#2046 – zmiana

Czy możemy coś zmienić globalnie? Tak, jeśli znajdziemy odpowiednio postawionych popleczników, zwerbujemy masy, będziemy mieli szczęście i bezwzględnie usuniemy wrogów, nie dając przy tym usunąć siebie.

Wtedy będziemy mogli wprowadzać to co sobie wymyślimy, pod przykrywką tego o czym mówiliśmy. Będzie się to działo przez jakiś czas, a później będzie trzeba odejść ze sceny pokonanym lub niezwyciężonym, a to co zbudowaliśmy albo będzie kontynuowane, albo stawiane na wzór tego, jak robić nie trzeba. Albo zostanie przeeinaczone, wypaczone i użyte do innych celów.

A, że pretendentów do rządzenia jest więcej, stąd na świecie kraje, kraiki, buntownicy, partie polityczne, stowarzyszenia, sekty, kościoły różnej maści, związki i koła zainteresowań, a ostatnio również influencerzy.

No i c2j (takie słowo „c”, dwie litery i „j” na końcu). Coś się zmieni na tym świecie. Pójdzie trochę w lewo, trochę w prawo. Tu wymordują mieszkańców, tam wymordują imigrantów. Gdzie indziej będą maltretowaać więźniów politycznych. Jedni będą tuszować sprawy pedofili, inni kanibali, jedni gwałcicieli, trzeci obrócą wszystko w żart i zwalą na innych, a jak nie będzie na kogo, to przecież „Bóg tak chciał”, albo robimy to w imię Jego, bo nas namaścił, a nasze plemię jest wybrane, spośród innych, tych gorszych.

No i się to kręci w imię Ojca i Syna, albo bez Syna, albo zwyczajnie ateistycznie, ku dobremu imieniu ludzkości. No dobra, części ludzkości. Albo drzew, chomików lub po prostu interesów dewelopera. No i nie zapominajmy o ropie. naftowej.

A my patrzymy, przytakujemy, chowamy się za ekranami, szczujemy się wzajemnie na siebie i czerpiemy satysfakcję z każdego dnia.

Jedyne pocieszenie w tym smutnym obrazie nędzy i ropaczy, jest takie, że nasi nie odpadli z żadnej grupy na mundialu 2026.

Czyli jednak coś się zmieniło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *