Kiedyś pisałem, że warto grać w szachy (jakieś 461 odcinków temu) – #627 – Szachy . Życie trochę jest jak szachy. W różnych sytuacjach przyjmujesz funkcje różnych figur. Czasem jesteś Królem, czasem Hetmanem, Skoczkiem, Gońcem, Wieżą, czy po prostu Pionkiem. Wszystko zależy od sytuacji i funkcji jaką w niej masz przyjąć. Nie zawsze jesteś szefem, jak również nie zawsze jesteś popychadłem, wszystko zależy od kontekstu, czasu, miejsca i oczekiwań, które nakładasz sobie zarówno sam, jak i otoczenie. Każdy ma jakąś funkcję i już jeśli znalazłeś się w danym zdarzeniu, musisz zrozumieć co jest twoją rolą i jak ją najlepiej zrealizować. Być może jesteś tylko Pionkiem, ale gdy osiągniesz przeciwległą krawędź staniesz się Hetmanem?
Oczywiście życie nie jest takie proste i nie przypomina zwykłej partyjki. To raczej symultaniczny cykl wielu partii rozgrywających się w twojej głowie w każdej chwili. Zatem w jednej sytacji jesteś wielkim i chronionym Królem, a w innej walą cię po głowie niczym jakiegoś Konia 😉 .
Czy ktoś za tam wszystkim stoi? Wszak figury na planszy są poruszane mózgami Graczy, których z poziomu szachownicy nie widać. Cała gra odbywa się właśnie w ich umysłach i to dzięki nim w życie wdrażane są wszelkie posunięcia i walka!
A ponad tym wszystkim był Twórca gry. Nieznany i niezbadany Ktoś, kto czelność miał ustalić zasady, reguły i całą otoczkę tej zabawy.
Bo to wszystko to zabawa, gra mająca umilić nam czas i usystematyzować działania intelektualne w pewnych ramach pozwalających na bezkrwawą rywalizację.
I o to chodzi w życiu – mieć radochę i nie szkodzić innym.
Szkoda, że o tym zapomniano…
