#049 – Rób to czego nie lubisz

Każdego dnia – staraj się zrobić coś czego nie do końca lubisz. W moim przypadku są to np.: zmywanie, sprzątanie, zakupy, dodatkowy trening z gramatyki, (ha ha – chodzenie do pracy) itp. itd. ……….. Te zadania, choć czasem ciężkie i nie należące do przyjemności, pozwalają Ci pracować nad sobą. Oczywiście początkowo dawkuj sobie te „przyjemności” … Czytaj dalej „#049 – Rób to czego nie lubisz”

zmywanie

Każdego dnia – staraj się zrobić coś czego nie do końca lubisz. W moim przypadku są to np.: zmywanie, sprzątanie, zakupy, dodatkowy trening z gramatyki, (ha ha – chodzenie do pracy) itp. itd. ………..

Te zadania, choć czasem ciężkie i nie należące do przyjemności, pozwalają Ci pracować nad sobą. Oczywiście początkowo dawkuj sobie te „przyjemności” w małych porcjach, stopniowo je zwiększając. Staraj się dostrzec w nich odrobinę przyjemności – staraj się je też optymalizować, tak aby następnym razem wykonać tę ciężką pracę lepiej a jeśli się da bez obniżenia wymaganej jakości – także szybciej. Pamiętaj, że nie musisz być perfekcyjny, ale dąż do zachowania zdrowego rozsądku i niezbędnego minimum.

Nie zapomnij też o nagrodzie (oczywiście adekwatnej do włożonej pracy).

Jeśli będziesz to praktykować systematycznie, często i z odpowiednim nastawieniem psychicznym (pamiętaj – to nie kara – to jest dla Ciebie szansa, żeby być lepszym człowiekiem) – zobaczysz, że życiowe przeszkody staną się odrobinę mniejsze i łatwiejsze do pokonania.

Nie czekaj – zmień swoje nastawienie – to nie Kary – to Wyzwania…. Czerp z nich coś dla siebie.

 

 

 

#048 – Dbaj o siebie

Cały czas dbaj o siebie. Musisz mieć świadomość, że Twoje ciało, Twój umysł i cały Ty – będą z Tobą aż do śmierci. Nie pobłażaj sobie, ale też nie rób sobie na złość – musisz żyć ze sobą w dobrym kontakcie, słuchać swoich potrzeb, RÓB DLA SIEBIE JAK NAJLEPIEJ. Jeśli pozwolisz sobie przez jakiś czas … Czytaj dalej „#048 – Dbaj o siebie”

Cały czas dbaj o siebie. Musisz mieć świadomość, że Twoje ciało, Twój umysł i cały Ty – będą z Tobą aż do śmierci.

Nie pobłażaj sobie, ale też nie rób sobie na złość – musisz żyć ze sobą w dobrym kontakcie, słuchać swoich potrzeb, RÓB DLA SIEBIE JAK NAJLEPIEJ. Jeśli pozwolisz sobie przez jakiś czas na obżarstwo, zaniedbanie samorozwoju, odpuszczenie wszystkiego, wejście w ZŁY nałóg – BĘDZIE CI NIEZMIERNIE TRUDNO WYJŚĆ na prostą.

Musisz być tego świadomy – robisz To wszystko dla Siebie i Bliskich.

U nas często pokutuje stwierdzenie, ze na starość większość ludzi jest gruba, schorowana i biedna. Tak jest i już. Tak jest często,  to prawda, ale pytanie kiedy zaczyna się TAKA STAROŚĆ? To już zależy w dużej mierze od CIEBIE (twoich genów i predyspozycji również), ale pamiętaj kilka rzeczy które są bardzo ważne:

  • odżywiaj się ZDROWO …
  • ucz się nowych rzeczy …
  • bądź aktywny fizycznie …
  • baw się życiem …

Pamiętaj, zgodnie z tym co już pisałem – łatwiej podtrzymać bieżący stan lub delikatnie go ulepszać niż walczyć z wiatrakami oraz 40 czy 50 kilogramową nadwagą.

20 lat zleci jak jeden dzień i nie obejrzysz się, kiedy ten czas MINIE BEZPOWROTNIE…

Poniżej moje foto – sprzed „diety” i po – 20 lat później- około 0 (zero) kg różnicy w wadze:

20lat_jak_1dzien

 

#047 – Dlaczego

Dlaczego…. Jest taka metoda analityczna „5 times WHY” – należy drążyć problem zadając po sobie pytania DLACZEGO, aż dojdzie się do sedna sprawy. Jak w wielu przypadkach – to niezwykle proste narzędzie zostało wymyślone przez Japończyka – Sakichi Toyoda – koncern TOYOTA – słyszeliście kiedyś? 🙂 W Internetach piszą o tym prawie wszędzie np. TU Np. … Czytaj dalej „#047 – Dlaczego”

Dlaczego….

Jest taka metoda analityczna „5 times WHY” – należy drążyć problem zadając po sobie pytania DLACZEGO, aż dojdzie się do sedna sprawy. Jak w wielu przypadkach – to niezwykle proste narzędzie zostało wymyślone przez Japończyka – Sakichi Toyoda – koncern TOYOTA – słyszeliście kiedyś? 🙂 W Internetach piszą o tym prawie wszędzie np. TU

Np. Problem – Jesteś zły.

  1. Dlaczego jesteś zły? – Bo muszę iść do pracy.
  2. Dlaczego musisz iść do pracy? Bo muszę zarobić piniądze.
  3. Dlaczego musisz zarobić piniądze? Żeby sobie kupić fajne rzeczy
  4. Dlaczego musisz kupić fajne rzeczy? Żeby mnie lubili ludzie, których nie do końca lubię
  5. Dlaczego mają Cię lubić ludzie, których nie lubisz? Żeby, żeby, żeby …… TADAM -> Odpowiadasz na to pytanie i jesteś już blisko. Nie musisz być codziennie zły. 🙂

To oczywiście przykład z przymrużeniem oka, sama metoda jest mocna i działa dla dużej ilości przypadków. Zatem kiedy pojawia się problem – stawiaj pytania – DLACZEGO – aż dojdziesz do źródła problemu.

UWAGA!!! Ta metoda ma wadę – słowo DLACZEGO w języku polskim kojarzy się z szukaniem winych- jeśli stosujesz ją na kimś – po kilku „DLACZEGO” – możesz:

a) nie uzyskać żadnej odpowiedzi – osoba zamknie się w sobie

b) dostaniesz znienacka w twarz – uważaj i bądź gotów 🙂

I tyle

PS. Cytat z Internetów:

Young people work long hard hours at job that they hate to enable them to buy things they don’t need to impress people they don’t like

#046 – Książki

Kiedy byłem dzieckiem uwielbiałem czytać. To było coś co powodowało, że chciało mi się żyć. Czasem nawet symulowałem chorobę, żeby nie pójść do szkoły, tylko po to żeby poczytać. Teraz pewne rzeczy się zmieniły – nie udaję chorób, żeby nie iść do pracy 🙂 jestem w niej dłużej niż trzeba :-), jednak miłość do książek … Czytaj dalej „#046 – Książki”

ksiazki

Kiedy byłem dzieckiem uwielbiałem czytać. To było coś co powodowało, że chciało mi się żyć. Czasem nawet symulowałem chorobę, żeby nie pójść do szkoły, tylko po to żeby poczytać.

Teraz pewne rzeczy się zmieniły – nie udaję chorób, żeby nie iść do pracy 🙂 jestem w niej dłużej niż trzeba :-), jednak miłość do książek pozostała.

Uwielbiam czytać wszystko – poradniki rodzinne, horrory, kryminały, książki biznesowe, psychologiczne, nawet [czasem] poezję. Uwielbiam książki o programowaniu i samorozwoju 🙂

Dla mnie najważniejsze w czytaniu jest to, że możesz zajrzeć do umysłu innych osób, czerpać z ich doświadczenia, chorych pomysłów oraz UCZYĆ SIĘ NA CUDZYCH BŁĘDACH. Oczywiście tak jak w życiu – musisz zachować balans – nie wszystko musisz brać do siebie, nie we wszystko również powinieneś wierzyć. Weź to czy tamto, połącz z czymś innym, dodaj coś od siebie i wyjdzie z tego nowe fajne i wspaniałe dzieło – TWOJE ŻYCIE.

Pamiętaj tylko o jednym – czytanie to nie wszystko, oprócz niego pozostaje kolejny LEVEL życia – działanie, akcja, reakcja i podejmowanie decyzji.

 

 

 

#045 – MATIZ

  Wiele osób mnie pyta – „Dlaczego dziadujesz Matizem?” Dzisiaj w kilku zdaniach postaram się udzielić wam odpowiedzi na to pytanie. Mam bo chciałem 🙂 – Taki nówka Matiz to była frajda 14 lat temu 🙂 Jeżdżę nim po mieście – i to głównie w sezonie jesienno-zimowym – do tego nadaje się znakomicie, na dalsze wypady … Czytaj dalej „#045 – MATIZ”

 

matiz001

Wiele osób mnie pyta – „Dlaczego dziadujesz Matizem?”

Dzisiaj w kilku zdaniach postaram się udzielić wam odpowiedzi na to pytanie.

  1. Mam bo chciałem 🙂 – Taki nówka Matiz to była frajda 14 lat temu 🙂
  2. Jeżdżę nim po mieście – i to głównie w sezonie jesienno-zimowym – do tego nadaje się znakomicie, na dalsze wypady jest dosyć uciążliwy, do tych zadań są inne prywatne środki transportu 🙂
  3. Niskie koszty eksploatacji – brak udziwnień i części, które trzeba drogo remontować, stosunkowo niewiele pali – części są tańsze niż barszcz ukraiński
  4. Uczy pokory – każdy chce Ci się wciąć na drodze i nikt Cię nie wpuszcza – cóż za potwarz gdy Matiz Cię wyprzedza…. Pozdrawiam INNYCH KIEROWCÓW :-*
  5. Pozwala poznać intencje ludzi – rzadko kto jest skłonny rozmawiać i zadawać się z MATIZIARZEM 😉
  6. Mam auto, o którym zawsze myślę jak idę na parking….. „A może go w końcu ukradli?”
  7. Mogę wyciągnąć z niego 100% możliwości, słuchając przy tym anielskich śpiewów i modląc się o szybką śmierć:matiz-licznik
  8. Nie ukrywajmy – włoski design robi swoje – Matiz to wizja samochodów przyszłości w kultowej produkcji Netflix – „Black Mirror”: http://jalopnik.com/the-first-episode-of-black-mirror-shows-a-hellish-visio-1788161398 :

-Dobranoc na dziś-

#044 – BIEGANIE

BIEGANIE Napisano tony książek o bieganiu, z tego co mi się wydaje w większości pozytywnie nastawionych do tematu, ale jednak znajdziemy wielu malkontentów i osób uważających bieganie za nienaturalną formę wysiłku prowadzącą do niechybnej śmierci. Dzisiaj pierwszy materiał video na blogu, reportaż z Panoramy Lubelskiej z 2013 roku (2 minuty) – jeśli nie chce się … Czytaj dalej „#044 – BIEGANIE”

BIEGANIE

Napisano tony książek o bieganiu, z tego co mi się wydaje w większości pozytywnie nastawionych do tematu, ale jednak znajdziemy wielu malkontentów i osób uważających bieganie za nienaturalną formę wysiłku prowadzącą do niechybnej śmierci.

Dzisiaj pierwszy materiał video na blogu, reportaż z Panoramy Lubelskiej z 2013 roku (2 minuty) – jeśli nie chce się wam oglądać całego polecam od 54 sekundy…

Po tych kilku latach startów w różnych „wyścigach” począwszy od dystansów typu 5 km do 140 km (w tym roku przede mną 170 km), stwierdzam, że bieganie to fajna forma uzupełniająca inne rodzaje aktywności fizycznej i umysłowej.

Bieganie cenię przede wszystkim za:

  1. Ułatwienie rozwiązywania problemów i łagodzenia stresu poprzez dotlenienie organizmu – przede wszystkim mózgu. Po przebiegnięciu w wolnym tempie około 8km uzyskuję stan przepływu myśli i uzyskania wielu odpowiedzi na nurtujące mnie pytania
  2. Zwiększenie odporności – biegam w KAŻDĄ POGODĘ w KAŻDĄ PORĘ ROKU – NIEZLAEŻNIE OD TEMERATURY. Jedynie co mnie powstrzymuje od biegania to komunikaty o smogu (spisek???). Nie jestem ekspertem, ale wydaje mi się że taka forma aktywności fizycznej wpływa pozytywnie na przepływ limfy w organizmie – ten układ chyba nie ma dedykowanej pompy (nie uważałem na lekcjach biologii)
  3. Budowa silnej woli i wrażenia panowania nad sobą – każdy trening, który dajesz radę zrobić – buduje pewność siebie i daje radość wewnętrzną z małych sukcesów
  4. Budowa wydolności i kondycji – bez zbędnych komentarzy
  5.  Wydzielanie endorfin – wow – TO LUBIĘ
  6. Funkcja socjologiczno-społecznościowa – na dalsze wyjazdy, jeździmy wspólnie ze znajomymi – zwiedzamy ciekawe miejsca, imprezujemy, biegamy 🙂 (tak, biegamy), cieszymy się życiem – MAMY RADOCHĘ Z SIEBIE i DLA SIEBIE!!!
  7. Radość z życia – kiedy po przebiegnięciu kolejnego „morderczego” biegu – dojdziesz do siebie – CZUJESZ SIĘ SZCZĘŚLIWY PO PROSTU DLATEGO, ŻE CIĘ NIC NIE BOLI…

Mógłbym tak dalej i dalej, ale wystarczy na dzisiaj….

#043 – wiek

Wiek to podobno tylko numer… Tak właśnie się zastanawiam czy to prawda – co prawda pewne rzeczy przychodzą trudniej, ale inne są znaczenie łatwiejsze, prostsze i bardzo, bardzo oczywiste. Uważaj: Starcy we wszystko wierzą, dorośli we wszystko wątpią, młodzi wszystko wiedzą. Oscar Wilde Każdego dnia budzę się i widzę rzeczy, które jeszcze chciałbym zrobić, jest … Czytaj dalej „#043 – wiek”

Wiek to podobno tylko numer… Tak właśnie się zastanawiam czy to prawda – co prawda pewne rzeczy przychodzą trudniej, ale inne są znaczenie łatwiejsze, prostsze i bardzo, bardzo oczywiste. Uważaj:

Starcy we wszystko wierzą, dorośli we wszystko wątpią, młodzi wszystko wiedzą.
Oscar Wilde

Każdego dnia budzę się i widzę rzeczy, które jeszcze chciałbym zrobić, jest tyle książek do przeczytania, miejsc do zobaczenia, ludzi do poznania, przygód do przeżycia…. Z drugiej strony – rozpocząłem pewne „projekty”, które ciągle się toczą zmieniają, rozwijają – chciałbym też w nich rozwijać się dalej. Na pewno z wiekiem, czas ucieka szybciej – sekundy, minuty, dni, godziny, lata….. Nie ma zatem za bardzo się zastanawiać nad kolejnym krokiem, tylko trzeba realizować kolejne, nowe rzeczy. Myślę, że wielu z nas czeka na coś, aby zacząć spełniać marzenia – rozpocząć naukę, otworzyć biznes, zacząć jakieś hobby, poznać coś / kogoś…. Czeka na jakąś odpowiednią chwilę, z nadzieją, że BĘDZIE JAKIŚ ZNAK, jakiś kolejny niezapowiedziany zbieg okoliczności. A może to właśnie teraz? Pamiętaj – brak działania to też działanie, jeśli czemuś mówisz tak być może innej rzeczy musisz powiedzieć nie, ale może jest tak, że mówiąc tak, otworzysz sobie szansę na przeżycie czegoś o czym marzyłeś, albo przeżycie czegoś o czym Ci się nie śniło?

If you don’t design your life someone else will design it for you and you may not like it

Jest nieskończona ilości możliwości, rzeczy do zrobienia, trzeba tylko ruszyć dupę dać coś od siebie, troszkę zaryzykować i cieszyć się chwilą.

Kto każdą chwilę obraca na swój użytek, kto każdy dzień układa jakby swój dzień ostatni, ten ani nie pragnie jutra, ani się go nie lęka.
Seneka

Nie martw się, ze jest za późno – idź do przodu. Im jesteś starszy – tym mniej masz do stracenia :-). I tak nie będziesz żyć wiecznie :-)….

#042 – Doceń to co masz

Piniądze – są ważne w życiu o tyle, ze możesz za nie kupić jedzenie, opłacić mieszkanie i zapewnić sobie niezbędne minimum życiowe. Pamiętam, zawsze w szkole poruszany był temat – „Być czy mieć?”. Oczywiście wszyscy pisali, ze oczywiście być, po czym patrząc teraz, większość wolałaby mieć…. Mój stosunek do tego tematu jest ambiwalentny – tak … Czytaj dalej „#042 – Doceń to co masz”

Piniądze – są ważne w życiu o tyle, ze możesz za nie kupić jedzenie, opłacić mieszkanie i zapewnić sobie niezbędne minimum życiowe.

Pamiętam, zawsze w szkole poruszany był temat – „Być czy mieć?”. Oczywiście wszyscy pisali, ze oczywiście być, po czym patrząc teraz, większość wolałaby mieć….

Mój stosunek do tego tematu jest ambiwalentny – tak jak wspomniałem  – niezbędne minimum musi być zapewnione, z drugiej jednak strony, na jakim poziomie powinno być? I czy na prawdę musimy dążyć do budowania materialnego imperium? Przecież i tak ziemia wszystko wciągnie, bogobojni katolicy pójdą do nieba, Muzułmanie do raju a Hindusi się zreinkarnują w jakieś miłe stworzonko (które nie będzie za bardzo miało gdzie żyć na naszej planecie)…..

Rozejrzyj się, popatrz, pomyśl (nie za dużo bo to też źle) – czy na pewno już nie jesteś bogaty? I nie powinieneś się cieszyć życiem?

Tak np. wygląda życie w Gwinei w Afryce zachodniej – w stolicy – KONAKRY (fot. – jak zwykle własne) – pod zdjęciami relacja z Pierwszej Wyprawy do Gwinei:

Sklep spożywczy:

sklep_spozywczy

Sklep z butami:

sklep_z_butami

Sprzedaż bezpośrednia:

sprzedaz_bezposrednia

Stadion Narodowy:stadion_narodowy

Toaleta:ubikacja

Uliczka blisko centrum w stolicy:

ulica_w_centrum

Woda pitna:

woda_pitna

Dom w stolicy:

zycie

Dom w stolicy nr 2:zycie2

Autobus:

autobus

Tutaj garść moich zapisków dla potomnych z podróży:

Witam serdecznie
OSU! 😉

Jako, że piszę znaczy, że jeszcze żyję….. Nie jest źle, ale na wakacje polecam inne miejsca, np. Pojezierze Łęczyńsko-Włodawskie 😉 – czyściej, milej, bezpieczniej…. 😉

Przesyłam pierwszą porcję wrażeń z Gwinei:

– nie wiem dlaczego u nas nie ma lotniska w Świdniku? Tutaj wystarczyło trochę betonu, tak na oko 2 km 1 pas! plus kilka budynków i śmiało AIRBUS 330 (330 pasażerów) siada i odlatuje 2 x dziennie do Paryża i w drugą stronę do FreeTown w Sierra Leone 😉

– zapewniam Was z ręką na sercu, ze po Polsce wcale nie jeżdżą gruchoty, nie ma u nas również słabych dróg, a korki w Lublinie to jedynie złudzenie…… Oczywiście u nas nie ma również brudnych ulic jakby ktoś miał wątpliwości. W sródmieściu są drogi gruntowe….. oczywiście w Conakry

– 2 mln ludzi – samochody od starej Dacii po Hummery i Range Rovery Sport, wszystko co kto chce, każdy jedzie jak chce, nie ma świateł na skrzyżowaniach bo po co, widziałem kilka znaków drogowych, większy ma pierwszeństwo. Klaksonu używa się średnio raz na 20 sekund…… a i kozy chodzą po ulicach.

– najładniejsza ulica jaką widziałem wygląda jak Krochmalna przed remontem ;-), a większość miasta jak osiedle slumsów za Politechniką Lubelską (okolice Wpaiennej) sprzed 20 lat….
– jest kilka ładnych budynków oczywiście za murami z drutem kolczastym….

– ceny? Hotel kosmos – śniadanie 30$ (dobrze, żę Kaśka dała mi konserwy dziękują), piwo 30$ (napiję się w domu, wytrzymam 😉 ), za to można zjeść w kolegami w pracy obiad za 2$-3$ !!!! W restauracji na mieście już trochę drożej ale nadal 7$. Woda butelkowana w przystępnej cenie 6×1,5l za 4$.

– ludzie? w pracy bardzo mili, modlą się parę razy na dywaniku bo to Muzłumanie, ale w porządku, w hotelu wszyscy proponują usługi masażu i inne, nie korzystałem i na razie nie mam zamiaru…. w pracy spoko na sali technicznej pierwszego dnia 20 Gwinejczyków, jeden kolega z Mail i dwóch Chińczyków z Huawei….. 😉
– żołnierze policja i służba mundurowa to chyba z 1/3 obywateli…… dobrze, że nie wszyscy mają karabiny 😉 zdjęć na razie zbyt dużo nie mam, bo nie wolno robić fotografii służbom mundurowym ani ich budynkom…. ale trochę materiału będzie.

– bezpieczeństwo? w pracy OK, wożą mnie wszędzie, nie czułbym się zbyt pewnie na ulicach tutaj….. ale to dopiero środa 😉 zobaczymy co dalej.

Generalnie na razie wyjazd udany, jestem bardzo zadowolony, mam nadzieję, ze będzie co najmniej tak fajnie jak teraz 😉

P.S. Szkoda, że nie ma klubu Karate Kyokushin…… ale trudno niech żałują.

Pozdrawiam

Dominik

Cóż pora na telesfora, czyli druga część wrażeń z Wizyty W Gwinei.

Dzisiaj piątek i normalnie jakby jakieś inne miasto zobaczyłem, śmieci pozbierane na kupki, piach zamieciony. Myślę, sobie, że już przywykłem i zaczyna mi się tu podobać.
Ale później sobie przypomniałem, że dzisiaj święto u Muzłumanów i dlatego tak wszyscy ładnie wyglądają, nałożyli w pracy swoje stroje regionalne ;-). Nawet mniej trąbii na ulicach. A kierowca był tak uprzejmy, ze mnie przewiózł jakimiś ładniejszymi ulicami, nie wiem czym sobie mogłem na to zasłużyć bo nie mogę się z nim za nic dogadać.

W każdym razie zadziwia mnie to, ze wszyscy są (a przynajmniej wyglądają albo udają ) na zadowolonych z życia, przynajmniej tak mówią. Nie narzekają na biedę brud ubóstwo ani na rząd. Może warto by się od nich czegoś nauczyć?

Ha więc pora do wora. Trzeba iść spać bo jutro jeszcze z rana do pracy, a później kolega mnie oprowadzi po śródmieściu 8-D.

Więc jakbym się nie odzywał to wiecie gdzie mnie szukać 😉
Pozdrawiam
Dominik

Hejka Wszystkim,

Mam chwilę wolnego, więc podzielę się z Wami wrażeniami z dnia wczorajszego.
Pierwszą ważną czynnością było udanie się do pracy, kolega Ibrahimasory poprosił o więcej pomiarów, więc cóż dałem się namówić na nadgodziny…..
Nie było tak źle, bo przynajmniej zobaczyłem trochę miasta, dom Prezydenta i parę lokalizacji Orange.

Na obiad zamiast frytek (ziemniaki wyszły) dostałem banana w plasterkach smażonego w głębokim oleju, z rybą i sosem pomidorowym. Byłem tak głodny, że nawet nie przyszło mi do głowy pomyśleć, że to może niejadalne. I dobrze zrobiłem, bo ku mojemu zdziwieniu było naprawdę pycha….

A później się już zrobiło późno. Jak to piszą w internecie lepiej po zmroku po Conakry nie chodzić, cóż było zrobić, trzeba było iść ;-). Kolegów do obstawy miałem dwóch obaj na imię Ibrahimasory, zatem nie było problemów z rozróżnieniem ;-). Wyruszyliśmy w miesto o 20:00 (tu już ciemno jest o 19:00), najpierw rundka po ulicach stolicy, w nocy nawet całkiem całkiem…. Później w jakąś boczną uliczkę i poczułem się  prawie jak nad Białym Jeziorem na miasteczku, budki z piwem, grile wystawione na zewnątrz (że niby można coś do jedzenia kupić), masa ludzi, dzieci, samochodów i motocykli…. Jedyne co biło to zapachy ;-), ale tego Wam nie pokażę.
Pokręciliśmy się trochę po okolicy i przyszła pora na przejażdżkę taksą. Na każdym skrzyżowaniu stoi na ulicy kilka osób i czeka na taksę, które podjeżdżają i zabierają łebków po drodze żeby nie mieć pustych przebiegów 😉

Dosiedliśmy się we trzech do niewiemcozagrata (osobówka zwykła 5 os.) gdzie już było 4 osoby z kierowcą, ale co tam nie takie rzeczy się robiło za młodu i dawaj w trasę. Zapach przepalanego oleju, współpraca wszystkich części w silniku i zawieszeniu, tego się nie da opisać 8-D. Po kilku minutach wysiedliśmy i udaliśmy się do kluby (w ogródku) gdzie odbywają się koncerty miejscowych artystów.
Pierwszy przynudzał trochę, coś tam recytował, po ichniemu podśpiewywał, a my zajęliśmy się konsumpcją miejscowego piwa i fanty (Ibrahimasory nr 1 nie pije bo mu religia zabrania) oraz spożywania smażonej ryby z oceanu z jakąś kaszą.
Druga kapela to dwaj Albinosi – tacy murzyni, ale biali z białymi włosami. Nie wiem czy to jakaś wada genetyczna czy przygoda mamusi, ale co tam. Na moje (nie)szczęście wyczaili mnie jak sobie siedzę i musiałem z nimi odtańczyć na scenie taniec regionalny ;-0. Kolega nagrał jutro mi przegra ;-). Po występie i przesłuchaniu jeszcze kilku kawałków udaliśmy się z powrotem kolejną taksą na doczepkę z powrotem do centrum.

Tutaj jeszcze tylko disco w miejscowym night clubie – było bardziej czekoladowo niż u nas w „Czekoladzie” i do hotelu kolejną taksą.
A tu proszę – wybory Miss Guinea 2011 się kończyły i miałem okazję się spotkać w drzwiach z finalistkami…. Niczego sobie. I tak to zakończyłem wieczorną przygodę o 01:00 miejscowego czasu. Ufff! warto było!

Pozdrawiam
Dominik

#041 – Asertywność

Asertywność Asertywność – to ostatnio kolejne modne słowo. „Powiedz NIE” –  mówią, „nie zgadzaj się” –  mówią. Tak patrząc i rozmawiając z ludźmi (oczywiście niektórymi) – mam wrażenie, ze nie każdy rozumie znaczenie tego pojęcia. Mylone jest często z egoizmem, chamstwem i byciem gburem. A asertywność to po prostu sztuka oceny własnych potrzeb i racji na … Czytaj dalej „#041 – Asertywność”

Asertywność

Asertywność – to ostatnio kolejne modne słowo. „Powiedz NIE” –  mówią, „nie zgadzaj się” –  mówią.

Tak patrząc i rozmawiając z ludźmi (oczywiście niektórymi) – mam wrażenie, ze nie każdy rozumie znaczenie tego pojęcia. Mylone jest często z egoizmem, chamstwem i byciem gburem.

A asertywność to po prostu sztuka oceny własnych potrzeb i racji na poziomie równym z inną osobą – zrozumienia również jej potrzeb i realnej oceny sytuacji oraz uczciwe i uzasadnione odniesienie się to dziejącej się rzeczywistości – kiedy trzeba powiedz NIE (i wiedz dlaczego, miej uzasadnienie) innym razem powiedz TAK (wtedy kiedy nie jesteś wykorzystywany).

PAMIĘTAJ – osoba, która zawsze mówi – „NIE BO NIE” – NIE JEST asertywna.

-THE END-

#040 – CZAS

  Czas to pieniądz? Moim zdaniem to bzdura. Stracone pieniądze można zarobić, odzyskać, zdobyć. Czasu, który przeminął nikt Ci nie zwróci. Dlatego apeluję do Ciebie czytelniku – szanuj CZAS swój i innych ludzi. Bądź punktualny, zwięzły i konkretny. Tracenie czasu to gorsze niż kradzież – to jest, moim zdaniem, grzech okrutny. Delektuj się SWOIM czasem, … Czytaj dalej „#040 – CZAS”

zegar

 

Czas to pieniądz?

Moim zdaniem to bzdura. Stracone pieniądze można zarobić, odzyskać, zdobyć. Czasu, który przeminął nikt Ci nie zwróci. Dlatego apeluję do Ciebie czytelniku – szanuj CZAS swój i innych ludzi. Bądź punktualny, zwięzły i konkretny. Tracenie czasu to gorsze niż kradzież – to jest, moim zdaniem, grzech okrutny. Delektuj się SWOIM czasem, spędzaj go z odpowiednimi ludźmi, rób właściwe rzeczy, które usprawnią Twoje życie. NIE SPIESZ SIĘ – planuj to co możesz, optymalizuj, działaj bardziej wydajnie i efektywnie. Każde Twoje działanie ma czemuś służyć. Zadaj sobie pytanie, czy to co robisz na pewno przybliży Cię do osiągnięcia Twoich marzeń? Twoich celów? Czy to co robisz – to na pewno to co jest potrzebne i konieczne? Zadawaj sobie te pytania często. Bo nie warto tracić tak ważnej rzeczy jak czas. Weź pod uwagę to, że każdy z nas ma w ciągu każdej doby 86400 sekund – ani więcej, ani mniej. Wykorzystaj każdą z nich z głową…. Nawet jeśli to ma być chwila zapomnienia, odpoczynku czy szaleństwa – pamiętaj, że ma czemuś służyć Tobie i innym.