#2015 – docenianie

Łapię się czasem, że zbyt mało deceniam.

Żonę, dzieci, przyjaciół, bliskich i dalszych znajomych. Za to, że są, że robią to co robią, że się starają i się martwią czy im wychodzi.

Czy coś z tym zrobię? Na początku zasatanowię się co mogę z tym zrobić jak najszybciej i jak najprościej – bo to nie trzeba nie wiadomo czego tylko: uważności, świadomości i czynnego działania.

Może to być kawa, cukierek albo pskius, uścisk ręki prezesa, poklepanie po plecach i pójście razem na kawę czy ciastko.

Jak to mówili: myśl globalnie – działaj lokalnie. Przynajmniej jednostki poczują się lepiej, a zrobienie komuś radości czy przyjemności to zrobienie czegoś dla wszystkich – Karma *) wraca: (Mt 25, 40):
„Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”.

Doceniajmy to co mamy tu i teraz. I nie przejmujmy się, że nie mamy czegoś tam. Najważeniejsze, że mamy siebie i możemy zrobić tak wiele. Dla siebie, dla innych, dla świata i dla naszego Pana (którego – wybierz sobie sam, wszak masz wielu Panów jednocześnie, którzy czerpią korzyści z twego istnienia)….

—–

*) ta przez małe „k” też wraca – albo dołem, albo górą.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *