Niby żyjemy w tradycji chrześcijańskiej.
Niby mówi się w szkołach, od małego, o wybaczaniu, nastawianiu drugiego policzka i przykazaniu miłości.
O empatii i różnorodności
O komunikacji
O możliwości popełniania błędów.
O tym czy warto „być” czy „mieć”.
A w głowach zostaje, w więksozści przypadków, tylko:
O, O, O, O, mniej niż zeroooo, mniej niż zeroooo…
