczy, bo dopoki mamy swiadomosc i mozliwosc myslenia doputy mozemy sobie te sprawy i odczucia na wiele sposobow tlumaczyc i usprawiedliwiac takie czy inne zachowania ludzi. To co sie nam wydaje, to sie nam po prostu wydaje, a innym moze (i tak na pewno jest) wydawac sie troche inaczej, bo nic nie jest takie samo dla kazdego z nas, szczegolnie, ze kazdy ma wlasne buty i poziom odczuc.
Grunt to budowac, wspierac sie, szukac rozwiazan i dazyc do tego co nieosiagalne – swietego, energetycznego spokoju.
UFFF… Napisalem tych kilka zdan i musze stwierdzic, ze juz teraz nie jestem w stanie pisac bez polskich znakow – jakby reki brakowalo czy cos. Czyta sie to tez fatalnie – zatem kolejne doswiadczenie za mna.
EDIT: Znalazłem to ustawienie co do polskich znaków- po dodaniu układu klawiatury, przecież jeszcze trzeba na pasku zadań wybrać… Echhh – chyba się starzeję 😉
