#2024– Zawody 2026 – week_14

Zawody. I po zawodach. Zawód i ulga w jednym wydaniu.

Tak się zastanawiam, czytając Z. Freuda, czy sam nie zasabotowałem tych zawodów, podświadomie łamiąc sobie nogę? (podkreślam podświadomie)

Oglądając występy mojej córki, moich kolegów, znajomych i innych nieznanych zawodników, przypomniałem sobie jak wielki jest to stres.

Tygodnie, nieraz miesiące przygotowań, wychodzisz na matę, czy do kata, czy do kumite i masz pokazać się z jak najlepszej strony w ciągu kilkudziesięciu sekund. I każdy błąd może kosztować cię utratę punkcików, wstyd przed publicznością, sędziami, przed tymi którzy w Ciebie wierzyli i Cię wspierali. Jeśli przetrwasz i dasz radę, możesz przejść krok dalej i znowu sytuacja się powtarza…..

W sumie jak już to napisałem, to jest mi łatwiej. Żaden wstyd nie wygrać w uczciwej walce, prowadzonej według reguł i zasad. Trzeba wstać, pozbierać się wyciągnąć wnioski i ruszamy dalej. A tu nawet nie było mi dane na tę matę wyjść….

Kolejne ważne zawody w październiku:

27 tygodni -> 17 października 2026 – Przeworsk, a w międzyczasie jakieś mniejsze trzeba ogarnąć.

Zatem. Podsumowując: kontuzja to nie porażka, przegrana to nie porażka, brak kontynuacji i nie wyciągnięcie wniosków – to mogłaby być porażka, ale od tego nie dopuścimy…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *