Walczę ze skupieniem. Na określeniu celów i priorytetów.
Wiele rzeczy jest ważnych, liczba wymiarów w macierzy z każdym, niemal, dniem, rośnie i bardzo trudno określić kolejność działań, gdyż wiele źcieżek ma podobną ważność. Coś jakby porównywać dostępność usług na poziomie 99,997% i 99,998%. Jak zdejmiemy skalę to porównujemy 7 do 8 i widać co ważniejsze, ale w gruncie rzeczy różnice są minimalne.
Kolejną sprawą, którą rozważyć trzeba to czy w tym zwężającym się tunelu jest gdzieś wyjście lub chociaż miejsce w którym można zawrócić? I czy w latarce nie skończy się bateria? Nawet nie chę myśleć co czują grotołazi, którzy mają takie rozkminy na fizycznym polu – ja bym tego nie przeżył, ale najpierw wpadł w panikę i narobił w gacie.
Zatem – oddychanie pudełkowe (box breath) -> wdech (3 s) – wstrzymaj (3 s) – wydech (3 s) – wstrzymaj (3 s) – powtórz. I tak kilka minut. Obserwuj myśli, nie odganiaj ich, przyjrzyj im się, nie analizuj, obserwuj, poczuj. Poczuj spokój.
Weź się za robotę. Czy chcesz czy nie – życie mija….
