#766 – przypowieść o Jamniczku

Dawno, dawno temu, w czasach kiedy telefony komórkowe mogły upaść i nie rozbić swego ekranu, w pewnym pięknym, zielonym mieście żył Starszy Pan, których często chadzał na spacery. Aby nie czuć się samotnie w swoim życiu przyjął pod swój dach żwawego i ruchliwego Jamniczka.

Jamniczek, jak to jamniczek, rozkoszna bystra paróweczka skora do hasania i wiecznych zabaw na trawie, bardzo rad był ze swojego położenia i nowej szansy…… Ale w jego głowie zaczęło kiełkować pomału marzenie…. – Panciu, panciu – rzekł pewnego poranka merdając swoim jamniczkowym ogonkiem – chciałbym bardzo, zostać biegaczem i startować na psich wyścigach!

Starszy pan popatrzył na swojego podopiecznego ze zrozumieniem i radością i krzyknął – Ha, mój ty Jamniczku! Jeśli takie jest Twoje marzenie, to dlaczegóż by nie mielibyśmy go spełnić!

Rozpoczęli więc pomału przygotowania do startów w psich wyścigach! Począwszy od diety, poprzez ogólne przygotowanie sprawnościowe, aż po specjalistyczny trening. Nadszedł czas BPS (Bezpośredniego Przygotowania Startowego) – ostatnie 6 tygodni, podzielone na trzy fazy: akumulacji, intensyfikacji i superkompensacji (transformacji). Jamniczek dzielnie trenował, jadł, odpoczywał i merdał swoim jamniczym ogonkiem.

Nadszedł dzień Zawodów!

Jamniczek czekał w boksie na strzał startera! 3….2…1…..START!

Charty poleciały jak diabły, a Jamniczek został, nie ruszył się ani o milimetr!

Podszedł Starszy Pan i się zapytał: Co się stało Jamniczku?

– Nie wiem co się stało Panciu, nie wiem co nie zadziałało – odparł nasz mały bohater ze smutkiem i łzami w oczach.

—KONIEC—

#765 – wiedza , zrozumienie, działanie …

To, że coś wiesz to nie znaczy, że to rozumiesz. To, że coś już rozumiesz, nie znaczy że potrafisz to zrobić, a to że coś już robisz, nie znaczy że wiesz co i jak ma się zadziać.

Świadomie nie zapanujesz nad swoim ciałem, ani umysłem, konieczne jest wsparcie podświadomości i wyuczonych czynności, czy to Ci się podoba czy nie.

Zasada poświęcenia 10 000 tysięcy godzin na to by stać się ekspertem w danej dziedzinie mówi jasno o konieczności pracy i działania, ale oczywiście z jednej strony niczego nie gwarantuje, a z drugiej nie musi być prawdziwa dla szczególnych przypadków. Liczy się na pewno też jakość podejmowanych akcji oraz ich intensywność, a także czas poświęcony na analizę i odpoczynek. Podsumowując, wszystko wymaga chęci, motywacji, zaangażowania i pracy.

HOWGH!

#764 – W punkt

Jeśli coś robisz i starasz się żeby wyszło, staraj się zrozumieć dokładnie jaki jest cel zadania. Ten prawdziwy, widoczny pod powierzchnią. Jeśli już to ustalisz, zadbaj o kilka rzeczy – odpowiedni dystans, czas kiedy należy zrealizować zadanie (timing) oraz celowanie z odpowiednią siła dokładnie w punkt.

Jeśli będziesz rozumiał te zależności, działał zgodnie z minimalnymi wymaganymi oczekiwaniami, osiągniesz cel przy zachowaniu optymalnych kosztów poniesionej energii. Nie ładuj na oślep bo szkoda czasu i poniesionych kosztów, przygotuj się dokładnie, skoncentruj i wykonaj zamierzone działania adekwatnie do zmieniającej się sytuacji. Nie zawsze więcej i szybciej znaczy lepiej, czasem musisz przeczekać i dokładnie wyczekać moment i pyk, trybiki zaskoczą i machina ruszy dokładnie tak jak trzeba, pozornie bez oporów i wysiłku… To się nazywa mistrzostwo.

#763 – deleguj i dawaj odpowiedzialność

Nie wszystko dasz radę zrobić sam. W zasadzie większość rzeczy. Zatem wybieraj mądrze to co chcesz zrobić Ty sam lub wspólnie z kimś innym. Pozostałe rzeczy, które nie wymagają Twojego udziału deleguj innym zgodnie z kompetencjami i możliwościami. I teraz najważniejsze! Staraj się mądrze delegować odpowiedzialność- jeśli ktoś ma coś zrobić, to musi wiedzieć co, jak i w jakim zakresie. Zatem ustal to wcześniej, żebyś później nie musiał tracić czasu na nieporozumienia i spychologię. Jasna umowa na początku pozwala jeszcze szybciej podejmować decyzje po osiągnięciu wyniku I planować kolejne kroki. Najgorsze co możesz zrobić to oddać najpierw wykonanie w całości bez przekazania wymagań i rozliczać kogoś z czegoś czego nie był świadomy.

Myśl więc najpierw, planuj i komunikuj, byś mógł później spać spokojnie. Dotyczy to wszystkich sfer życia. W szczególności tych, które są Ci najbliższe.

#762 – współpraca z kaczuszką

Czasem nadchodzi czas, że zawieszasz się w swoich działaniach. Wpadasz w martwy punkt, nic mądrego nie przychodzi do głowy i ogarnia Cię niepokój. Wtedy jest pora sięgnąć po swojego wewnętrznego sprzymierzeńca reprezentowanego przez zewnętrzny przedmiot – kompana np. małą żółtą kaczuszkę. Jest to znana metoda rozwiązywania problemów wykorzystywana przez programistów – Metoda Gumowej kaczuszki . Rozmowa na głos, tłumaczenie sobie swoich wyborów, myśli, punktu widzenia i rozwijanie nowych wątków scenariusza. Zawsze dobrze porozmawiać z kimś inteligentnym, z kim można pokonwersować i negocjować. A najlepsze z tego jest to, że zawsze taką osobę masz na miejscu pod ręką, więc nie zrzucaj od razu odpowiedzialności na innych i rusz swoją głową. Jeśli to wszystko nie pomoże, wtedy pora sięgnąć po inne środki, ale nie zawsze trzeba wyciągać armatę, żeby walczyć z komarem.

#761 – niepewność

Czasem coś robisz że swoim życiem i ogarną Cię wątpliwości, niedowierzanie i niepewność czy dobrze interpretujesz zachowania ludzi, czy dobrze ich rozumiesz I czy możesz im ufać. Co wtedy zrobić? przecież bazujesz na tym co już wiesz, na tym co przeżyłeś, doswiadczyłeś i wydaje Ci się, że rozumiesz. Jedno jest pewne – to co czujesz to odczucia, które mogą być dobre lub złe. Możesz odpuścić od razu, a możesz dać kredyt zaufania, który z kolei może potwierdzić Twoje obawy lub wręcz przeciwnie spowoduje, że wszystko potoczy się świetnie i dobrze. Jeśli komuś ufasz, to nie jest Twoją winą, że ktoś Cię oszuka jeśli zachowasz wszystkie środki ostrożności. Na świecie są oszuści, bandyci i chłystki, ale nie każdy taki jest.

Zatem zastanów się po trzykroć zanim podejmiesz ryzyko, ale nie żyj w strachu i nie żałuj swoich decyzji.

Życie jest tylko jedno i potrwa dokladnie tyle ile ma trwać, choć nie wiadomo ile. I wlaśnie to jest piękne, że jest niepowtarzalne!

#760 – dzień świstaka

Jeśli nie widziałeś filmu Dzień świstaka, to zobacz go koniecznie. Paradoks tego filmu i naszego życia polega na tym, że jadąc na autopilocie i jedynie nawykach wpadniesz w pułapkę depresyjnej codzienności. Początkowo może to być dobre, później nużące i prowadzące do usypiających stanów depresyjnych. Dlatego, pomimo tego, że to co powtarzalne jest dobre, nie pozwalaj sobie na to i staraj się zmieniać coś jak najczęściej, w różnych aspektach swojego życia. Jednym osobom „jednakowość” daje poczucie strefy komfortu i stabilności, dla innych jednak, np. takich jak ja, konieczne są bodźce umożliwiające rozwój i stałe pobudzanie czujności. Zmieniaj to co proste i to co trudne, zmieniaj w sposób nieoczekiwany i zaskakujący, bo w końcu stała zmienność również Cię znuży. Daj się zaskakiwać w pozytywny sposób i zaskakuj innych w dobrym tego słowa znaczeniu. Jedyną pewną rzeczą jest zmiana i staraj się być scenarzystą i reżyserem własnego życia…. Jesteś tego warty!

#759 – wiedza

Konieczna jest pamięć o tym, że wiedza się dezaktualizuje a oczekiwania ludzi zmieniają się coraz bardziej dynamicznie. Młodzi chcą zupełnie innych rzeczy materialnych i tych mniej materialnych, jeśli więc chcę pozostać młody i czuć się tak chociaż przez jakiś czas, muszę korzystać ze zdobyczy techniki oraz ogólnie dostępnej wiedzy….

I tu jest problem, bowiem wokół dostępne są informacje moderowane przez ludzi takich jak ja, którzy twierdzą, co jest dobre dla młodych poprzez pryzmat swoich doświadczeń i wiedzy…… Tak działało to kiedyś, ponieważ ludzkość szła do przodu wolniej, wielopokoleniowe wartości były stabilne i dobrze ugruntowane, a teraz z każdym rokiem oczekiwania, chęci, możliwości i sposobności pojawiają się i znikają w zastraszającym tempie.

Jeśli zatem chcę być na topie muszę szybciej się samo aktualizować i szukać nisz bo moja przewaga nie jest związana z dostępem do wiedzy, a w sprawnym kojarzeniu faktów, łączeniu kropek oraz ogólnemu doświadczeniu w komunikacji międzyludzkiej.

Człowiek jest kluczem. Wiedza jest potrzebna i ważna, ale nie gwarantuje niczego. Zatem, ucz się cały czas i szukaj tego co nie jest nigdzie napisane, a znajduje się w rozumie. Twoim i Twoich najbliższych.

Słuchaj i mów, ale bardziej słuchaj, wtedy pomyśl, przeanalizuj i podziel się swoimi spostrzeżeniami. Możesz mieć rację, ale wcale nie musisz. I to jest właśnie piękne, tu i teraz.

#758 – gdybanie

Często pojawia się pokusa gdybania. Co by było jakbym zrobił inaczej, lepiej, mądrzej… rozpamiętywanie prowadzi donikąd. Owszem, nauka, analiza, wnioski – to wszystko jest ważne, ale nie żałowanie czegoś czego nie da się zmienić. chcę być tu i teraz, bo tu i teraz jest scena mojego życia, w którym tak czy inaczej gram główną rolę, zatem nie ma czasu na smutek I chorą zazdrość. Jeśli ktoś ma coś co ci się podoba, spróbuj opracować plan aby mieć podobnie. Być może do tego celubwiedzie inna ścieżka niż Twoja obecna? Może jest konieczność zmian, akurat teraz? Może żeby dążyć do lepszego ja, innego miejsca, trzeba trochę się sprężyć?

Pewnie tak, tylko trzeba pamiętać o najważniejszych ludziach w Twoim życiu I o tym co jest tu i teraz, bo to jest najważniejszy powód do radości I uwagi.

Nie gdybaj. Myśl, czuj i działaj!!!

#757 – jak traktować ludzi?

Często zadaję sobie pytanie – jak traktować ludzi? Tak jak oni mnie? Tak jak ja bym chciał być traktowany? Tak jak chciałby ktoś, kto ma na mnie wpływ? (przełożony, partner, rodzic, dziecko, współpracownik)….

I tak sobie myślę, że powinienem tak traktować ludzi, żebyś po pierwsze żyć w zgodzie z sobą, po drugie z szacunkiem, pojętym jako ogół powszechnie znanych norm w określonym społeczeństwie, z uwzględnieniem uwarunkowań osobniczych traktowanej osoby, a na końcu należy mieć jeszcze wizję celu, w jakim ta osoba jest traktowana.

Generalnie i tak na końcu wyjdzie jakoś tam, inaczej trochę od założeń, gdyż po pierwsze nie znamy wszystkich aspektów warunków wejścia, rzeczywistość zmienia się w sposób dynamiczny, a odbiór końcowej komunikacji będzie zaburzony przez percepcję naszą i drugiej strony.

Na koniec staram się pamiętać, że nie zawsze mam rację, ale druga strona też tej racji może nie mieć, więc nie jest tak do końca źle.

Staram się bardzo brać do siebie informację zwrotną i nie żałować się za bardzo, jeśli nie jest do końca po mojej myśli. Cóż, nie zadowolę wszystkich, ale wiem i jestem pewien w tym co chcę osiągnąć i na kim i na czym mi zależy.

Najważniejsza jest komunikacja, zarządzanie informacją i synergia. Reszta przyjdzie z ciężką i przyjemną pracą.