Dwa krótkie i wprowadzające wiele zamieszania słowa.
Piszą o tym książki (Jak mówić nie, Yes factor itp. itd.), robią szkolenia, dokładają ideologie, które są później wypaczane (np. asertywność).
A życie polega na wyborach, często modyfikowanych pod wpływem elastyczności i zmian w zewnętrznym oraz w wewnętrznym ekosystemie, a także nieustającym wzroście wiedzy osoby podejmującej decyzje.
Zatem każde nie i każde tak należy rozpatrywać bardziej filozoficznie, a na pewno wtedy kiedy chodzi o ważne decyzje i własną osobę.w
Tak właśnie dzisiaj mi się przyśniło (a poranne pomysły często później tracą swój sens po przemyśleniach w ciągu dnia), że zawsze można zmienić:
„Nie” na: „tak, ale pod warunkiem, że ….”
„Tak” na: „nie, chyba że …”
Oczywiście jest to dyskusja akademicka, kiedy mamy czas, miejsce i chęci by ją podjąć, bo co zrobić gdy padnie pytanie na polskiej imprezie:
„Co, ze mną się nie napijesz?”
He he…
