Po co szukać nowości, skoro jest tradycja i stare dobre metody.
Wystarczy wyciągnąć kotleta z lodówki, dać mu odsapnąć, odgrzać, dodać świeże ziemniaczki i surówkę i cyk -> Mamy To!
Manipulacje, wojny, bojówki, szczucie jednych na drugich. Narodowcy, wyznawcy i kapitanowie trzymający stery. Wszystko już było. Tylko suróweczka się zmienia, bo mamy zaawansowane technologie informacyjne oraz coraz bardziej wyszukane możliwości wzajemnego nękania.
Najgorsze jest to, że nie bardzo można coś z tym zrobić. Nawet jak na Ziemi pojawia się ktoś kto nawraca i zachęca do pokoju i miłości, to już po kilkunastu latach od jego śmierci (męczeńskiej, za poglądy i czyny), jego nauki zaczynają być wypaczane, opisywane na wiele sposobów przez różne osoby.
I tak to właśnie jest: cokolwiek nie powiesz, zostanie użyte przeciwko tobie, nawet w twoim imieniu ku twojej chwale.
Trudno jest łatwo żyć. trudno wybrać cokolwiek i iść tą ścieżką, bo nie wiadomo, czy nie jest i tak na końcu zmanipulowana i nie dąży do realizacji przyziemnych potrzeb: władzy, majątku no i spełnienia potrzeb, między innymi seksualnych.
A ideologia? A cel?
On będzie się zmieniał w zależności od potrzeb i tego w którą stronę powieje wiatr. Przyjdzie nowe światło i się okazuje, że będzie prawie tak jak było, ale nie do końca. I tak jest ze wszystkim i wszędzie….
Dlatego pytajcie a znajdziecie, ale prawdziwa odpowiedź musi wynikać z waszej otwartości i gotowości na zmiany poglądów i odpowiedniej interpretacji faktów i mitów. Bo nie zawsze widoczna błyskotka to złota rybka. Czasem to po prostu przynęta i haczyk z zadziorami, który wyciągnie nas na niechybną śmierć.
